wtorek, 27 listopada 2018

Karolina Głogowska, Katarzyna Troszczyńska "Dwanaście życzeń"

Wiem, że już od kilku tygodni na wielu blogach królują recenzje książek świątecznych. W ogóle w Polsce chyba pojawił się nowy trend, ponieważ ilość świątecznych historii wydana w tym roku jest rekordowa jak do tej pory, a rynek obserwuję od kilku lat. To fajnie! Ja bardzo lubię czytać opowieści związane z Bożym Narodzeniem, ale zdaję sobie sprawę, że i tak nie jestem w stanie poznać ich wszystkich. Przeprowadzam więc selekcję. A poza tym, no wydawanie ich w październiku, to już chyba gruba przesada, dlatego u mnie recenzje będą się pojawiały dopiero teraz - powoli, ale mam nadzieję systematycznie do Świąt. Nawet listopad to dla mnie trochę za szybko, ale ze względu na ilość,przełamałam się. W związku z tym zapraszam Was do pierwszej historii skupionej wokół Świąt, autorstwa Karoliny Głogowskiej i Katarzyny Troszczyńskiej - "Dwanaście życzeń" od Wydawnictwa WAB. Proszę dalej :)


Powieść duetu Karoliny Głogowskiej i Katarzyny Troszczyńskiej, to zbiór historii kilku osób, które przeżywają w różny sposób swoje mniej lub bardziej pokomplikowane życie, po to, aby koniec końców, zaznać spokoju, dobroci i przyjaźni. Chyba żaden z bohaterów nie spodziewał się, że spędzi Święta właśnie w ten sposób, choć fabuła książki to zaledwie kilka dni. 

Dagna za nic w świecie nie chciała pojechać do domu na Święta. Wyrwała się do wielkiego miasta, pracowała w telewizji, jak tylko mogła uciekała od rodzinnych spędów, podczas których wciąż musiała wysłuchiwać, że jest sama, oraz tego, jak jej siostra wypomina, że tylko ona zajmuje się rodzicami, nie mogąc liczyć na pomoc Dagny, choć sama ma czworo dzieci, którym musi poświęcić czas, a przecież ona też pracuje. Przypadek, a właściwie "cud" sprawia, że dziennikarka jednak musi pojawić się w rodzinnych Kaczorach, by stworzyć świąteczny reportaż. Cud znika, ale życie otwiera kobiecie oczy na wiele spraw... Jej siostra - Bogusia również zaczyna w końcu dostrzegać wiele spraw, których w pośpiechu codzienności po protu nie widziała. A szczera rozmowa sióstr, pomaga im obu wiele zrozumieć...

Pola miała w Święta zostać najszczęśliwszą żoną na świecie. Jednak nie została, narzeczony się rozmyślił, a w dodatku szybko pocieszył. Pani weterynarz musiała więc jakoś przełknąć gorycz porażki, ale wcale nie przyszło jej to łatwo... wręcz przeciwnie, wpadła w totalny dołek. Wigilia choć miała być rodzinną kolacją, na której lepiej się poznają z przyrodnią siostrą, odciągnęła się w czasie. I jak to dobrze, że czuwał nad nią sąsiad i ukochana babcia...


Wszystkie wydarzenia mają miejsce w ciągu kilku przedświątecznych dni, ale mimo tego, czytając książkę, jakoś nie do końca poczułam magię Świąt. Owszem, fabuła była dosyć ciekawa i fajnie się zakończyła, ale książka nie wprowadza na pewno atmosfery świątecznej. Boże Narodzenie, to jedynie tło dla głębokiej powieści obyczajowej, a ten aspekt akurat mi się podoba. Sylwetki kobiet i ich historie na pewno spodobają się wielu z Was. Jest to też na pewno powieść dla kobiet w każdym wieku, gwarantuję. 

Jeśli macie ochotę sięgnijcie po tę książkę. Ta listopadowa szaruga, to być może najlepszy moment. Książka na pewno umili Wam czas i jeszcze maksymalnie nie wprowadzi w szał choinkowo-wigilijny ;)

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu w.a.b :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz