wtorek, 27 listopada 2018

Justyna Bednarek, Jagna Kaczanowska "Okruchy dobra"

Bardzo lubię ten duet pisarski :) Justyna Bednarek i Jagna Kaczanowska skradły moje serce dwoma tomami "Ogrodu Zuzanny", więc teraz nie mogłam sobie odpuścić i musiałam poznać ich świąteczną opowieść "Okruchy dobra". No i... po raz kolejny Autorki mnie urzekły. Piękne świąteczne historie, które prowadzą tak różnych bohaterów do jednego wigilijnego, krakowskiego stołu... Magia :) Jeśli chcecie poznać szczegóły, zapraszam dalej!


Ta bożonarodzeniowa książka to zbiór historii siedmiorga bohaterów, których ostatnie przedświąteczne dni zaprowadziły do jednego stołu i krakowskiej kamienicy. Każda z opowieści wzrusza, czasem bawi, często chwyta za serce. 

Jowita zupełnie nie rozumiała, dlaczego mąż po wyjeździe za granicę, zerwał kontakt z nią i ich córeczką. Na początku wysyłał pieniądze, dzwonił, odwiedzał je, a z czasem całkowicie ucichł. Dla kobiety było to bolesne i niezrozumiałe, a córka w ogóle nie chciała myśleć o tym, że taty nie będzie w domu na Święta. W końcu miała tylko 5 lat i po swojemu rozumiała świat. W zupełnej biedzie i beznadziei dziewczyny miały czekać na pierwszą Gwiazdkę, gdy w bramie zauważyły cień kogoś niby im bliskiego, a jednak dalekiego...

Dla Anny mają to być pierwsze Święta po rozwodzie. Już wcześniej zaplanowała, że spędzi je na ciepłej plaży, popijając malibu... Jednak zbiegi kolejnych wydarzeń sprawiły, że drinki miała popijać w domu, przy śledziu, bez rodziny. Nie stało się to jednak, a wszystko za sprawą jednego mandatowego upomnienia..

Małgorzata jest specyficzną osobą, która miewa sporadyczny kontakt ze swoją córką. Kobiety nie umieją ułożyć swoich relacji, nawet po śmierci jej męża, ojca Urszuli. Kartki wysyłane kilka razy w roku, miały stanowić namiastkę kontaktu. Dopiero przedświąteczne zwierzenie zaprowadzą obie kobiety tam, gdzie dawno powinny znaleźć się obie...

Roman samotnie wychowuje syna. Jego żona zginęła w wypadku, o który ciągle syn go obwinia. Ich relacje są tak trudne, że aż bolesne. Prezenty nie zastąpią dziecku miłości i bliskości. Nic nie wskazuje na to, aby miały się zmienić, aż do wieczoru, kiedy poznają Annę...

Szymon wciąż musi zmagać się z porównywaniem go do kuzyna Marka. Wiele osób stara się mu udowodnić, że nigdy nie dorośnie mu do pięt. Mimo, że wychodzi na swoje, ma żonę i dobrą pracę, sam czuje, że coś jest nie tak. Wplątuje się w sytuację beznadziejną, z której trudno znaleźć wyjście, aby nikogo nie zranić. Niespodziewanie wsparcie znajduje u dawno niewidzianej ciotki Małgorzaty...

Karolina mimo młodego wieku, wiele przeszła w swoim życiu. Choroba zweryfikowała wiele spraw w jej życiu, pokazała, ile warte są słowa i zapewnienia o miłości. Myślała, że związek kosztem kogoś da jej szczęście. W porę jednak przejrzała na oczy i zauważyła, ile dobra może uczynić wokół...

Ignacy miał jedną wielką miłość - swojego dorożkarskiego konia Adasia. Choć był bardzo biedny, to właśnie przewożenie ludzi sprawiało mu największą radość. Dbał o konia z całego serca, ludzi wspierał dobrym słowem, zupełnie się nie spodziewając, że dobro wróci ze zdwojoną siłą i magią w wigilijny wieczór...


Muszę przyznać, że ta książka bardzo mnie urzekła. Zaśnieżony, świąteczny krakowski rynek to jedno z moich ulubionych miejsc zimą. Historie bohaterów wzruszyły mnie wielokrotnie, wiele uświadomiły i wlały sporo ciepła w moje serce. Pokazały, że w ten świąteczny czas nikt nie chce być samotny i opuszczony. Ale chyba nikt z nich nie przeczuwał, że drobne odruchy serca sprawią, że dobro do nich powróci i to właśnie w tę wigilijną, magiczną noc, w którą nikt z nich nie został sam. To pokazuje, jak wiele możemy zyskać, sami dając innym choć odrobinę z siebie, rezygnując z własnego egoizmu, aby otworzyć się na drugiego człowieka.

Polecam Wam tę książkę z całego serca! 
A za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu W.A.B. :)


2 komentarze:

  1. W tym roku mam ogromne parcie na takie historie. Podejrzewam, że w grudniu nie znajdę już czasu na ten tytuł, ale może w styczniu... :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Warto to przeczytać o każdej porze 🙂

    OdpowiedzUsuń