środa, 24 października 2018

Anna H. Niemczynow "Zostań ile chcesz"

Jak wiele swojej historii zostawia Autor w każdej książce? Nie wiadomo. Trudno to zmierzyć, chyba, że sam otwarcie przyznaje, że książka to losy jego samego. Anna H. Niemczynow w powieści "Zostań ile chcesz" zostawiła sporo siebie i swojej historii. Wiadomo, z życiem się nie dyskutuje. A jak wypadła fabularnie? Zapraszam :)



Alicja to kobieta z przeszłością, zraniona, mimo, że jest piękna, mądra i doskonale zorganizowana, nie udało jej się ułożyć życia z ojcem swojej córki. Kiedy ktoś patrzył na nią z zewnątrz, nie zauważał, że w środku jest rozbita i nieszczęśliwa, a trzyma się w ryzach tylko dla dobra Poli. 
Maciej, to człowiek, któremu  na pozór niczego nie brakuje. No ale nikt nie pisze sobie na czole, że jest rogaczem, a jego żona odeszła z jego przyjacielem. Dopiero za zamkniętymi drzwiami swojego wielkiego i pustego domu, mężczyzna może okazać słabość, która nie przystoi mężczyźnie.

Nie ma co ukrywać, że oboje poszukują szczęścia, chcą coś zmienić w swoim życiu, dlatego rejestrują się na portalu randkowy i tam próbują swoich sił. Niestety randki nie wypalają. Seks nie zawsze jest lekarstwem na całe zło, czasem zostają tylko gorzkie łzy zawodu. 
Kiedy ich drogi się krzyżują, nie wszystko jest oczywiste. On się zakochuje, ale ona wciąż pozostaje zamknięta i nieufna, boi się oddać znowu komuś swoje życie, nie chce być zraniona... Jak potoczą się ich losy?


Jak wiemy od Autorki, tę historię napisało samo życie. Tutaj nie ma przypadkowych scen, rozmów, czy emocji. Jest za to dwoje poranionych ludzi, którzy szukają szczęścia. Zakończenie było znane od początku, ale mimo to, historia wciąga i otula swoi ciepłem, jest pełna pozytywnych emocji, prawdziwej przyjaźni, rodzicielskiej miłości, rozterek i zagubienia. To cały wachlarz emocji, ale to właśnie życie! Nie wiemy, co jeszcze jest nam pisane. Ale na pewno każdy chciałby usłyszeć od ukochanej osoby własnie te słowa - zostań ile chcesz... :)

Wydawnictwo FILIA

Agnieszka Olejnik "Szukam właśnie ciebie"

Lubicie niespodzianki? Dla mnie właśnie taką okazała się książka Agnieszki Olejnik "Szukam właśnie ciebie". Okładka i zapowiedź wskazywała, że to kolejna obyczajówka, a po ostatnich cudeńkach od tej Autorki stwierdziłam, że warto po nią sięgnąć. Im jednak dalej poznawałam historię Olgi, tym bardziej i głębiej w nią wchodziłam, by na końcu pozostać z wieloma różnymi, mieszanymi uczuciami. Chcecie więcej? Zapraszam :)



Olga nie ma łatwego życia. Dzieciństwo spędziła wraz z bratem w domu dziecka, a w dorosłym życiu, to na jej barkach spoczywa wychowanie krnąbrnego nastolatka. Dopóki było ok, było ok, ale wiek dojrzewania chłopca, trochę zaczął ją przerastać. Poza tym bohaterka uwikłana jest także w uczuciową pułapkę z żonatym mężczyzną. Gdy nagle znika jej brat, a ukochany ginie tragiczną śmiercią, świat Olgi po raz kolejny rozpada się na kawałki. A dodatkowo, właśnie wtedy pojawia się on – chłopak bez pamięci, bez przeszłości, ale z palącą potrzebą zaopiekowania się Olgą, właśnie konkretnie nią.

"Szukam właśnie ciebie", to dla mnie wielkie zaskoczenie. Autorka pod płaszczem miłosnej historii poruszyła bardzo ciekawy temat, jakim jest pamięć tkankowa. Za ten fakt, kieruję duży ukłon w stronę Agnieszki Olejnik, gdyż to zdecydowanie element wyróżniający tę powieść na tle innych. Do tej pory nie miałam styczności z taką tematyką, a fabuła okazała się bardzo wciągająca. Ogólnie nie wiadomo, czy przeszczepione narządy mogą rzeczywiści przenosić jakiekolwiek wspomnienia, ale wiele ludzkich historii wskazuje na to, że tak. Stąd pomysł na genialną książkę. Ta tajemnica skrywana przez Oskara długo prowadzi historię i to w zupełnie innym niż oczekiwany przez czytelnika kierunek. 

Ponadto temat dotyczący młodszego brata Olgi bardzo mną wstrząsnął. Tak jakby patologie i wszystko, co złe było poza literaturą. Wątek poszukiwania uśpił moją czujność, a nagle się okazuje, że w książce pojawia się i wątek kryminalny i homoseksualny, a żeby tego było mało, pedofilski. Przyznam, że dla mnie to o wiele za dużo emocji, ale wszystko poprowadzone jest idealnie...


Książki zaskoczenie - takie lubię. Zwłaszcza takie, po których bym się tego nie spodziewała. Świetna fabuła, mocna, zaskakująca, wzruszająca i emocjonująca. Polecam każdemu, bez wyjątków. 

Wydawnictwo FILIA

Krystyna Mirek "Droga do marzeń"

Książki, które opisuję teraz w październiku są historiami, które czytałam we wakacje. Wtedy było bardzo ciepło  słonecznie, a dzisiaj jest wietrznie i zimno, ale powrotu d niektórych książek poprawiają humor. Jedną z nich jest "Droga do marzeń" mojej ulubionej Autorki - Krystyny Mirek. To wznowienie książki sprzed kilku lat, które opowiada o skomplikowanych życiowych wyborach, tajemnicach przeszłości i prawdziwych wielkich uczuciach. Zapraszam :)


Konstancja żyje jak w bajce. Jej bogaty ojciec funduje wszystkie jej przyjemności i zachcianki. Obraca się w towarzystwie znajomych z wyższych sfer, którzy też na niczym nie oszczędzają, żyją z dnia na dzień, byle modne i swobodnie. Ale pewnego dnia bańka pęka. Zamożna jedynaczka, na skutek ciemnych interesów ojca, sama musi zmierzyć się z brutalną rzeczywistością. Ojciec trafia do więzienia, a matka rozmywa się jak kamfora, pozostawiając Konstancję samą sobie... Wtedy się okazuje, że telefon milczy, a dziewczyna nie ma na kogo liczyć... W końcu ląduje na dworcu, gdzie poznaje Rafała, który całkiem nieźle orientuje się w życiu, o którym ona do tej pory nie miała pojęcia...

Równocześnie w jednym z domów jest matka, która bardzo cierpi z powodu śmierci swojej córeczki kilkanaście lat wcześniej. Niby żyje normalnie, ale i mąż i dzieci bardzo odczuwają tę tęsknotę matki w codzienności. W końcu jednak zbiegiem okoliczności udaje się rozwiązać zagadkę z przeszłości... a co wspólnego ma z tym Konstancja?


"Droga do marzeń: to cudowna książka. Świetna fabuła, wzruszająca, często zabawna, ale przede wszystkim pokazująca, że można zacząć od nowa, wyjść nawet z najgłębszego dołka. Droga do spełnienia marzeń jest zawsze otwarta, wystarczy chcieć. A najlepiej, jak ma się u swojego boku kogoś, kto nas wspiera i motywuje, wtedy jest o wiele łatwiej. Konstancja znalazła prawdziwego przyjaciela w Rafale, i choć nie zanosiło się na nic więcej, los bywa przewrotny i dla każdego ma odpowiednią dawkę szczęścia. Nawet dla rodziców dziewczyny, którzy pomni swoich błędów, próbują zacząć żyć od nowa... 

Polecam Wam tę cudowną książkę Krysi Mirek. To wspaniała osłoda na jesienne wieczory i chandrę, która chyba dopada nas coraz częściej. Gwarantuję, że to pełna pozytywnych myśli książka, która spowoduje, że się uśmiechniecie i może jeszcze raz uwierzycie w swoje marzenia :)

Wydawnictwo FILIA

Natalia Sońska "Cała przyjemność po mojej stronie"

Wiem, że kiedy Wam zdradzę, że nie mogę się doczekać kolejnego tomu serii "Jagodowa miłość", to od razu zrozumiecie, że książka Natalii Sońskiej "Cała przyjemność po mojej stronie" bardzo mi się podobała. Ale nie mogę się oprzeć! Mam dla Was fantastyczną i bardzo słodką propozycję ;) Chodźcie dalej!


W cukierni „Słodka” już od progu pachnie wanilią i sernikiem. Jagoda piecze i ozdabia słodkości, wkładając w to całe serce. Regularnie do „Słodkiej” zagląda Tomasz – czy to zasługa pysznego sernika, czy zamkniętemu w sobie wdowcowi wpadła w oko autorka jego wyjątkowej receptury? Jagoda zaczyna dostrzegać, że łączy ją z sympatycznym Tomkiem podobne poczucie humoru, a tematów do rozmów nigdy nie brakuje. Czy dzięki pogawędkom przy ciastku kobieta przestanie myśleć o czekającym ją rozwodzie i otworzy się na nowe uczucie? Jak zaufać kolejnemu mężczyźnie, gdy jeszcze nie ostygły wspomnienia zdrad męża?

Jagoda powoli otwiera się na nową miłość. Nie jest to łatwe po ostatnich wybrykach jej męża, a i Tomasz jest jakby ostrożny. Autorka napisała świetną powieść obyczajową ukazującą, jak ludzie po przejściach starają się otworzyć na coś nowego i zacząć żyć jeszcze raz, pomimo tego, że przyszłość ciągle jakby stoi obok.
Jagoda próbuje na nowo zaufać mężczyźnie, za to Tomasz próbuje pogodzić się z żałobą i tęsknotą za żoną, która ciągle jest w nim żywa. Ciągle miotają nim rozterki, czy na pewno powinien poznać już kogoś nowego i czasem wydaje się, że robi krok do przodu, ale zaraz jakby robił jeden wstecz. Sporo czasu też mija zanim opowie Jagodzie o kobiecie, którą tak bardzo kochał... 



Tematyka poruszona poruszona przez Natalię Sońską bardzo mi się spodobała. Lubię takie obyczajówki. Świetnie też temat okraszony jest pracą Jagody w cukierni, jej historią rodzinną, miłością do pieczenia, co daje myśl przewodnią i doskonale buduje fabułę. No i nie jeden raz powoduje zachciankę na różne przyjemności. Do tego jak zawsze cudna okładka, no i wychodzi recenzja z lukrem ;)
Zdecydowanie nie mogę się doczekać kolejnej części książki. Jej zakończenie zostawiło mnie z wieloma znakami zapytania, na które mam nadzieję niedługo dostanę odpowiedzi.

Bardzo Wam polecam tę książkę :)

Wydawnictwo Czwarta Strona

piątek, 19 października 2018

Małgorzata Falkowska "Paleta marzeń"

Po raz pierwszy miałam do czynienia z twórczością Małgorzaty Falkowskiej. Już kilkakrotnie przyciągały mnie jej tytuły, jednak dopiero "Paleta marzeń" od Wydawnictwa Lira sprawiła, że miałam styczność z jej piórem. Jak myślicie, jak może zakończyć się niezwykła historia, kiedy ona i on, zupełnie się nie znają, a mimo to postanawiają spędzić ze sobą siedem dni, obfitujących w paletę różnorakich uczuć? Zapraszam!



Magda, mimo swojego młodego wieku, ma już za sobą bagaż małżeńskich, niekoniecznie łatwych doświadczeń, a najważniejszą osobą w jej życiu jest córka Pola. Choć dobrze sytuowani rodzice zapewniają jej bezpieczeństwo finansowe, nie może realizować swoich pasji i czuje się niczym ptak zamknięty w złotej klatce. Krawiectwo ciągle musi zostać odłożone na bok...
Pewnego dnia Magda widzi w gazecie portret córki i pozywa ulicznego malarza Alka o bezprawne wykorzystanie wizerunku dziecka. Spotkanie w sądzie staje się niespodziewanym początkiem wspólnej, siedmiodniowej przygody, która obfituje w paletę emocji i uczuć… Czy Magdę i Alka połączy coś więcej, niż sprawa sądowa? 

Muszę Wam powiedzieć, że nie spodziewałam się, że ta książka wywrze na mnie aż takie wrażenie! Historia Magdy nie jest łatwa, bo nigdy kiedy chodzi o przemoc, nie jest łatwo. Zwłaszcza, jeśli gdzieś obok tego wszystkiego jest dziecko, może jeszcze nieświadome, ale na pewno wyczuwające emocje rodziców. Ucieszyłam się, że Magda dała się porwać chwili i zdecydowała się spędzić siedem dni z obcym facetem, mimo, że nie do końca wiedziała, co ją czeka. Emocje, które w niej grały, to naprawdę tytułowa paleta. Ale nie ma się co dziwić, chyba każda kobieta miałaby podobnie. Alek w ciągu zaledwie kilku dni zdążył poznać ją na tyle, by przejrzeć jej sposób patrzenia na świat, poznać jej przeszłość i próbować spełnić jej marzenia, które do tej pory ciągle musiała odkładać. Zdecydowanie zdenerwował mnie wybór Magdy pod koniec książki, ale cieszę się, że mimo wszystko ostatecznie podjęła decyzję najlepszą dla siebie i Poli. 

Rozerwanie między dwoma mężczyznami nigdy nie jest łatwe, zwłaszcza jeśli jeden z nich nas skrzywdził. Jednak są uczucia, z którymi wygrać się nie da. Zazwyczaj kobiety wybierają dobro dziecka i tak jest też w tej książce. Jak myślicie, kogo wybrała Magda? Byłego męża, czy nowopoznanego Alka? Zerknijcie na tę fabułę, naprawdę warto!

Polecam Wam tę książkę, zdecydowanie świetna historia na jesienny wieczór :)

Wydawnictwo LIRA

Vi Keeland "Show"

Już jakiś czas temu nakładem Wydawnictwa Kobiecego ukazała się książka Vi Keeland "Show". Niestety z powodu mojego braku czasu krótka recenzja pojawia się dopiero dzisiaj, ale jak myślicie warto było czekać? Tym razem to historia zakazanego związku na planie pikantnego show. Zapraszam dalej :)



Kate podpisała kontrakt na udział w show, w którym miała rywalizować z innymi kobietami o względy kawalera. Kiedy zobowiązywała się do przestrzegania zawartych w nim zasad, uważała, że będzie to proste . I było, aż do czasu, kiedy poznała Coopera - faceta, który jak żaden inny do tej pory sprawił, że jej ciało i serce obudziło się do życia. Jednak związek z Cooperem nie jest możliwy, ponieważ podpisała kontrakt z jego bratem na udział w show. Teraz powinna skupić się na zabieganiu o względy kawalera, czyli Flynna.
Każdy pocałunek i każdy dotyk Coopera jest zakazany. Kate stąpa po kruchym lodzie, jednak nie może się temu oprzeć. W końcu łamanie zasad ma wyjątkowo słodki smak. Czy Kate posłucha głosu serca?

