środa, 7 listopada 2018

Krystyna Mirek "Szczęście za horyzontem"

Gdyby ktoś zapytał mnie, którą z książek Krystyny Mirek lubię najbardziej, nie umiałabym odpowiedzieć. Wszystkie są naprawdę genialne, a do niektórych wręcz przywiązuję się emocjonalnie. Myślę, że nie zaskoczy Was fakt, że po raz kolejny napiszę pozytywną recenzję książki Krysi. Tym razem przeczytałam "Szczęście za horyzontem" i powiem Wam, że nie jest to książka dla... Zapraszam :)



...tych, którzy wzruszają się tak łatwo jak ja. Wiele momentów w książce przyprawiło mnie o łzy,ale zdecydowanie polecam tę książkę każdemu!Czasem spalone mosty to najlepszy początek...

Justyna popełnia wielki błąd, po którym nie może już wrócić do swojego dawnego życia: pracy w eleganckim biurowcu, wygodnego apartamentu i związku, który opiera się na przyjemnościach i braku zobowiązań. Wszystko miało być inaczej, ale jedna jej decyzja zmieniła nie tylko jej życie i jej partnera.
Janek wszystko zrobił, jak należy, jednak na każdym polu ponosi klęskę. Po śmierci żony zmaga się z kłopotami finansowymi, ma beznadziejną pracę, której nie znosi, a jego dzieci są zaniedbane. Nie jeden czyha, żeby powinęła mu się noga i odebrać mu dzieci.
Tych dwoje spotka się przypadkiem. Zderzenie dwóch zupełnie różnych światów sprawi, że życie Justyny i Janka na zawsze się odmieni. Czy starczy im odwagi, by poszukać szczęścia trochę dalej niż na wyciągnięcie dłoni? 


Po raz kolejny fabuła powieści Krystyny Mirek dotyka wielu tematów, niekoniecznie łatwych. Tym razem szczególnie tematyka dotknęła też mnie. Jestem mamą i nie wyobrażam sobie przeżywać, którąkolwiek z sytuacji bohaterów. Choć ganię całym sercem Justynę za jej zachowanie na początku książki, to razem z nią przeżywałam wszystkie stany, przez które przechodziła później. Jestem pełna podziwu dla jej zachowania i cieszę się, że los wynagrodził jej ogromną stratę jakiej doznała... 
Z drugiej strony nie umiem sobie wyobrazić, jak można doprowadzić swoje dzieci do takiego stanu, jak uczynił to Janek... Ja rozumiem, że jest sam, że musi pracować, ale przecież czasem wystarczy poprosić o pomoc. Nie trzeba unosić się honorem, zwłaszcza, jeśli na tym cierpią dzieci. Pojawienie się Justyny to dla tej rodziny wielkie błogosławieństwo i chyba ostatni moment na ratunek. Tylko czy oboje zdecydują się, aby pomóc sobie na wzajem i ruszyć za horyzont, po szczęście?

Zdecydowanie polecam Wam tę fantastyczną powieść obyczajową. Poruszy najgłębsze zakamarki Waszej duszy, tego jestem pewna!

Wydawnictwo Edipresse

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz