poniedziałek, 7 maja 2018

Gabriela Gargaś "Zanim wstanie dla nas słońce"

Wracam po majówkowym lenistwie. Niewiele miałam czasu na czytanie, więcej spędzałam go z bliskimi, ale co nieco udało mi się przeczytać, gorzej z pisaniem bloga, bo na to już zupełnie brakło czasu. Ale powoli wracam :)
Książki Gabrieli Gargaś zawsze posiadają jedną, niezmienną cechę. Ogromny ładunek emocjonalny. Sięgając po jej książki, zawsze trzeba być przygotowanym na to, że coś mocno w nas uderzy, po to, by rozsypać układankę, a potem na nową ją ułożyć. "Zanim wstanie dla nas słońce" też niezaprzeczalnie jest książką, która zmienia sposób patrzenia na pewne sprawy. Trudno jest nie oceniać bohaterów, ale też trudno ich choć po części nie rozumieć. To książka, która pokazuje, jak niewielka jest odległość od miłości do nienawiści. Zapraszam!



Stefania jest położną, która kocha swoją pracę. Kocha ją i angażuje w nią na tyle mocno, że nawet nie zauważa, kiedy mąż i córka oddalają się od niej. Mają swój świat, swoją bliskość, w której bardzo brakuje kobiety. Jednak ona sama z kolei coraz bardziej zbliża się do doktora Wojdara. W końcu wdaje się w romans z lekarzem, co uruchamia lawinę złych wydarzeń...
Gdy córka Stefanii, Liwia, dowiaduje się o romansie matki, wpada we wściekłość i wyjeżdża na wieś. Tam spotyka Filipa, z którym zachodzi w ciążę. Życie Liwii diametralnie się zmienia, a w trudnych chwilach wspiera ją matka. Asystuje przy porodzie córki, popełnia jednak kardynalny błąd, który zaważy na życiu wielu osób…
Niekiedy miłość opowiada nam swoją własną, smutną historię, a płomienny romans, który miał przynieść odmianę, okazuje się iluzją.
Jednak za popełnione błędy trzeba zapłacić i choć czasu nie można cofnąć, to jednak przy odrobinie dobrej woli losowi można nadać nowy bieg. 
Bo przecież na szczęście nigdy nie jest za późno.



O tym, ile emocji ma w sobie ta książka, może przekonać się tylko ten, kto ją przeczyta. Choćbym bardzo chciała, to nie wiem, czy potrafię przekazać Wam te tony uczuć, które znajdują się na kartach powieści.
Na pewno wiele emocji wzbudza sytuacja rodzinna Stefanii. Wtedy kiedy praca jest dla kobiety najważniejsza, zdarza się, że odsuwa się ona od domu, od męża, od dzieci. Tak się dzieje właśnie tutaj. Stefania bierze mnóstwo dyżurów, nie do końca zdając sobie sprawę, jak odsuwa się od córki i męża. Córka dorasta, ma swoje sprawy, swoje sekrety, o których matka nie ma pojęcia. A mąż wiernie czeka...  choć nie zdaje sobie sprawy z uczuć, które żywi jego żona - do innego mężczyzny.
Stefania wdaje się w romans. Nie jest to jednak taki tradycyjny romans. Owszem, jest mnóstwo emocji, seksu, bliskości, wymykania się, sekretów, kłamstw, bo przecież Wojdar też ma żonę... Ale potem coś pęka i wydaje się, że tego uczucia już nie ma. A jednak... tych dwoje nadal coś łączy, są rozstania i powroty, choć oboje nie umieją sobie na wzajem wybaczyć, łączą ich tajemnice na całe życie...
No i młodzieńcza, szalona miłość Liwii i Filipa. Taka z motylami w brzuchu i marzeniami na całe życie, którą tylko śmierć może zniszczyć...

"Zanim wstanie dla nas słońce" to świetna powieść obyczajowa. Gabriela stworzyła ciekawą fabułę, wiele wątków, które wzruszają, czasem denerwują i złoszczą, czasem zachwycają, ale na pewno przekazują mądrość, której nie każdy z nas doświadczył, są wskazówką i przestrogą.

Bardzo polecam Wam tę książkę!

Wydawnictwo FILIA

2 komentarze:

  1. Uwielbiam twórczość Gabrieli Gargaś, więc tę historię mam za sobą i to chyba jedna z najlepszych jej książek, którą miałam okazję przeczytać, chociaż każda ma w sobie to COŚ. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie 😊 dla mnie są piękne i mądre ☺

    OdpowiedzUsuń