poniedziałek, 23 kwietnia 2018

Sari Wilson "Patrz, jak tańczę"

Myślałam, że będzie to opowieść o tańcu. Przepiękna okładka, świetny tytuł. Skusiłam się. To nie było to, czego się spodziewałam. Książka nie urzekła mnie od pierwszej chwili, ale później... Jak się okazało "Patrz, jak tańczę" Sari Wilson od Wydawnictwa WAB, to historia, która ma gorzki wydźwięk. Niemniej jednak jest bardzo emocjonalna i pokazuje, jaką cenę trzeba zapłacić za ambicję, umiłowanie piękna i pragnienie miłości. Zapraszam!



Rok 1977. Mira jest jedenastoletnią początkującą tancerką. Bycie perfekcyjną w tym co robi, uskrzydla ją. Taniec to jej pasja i całe życie. Ucieka w taniec, aby nie uczestniczyć w kłótniach rodziców. Oni jednak wkrótce rozstają się. Matka wyjeżdża z miasta w poszukiwaniu własnego ja, Mira mieszka z ojcem i jego nową rodziną. Uczęszcza do szkoły baletowej, cały czas wypełniają jej treningi. Poza tym nie ma już nic. Balet poprzez rygorystyczne zajęcia, mordercze troningi i obsesję perfekcjonizmu, daje jej poczucie kontroli, siłę i obietnicę sukcesu. Dziewczynka jest coraz lepsza w tańcu. Zostaje dostrzeżona przez samego dyrektora Balanchine'a, który co roku wybiera kilka dziewcząt do znanych przedstawień. Być baletnicą Balanchine'a to wielkie wyróżnienie.
Mira spotyka na swej drodze charyzmatycznego miłośnika sceny baletowej, Maurice'a. Mężczyzna okazuje jej swój podziw, opowiada historię baletu i największych jego gwiazd. W prezencie daje nastolatce pointę Pawłowej, słynnej baleriny. Mirze imponuje uznanie, jakie maluje się w oczach Maurice'a dla jej osoby. Syci się tym zachwytem i pragnie tańczyć tylko dla niego. Ta relacja staje się coraz bardziej intensywna... w końcu naznaczy ich piętnem na całe życie...

Rok 2016. Kate, profesor tańca w colleg'u, wdaje się w romans ze studentem. Ten ryzykowny krok może zagrozić nie tylko jej karierze, ale też precyzyjnie ułożonemu planowi na życie. Kiedy Kate otrzymuje list od mężczyzny, którego długo uważała za zmarłego, musi wrócić do dramatów z przeszłości, o których dawno już zapomniała... 



Książka Sari Wilson to nie jest historia tylko o świecie tańca. Bardziej opowiada o trudnych relacjach międzyludzkich, o naiwnej, niedojrzałej postawie dziewcząt, którym obiecuje się sławę i podziw, dla którego można zrobić wszystko. Książka pokazuje niegotowość do życia dorosłego, uwięzienie w ciałach dorastających nastolatek emocjonalności małych dziewczynek.
Pojawiają się też wątki trudne, wkraczające w psychologiczne postawy relacji ludzkich. Nie jest to lekka książka. To nie jest sama rozrywka, to historia z nutką dramatyzmu, która pokazuje tragiczny obraz dziewczyny, która zbyt naiwnie zasmakowała w podziwie...

Książka jest bardzo emocjonalna, choć fabuła jest nieco przewidywalna. Pozwala choć odrobinę zaczerpnąć magicznego świata baletu, ale nie o taniec tu chodzi. Czas przeznaczony na tę opowieść nie będzie zmarnowany.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu WAB


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz