piątek, 18 maja 2018

Magdalena Witkiewicz i Alek Rogoziński "Biuro M"

Kolejny raz Autorzy sprezentowali nam romantyczna komedię w duecie! Niespodzianka od Magdaleny i Witkiewicz i Alka Rogozińskiego nosi tytuł "Biuro M" i chyba nie trudno się domyślić, że akcja dzieje się w biurze matrymonialnym. Tutaj nic nie jest oczywiste, a wręcz przeciwnie, jest zaskakująco i zabawnie. Ale w przypadku tych Autorów nie mogło być inaczej! :) Zapraszam!


Ona - Barbara, kiedyś całkiem ładna dziewczyna, teraz chowająca się za warstwami swetrów z wiecznie naburmuszoną miną. Porzucona przez trzech Michałów, o zgrozo, dla jednej i tej samej kobiety - wiecznie prześladującej ją Elwiry. Nic więc dziwnego, że w końcu przestaje wierzyć w miłość. Jedyne uczucia jakie żywi przeznaczone są dla Puszysława - kota, innych osobników płci męskiej do siebie nie dopuszcza. Co ona robi w biurze matrymonialnym?
On - Jacek, życiowy nieudacznik, którego żadna praca nie trzyma się na dłużej, czego się nie tknie, zamienia to w katastrofę. Jest jednak atrakcyjny, więc zawsze znajdzie pocieszenie w kobiecych ramionach. On też nie ma pojęcia jakim cudem, ktoś zaproponował mu pracę właśnie w Minerwie...

I choć ani Jacek, ani Barbara nie mają pojęcia o pracy w biurze matrymonialnym, o dziwo całkiem nieźle odnajdują się w nowym miejscu, radząc sobie nawet z humorami demonicznej szefowej, przy wsparciu wróżki i zielarza. Nowe zajęcie dostarcza im więcej emocji, niż mogli się początkowo spodziewać. Kojarzenie par to trudne zadanie, no i można powątpiewać, czy miłość jest zawsze romantyczna, ale czasem przeżywają historie jak z filmów grozy. Podoba im się to zajęcie!
Ale czy zawodowe łączenie ludzi w pary wystarczy, aby przywrócić Basi wiarę w mężczyzn i miłość? I jak długo Jacek jest w stanie utrzymać się w jednej pracy, nie powodując przy tym katastrofy?


"Biuro M" to druga książka napisana przez Magdę Witkiewicz i Alka Rogozińskiego w duecie. Pierwszą było "Pudełko z marzeniami", którego akcja także rozgrywa się w Miasteczku. Po raz kolejny pojawiają się tutaj dobrze znane postaci - pani Wiesia i jej słynne nalewki, Kalinka, której nie przegada żaden dorosły oraz znajomy św. Ekspedyt, który już nie jeden raz porządnie namieszał.
Uwielbiam zarówno książki Magdy, jak i Alka, więc w ciemno sięgnęłam po książkę, która rozczarowała mnie tylko w jednym punkcie... była stanowczo zbyt krótka! Zdecydowanie jestem zdania, że ta para ma nam jeszcze wiele do zaoferowania.

"Biuro M" to przede wszystkim bardzo zabawna, momentami rozśmieszająca do łez historia bohaterów, którzy choć przerysowani, to jednak autentyczni w swych wadach i zaletach, tacy, których nie sposób nie polubić. Fabuła pełna humoru, groteski, świetnych dialogów i akcji, która wartko się toczy, oczywiście zakończona jest happy endem. Książka napisana jest lekkim piórem, dzięki czemu czyta się ją naprawdę szybko, no i zdecydowanie za szybko się kończy. 
A co najciekawsze, wydawać by się mogło, że od początku zna się zakończenie historii, że wszystko prowadzi w jednym kierunku, a tu guzik! Autorzy zafundowali nam odrobinę nieprzewidywalności, której po nich z kolei można było się spodziewać ;)


Z całego serca polecam Wam tę zabawną historię pewnego biura matrymonialnego w Miasteczku. Przekonacie się, że nie taki diabeł straszny, jak go malują, a w jednym miejscu spotkać można wróżkę, wesołe wdówki, oszustów i anioły. To książka na jeden, co najwyżej dwa wieczory, ale gwarantuję, że spędzone w doborowym towarzystwie :) Magdo i Alku, chcę więcej!

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu FILIA :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz