piątek, 21 grudnia 2018

Gabriela Gargaś "Magia grudniowej nocy"

Chyba nikt inny nie umie tak wprowadzić w nastrój Świąt jak Gabriela Gargaś. Z wielką przyjemnością sięgnęłam po kolejną część przygód Michaliny i jej znajomych z bieszczadzkiego Złotkowa. To, co się tam dzieje, to istna magia - książka nie mogła więc nosić innego tytułu, niż "Magia grudniowej nocy". Jesteście ciekawi, co mnie tak urzekło? Zapraszam :)


Po przeżyciach lata, które mogliśmy poznać w drugiej części serii "Lato utkane z marzeń", wracamy w Bieszczady już prawie zimową porą. Sypie śnieg, a myśli bohaterów płyną ku Świętom. Nie wszystko układa się po ich myśli, ale nadzieja w nich nie gaśnie. Michalina coraz bardziej cieszy się, że zostanie mamą, liczy też na to, że jej kontakty z Przemkiem ułożą się tak, jak powinny między kobietą a mężczyzną. Amelia poza tym, że wciąż nie zamyka serca i czeka na twardą decyzję Marka, interesuje się losem dworku w Złotkowie, który przynosi nam baaaaardzo ciekawą i wzruszającą historię. Jej córka Wiktoria również postanawia walczyć o swoje szczęście. Poznajemy też nowych bohaterów, których losy również przyciągają uwagę i troskę czytelnika...

Zapytacie, co mnie urzekło? Przede wszystkim malownicze opisy zimowych, zaśnieżonych Bieszczad. Dla mnie śnieg i mróz, to wspomnienie Świąt z dzieciństwa, gdzie były one nieodłącznym elementem tej grudniowej scenerii. Wiadomo, teraz taki mamy klimat, więc tym bardziej chciałabym się znaleźć w zimowym Złotkowie. Poza tym, po raz kolejny chcę podkreśli to, jak bardzo lubię, jak subtelnie Gabrysia przedstawia relacje i uczucia między ludźmi. Owszem, kiedy trzeba, to i bohater tupnie, jak charakterna Michalina. Ale to, co się wydarza głównie w sferze miłosnej, jest zawsze pełne taktu i wielkich emocji. No i nie wspomnę już o dodatkowych świątecznych elementach - wspólna Wigilia, przygotowania do tego świątecznego czasu, pieczenie ciast, no i najważniejsze - zacieśnianie więzi i wybaczanie sobie na wzajem. To wszystko buduje piękną całość, która mam nadzieję niebawem znajdzie swój ciąg dalszy! :)


Pierwsza część tej książki wydawała mi się taka nijaka. Trochę byłam po niej rozczarowana. Ale teraz rozumiem, że to był wstęp to tego, aby historia nadal mogła się toczyć, aby emocje wciąż mogły płynąć. Druga część bardzo mi się podobała, ale to właśnie "Magia grudniowej nocy" skradła moje serce. Może jestem teraz zbyt ckliwa i tak działa na mnie ten przedświąteczny czas, ale nic na to nie poradzę. Zdecydowanie książki Gabrysi to najlepszy sposób na spokój serca i ducha, na wyciszenie się i nakarmienie dobrymi emocjami. Polecam Wam tę serię, nie tylko na Święta :)

Wydawnictwo Czwarta Strona


1 komentarz:

  1. Uwielbiam twórczość Gargaś, ale tej serii jeszcze nie czytałam. Na szczęście pierwszy tom czeka już na półce.

    OdpowiedzUsuń