Jedna z najpopularniejszych autorek romansów Vi Keeland wraca na polski rynek z nową elektryzującą historią, której bohaterka bierze udział w reality show. Kate chciałaby zaangażować się w udział w show i walczyć o względy Flynna, ale wie, że tym, który ją elektryzuje jest Cooper, więc nie do końca może się poświęcić... W show wiele rzeczy można wyreżyserować, ale w życiu? Niekoniecznie. 


Nie wiem, czy Was rozczaruję, czy zaskoczę, ale książka aż tak bardzo mnie nie urzekła. Owszem, fabuła jest ciekawa, ale myślę, że sami czujecie, że przewidywalna. Warto po nią sięgnąć, bo powieści erotyczne tej Autorki zawsze są gorące i pociągające, ale chyba nie jest to historia, do której bym wróciła. 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu :)

Beata Majewska "Zapisane w chmurze"

Mam już za sobą 2/3 serii owocowej Beaty Majewskiej. "Moja twoja wina" bardzo mi się spodobała, dlatego z wielką przyjemnością przeczytałam kolejny tom zatytułowany "Zapisane w chmurze" wydany przez Wydawnictwo Książnica. To piękna opowieść o wspólnej podróży dwóch osób, żony i nie męża, która zabiera nas w wyjątkowe miejsca, ale i w głąb ludzkiej duszy. Jak myślicie dlaczego to nie mąż, a nie rzeczywisty mąż wyruszył w podróż z Magdą? Zapraszam :)



Magda ma przedsiębiorczego męża, który przyzwyczaił się, że gra pierwsze skrzypce w związku, a zarabiająca grosze na nauczycielskiej posadzie żona ma mu być posłuszna. Ich małżeństwo zdecydowanie przechodzi kryzys, obydwoje czują się zagubieni w codziennych relacjach. Magda uważa, że dla męża wyłącznie liczą się pieniądze, a nie czas spędzony z nią. Łukasz też nie szczędzi swoich uwag zonie i wyraża je aż zbyt otwarcie. Jest szczery w wyrażaniu swoich spostrzeżeń, ale mógłby być nieco bardziej delikatny. Kiedyś potrafił być inny. Magda pamięta te dni, kiedy był wobec niej troskliwy, służył jej dzielnie podczas narodzin córek, a teraz zmienił się i w ich związku nastała rutyna. Dlatego kobieta postanawia, że przyszedł czas na zmiany, chce coś zmienić w swoim życiu, dlatego postanawia wyruszyć w samotną podróż, jej kompanem ma być jedynie przewodniczka Julia - Rumunka. Na miejscu okazuje się jednak, że wynajęta przewodniczka w rzeczywistości jest przewodnikiem Julianem, przystojnym, młodym chłopakiem. Magda chce zrezygnować z jego usług, ale ostatecznie wyrusza z nim w podróż, podczas której nawiązują romans...
Zaniepokojony mąż próbuje odzyskać Magdę, ale Julian ukrywa jego list z przeprosinami. Jaką decyzję podejmie kobieta uwikłana w miłosny trójkąt?



Jestem pełna podziwu dla Autorki, która kolejny raz porusza trudne, zawikłane małżeńskie losy. Nie jest łatwo wziąć na warsztat historii miłosnego trójkąta małżonków i bądź, co bądź, młodego, zakochanego chłopaka. "Zapisane w chmurze" to książka, która pokazuje nam, jak wygląda miłość na kilku etapach. Opisuje emocje, jakie się wiążą z poszczególnymi momentami życia bohaterów - a to naprawdę wielki ładunek emocjonalny, który Beata Majewska ujęła świetnie w zaskakującej i bardzo ciekawej fabule. Pokazuje, że czasem trzeba uwierzyć, że ostatnie razy są ważniejsze od tych pierwszych, które chcemy zapamiętać na długo. Trzeba się otworzyć na nowe, choć jest się przywiązanym do starego. Tylko, czy to takie proste? Jak potoczą się losy Magdy, jej męża i nie męża? 

Chciałam jeszcze wspomnieć, że bohaterowie zabierają nas ze sobą w podróż po malowniczych zakątkach Rumunii, jej zabytkach. Piękne opisy potwierdzają, że Autorka jest zauroczona tym krajem, co pociąga też czytelnika. Może warto kiedyś tam pojechać?

Bardzo polecam Wam tę kolejną owocową część serii Beaty Majewskiej. "Zapisane w chmurze" to książka, która wiele uświadamia. Musimy nauczyć się doceniać to, co mamy, bo coś, czego się nie spodziewamy może zburzyć nam poukładany świat i sprawić, że będziemy szczęśliwi, albo wręcz przeciwnie. To zależy już od naszych decyzji...

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Książnica i Grupie Wydawniczej Publicat:)




Nina Majewska - Brown "Mąż na niby"

Dawno mnie tu nie było z pisanymi tekstami. Czytam, trochę mniej niż zawsze, ale nie umiem żyć bez książek. Jedynie czas ostatnio mocno mi się okroił i nie mogłam poświęcić go pisaniu. Postaram się nadrobić zaległości na tyle, na ile będę mogła, ale wiem, że po Nowym Roku będę miała go jeszcze mniej. Przede mną zatem decyzja co z blogiem, ale jeszcze odkładam ją w czasie. Póki co, pędzę do Was z zaległymi recenzjami :)

Na początek mam dla Was książkę Autorki, z którą do tej pory nie miałam do czynienia, ale było to bardzo miłe spotkanie, choć chyba odrobinkę mnie zawiodło. Nina Majewska-Brown i jej "Mąż na niby" od Wydawnictwa Pascal to opowieść o tkwiącej w nas sile i determinacji, dzięki którym można podnieść się nawet wtedy, gry tracisz grunt pod nogami. Zosi wywróciło się życie do góry nogami. Chcecie się przekonać dlaczego i co zrobiła, gdy dowiedziała się, że najbliższa osoba ją okłamuje? Zapraszam :)



Zosia prowadzi szczęśliwe życie, z kochającym Pawłem u boku i fantastyczną córką, którą oboje uwielbiają. Niespodziewanie dowiaduje się, że mąż utrzymuje dwa mieszkania, dwie kobiety, dwa telefony i niebawem będzie miał również drugie dziecko. Z inną kobietą…
Świat Zosi nagle się wali, bo przecież najbliższa osoba jaką jest jej mąż od dawna ją okłamuje i prowadzi podwójne życie. A w tym wszystkim jest jeszcze ich córka.

Temat poruszony przez Autorkę nie jest niczym nowym, ale jest pokazany w taki sposób, bo pomóc wielu dzisiejszym kobietom. Kiedy małżeństwo Zośki przestaje istnieć, musi się ona zmierzyć z wieloma codziennymi problemami, a dodatkowo musi walczyć o siebie i córkę. Poznajemy jej przemyślenia, emocje, bo wiadomo, że nikt w takim momencie nie jest super hero. Zdarzają się jej ciężkie chwile, kiedy się załamuje, ale mimo to postanawia, że musi iść naprzód, zostanie w miejscu nic jej nie da. 
Najważniejsze, że w tak trudnej chwili kobieta może liczyć na przyjaciółkę Jolę, bo jak się okazuje, nawet własna matka nie potrafi stanąć po jej stronie. Zamiast wsparcia, Zosia otrzymuje od matki jedynie wyliczanki błędów i same złote rady, jak ma dalej postępować. Winę za rozwód zrzuca właśnie na Zosię. Jak myślicie, czy zmieni matka swoją postawę? W dalszej części książki zaskoczyła mnie, ale to tajemnica ;)


Nie ukrywam, że "Mąż na niby" to słodko-gorzka opowieść o małżeństwie, zdradzie i wszystkich emocjach z tym związanych. Książka jest napisana lekko, z dozą złośliwości i humoru, ale brakło mi tu jakiegoś wątku romansowego. 
Myślę, że to powieść dla każdej kobiety, wiele rzeczy uświadamia, pozwala się utożsamić z wieloma emocjami. Jeśli macie ochotę, polecam! :)

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Pascal :)