piątek, 30 listopada 2018

Dorota Milli "Ta jedna miłość"

Mam dzisiaj dla Was opowieść o pięknej książce. Żałuję, że nie sięgnęłam po poprzednie tomy, bo na pewno były tak samo świetne, niemniej jednak "Ta jedna miłość" Doroty Milli, urzekła mnie ogromnie! Funkcjonuje również jako samodzielna powieść, więc śmiało możecie po nią sięgnąć bez znajomości wcześniejszych historii. Tylko może trochę szkoda ;) A póki co, zapraszam :)


Nie jest to typowa powieść świąteczna, choć są w niej i Święta. To powieść zimowa, nadmorska, wypełniona wieloma uczuciami, opowiadająca o wielkiej przyjaźni i niespodziewanej miłości. 
Florka, to jedna z 4 przyjaciółek, która na stałe mieszka w Londynie. Jej największą miłością jest... czekolada i  to bez niej nie wyobraża sobie życia. Tyle tylko, że ta miłość sprawia, że wciąż przybywa jej nadprogramowych kilogramów, a nie przybywa energii, by się poruszać i coś ze sobą zrobić. Z dnia na dzień wzrasta w niej uczucie nieszczęścia i samotności, co zauważają jej przyjaciółki i postanawiają reagować. Podstępem wysyłają Florentynę na wczasy odchudzające, choć ona ciągle myśli, że to wczasy pielęgnacyjne, po których wróci odmieniona. Owszem wróci, ale nie spodziewa się dlaczego. Sprytnie ukryty przez Lukrecję regulamin obozu, długo nie trafia we właściwe ręce, a kiedy w końcu tam dotrze, jest za późno na rezygnację...

To wszystko w bardzo dużym skrócie! :) Powieść liczy sobie ponad 500 stron, więc jest obszerna, ale czyta się ją sprawnie i na pewno nie będziecie miały poczucia zmarnowanego czasu. Jest zabawnie, przyjemnie, czasem współczuję się bohaterce, tylko po to, by za chwilę mieć ochotę kopnąć ją w tyłek, by wzięła się do pracy. Na szczęście na jej drodze pojawia się surowy trener, który nie zamierza odpuścić pannie Mazurek, przy okazji zdradzając jej swoje zamiłowanie do legend i mitów...


Oczywiście pojawia się też wątek miłosny. I jest to najbardziej wzruszająca historia, jaką ostatnio czytałam. Świetnie zbudowany i prowadzony. Dodatkowo sceneria zimowego morza, tło historyczne i sam charakter Florki sprawiają, że ta relacja urzeka i chwyta za serce. To powieść o pokonywaniu samej siebie, o walce i gonitwie za marzeniami, w końcu o wierze w to, że miłość czeka na każdego z nas. Dla mnie jest to osobiście bardzo bliska historia. Wielokrotnie odnajdywałam we Florce siebie samą. Może dlatego tak bardzo się wzruszałam?

Tak, czy owak :) Z całego serca polecam Wam tę czarodziejską powieść, która skradnie Wasze zimowe wieczory. Na pewno nie poczujecie upływu czasu, a tym bardziej jego straty. Mam nadzieję, że i Wy wiele w niej znajdziecie z Was samych. To bardzo krzepiące i budujące. Dziękuję Pani Doroto!

Wydawnictwo FILIA


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz