środa, 13 czerwca 2018

Magdalena Kordel "Serce w skowronkach"

O tym, jak trudno czasem postawić ten decydujący krok, wie ten, kto stanął w życiu przynajmniej raz przed decyzją, która miała zmienić jego życie na zawsze. Klementyna - główna bohaterka "Serca w skowronkach" Magdaleny Kordel część swojego życia już zmieniła, ale jeszcze kilka ważnych decyzji przed nią. Jak sobie z nimi poradzi? Zapraszam!


Klementyna boi się marzeń o własnej cukierence, wszyscy ją do tego namawiają, powołując się na piękne tradycje rodzinne, a ona sama w wyobraźni widzi już miejsce, w którym każdy będzie mógł się poczuć jak w domu. Jednak wymagające zamówienie, wypadek i cała seria kolejnych niespodziewanych zdarzeń sprawia, że jeszcze raz będzie musiała zastanowić się, czego tak naprawdę pragnie. Na szczęście mała Dobrochna coraz częściej zadaje jej przenikliwe pytania, a najlepsza przyjaciółka Imka pomaga patrzeć na życie przez różowe okulary. Tylko babka Agata tęsknie wygląda przez okno i spogląda na drzwi. Ale pewnego dnia i do niej zapuka los.

To kolejna ciepła i piękna książka Magdaleny Kordel, którą przeczytałam. Już od premiery czekała na mojej półce na swoją kolej. Patrzyłam na nią tęsknie, bo bardzo polubiłam bohaterów "Serca z piernika" i nie mogłam się doczekać kontynuacji ich losów. I w końcu mam je za sobą i mam wielki niedosyt. Po prostu uwielbiam Klementynę - kobietę spontaniczną, wyrywną, ciepłą, a jednocześnie pełną obaw, lęków i myślącą przede wszystkim o innych, o sobie na końcu. Pomaganie ludziom jest wpisane w jej krew, nie trzeba jej do tego namawiać, ani zmuszać, ona działa szybciej niż myśli. Pomaga nawet, kiedy nikt nie wyciąga ręki po tę pomoc. Ale myślę, że to wszystko do niej wróci w postaci dobra, na które przecież każdy czeka. Cieszę się, że spotkała miłość, bo jak nikt na nią zasługuje i że otacza ją tak wiele kochających ludzi, którzy nie pozwolą jej skrzywdzić. Ciekawa jestem, jak dalej potoczą się jej losy, mam nadzieję, że w kolejnej części w końcu poczujemy zapachy dochodzące z jej kawiarenki... ;)

Bardzo wzruszyła mnie historia Starej Anny i Pogubionej Agaty. Autorka wie, jak budować emocje. Kiedy zamykałam książkę, łzy ciekły mi po twarzy. Cuda naprawdę się zdarzają...


Serdecznie polecam Wam tę piękną i wzruszającą książkę. Koniecznie sięgnijcie najpierw po pierwszy tom. Znajdziecie tutaj ciepło, miłość, wielką przyjaźń, ale i humor, uśmiech, oraz łzy wzruszenia. To kojąca serce historia z wieloma wskazówkami dla każdego... Polecam!

Wydawnictwo ZNAK

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz