wtorek, 10 kwietnia 2018

Laurelin Paige "Twardziel"

Wprawdzie nie czytałam pierwszego tomu cyklu "Lights, Camera", ale uwielbiam wszystkie książki, które wychodzą spod pióra Laurelin Paige. Tomy nie są ze sobą powiązane, więc śmiało można czytać drugi tom bez znajomości pierwszego. Niezmiernie więc ucieszyła mnie przesyłka od Wydawnictwa Kobiecego, dzięki której mogłam poznać "Twardziela". Byłam ciekawa, czy jest lepsza niż ostatnio wydany "Gwiazdor" i szczerze powiem, że byłam trochę zaskoczona. Dlaczego? Zapraszam :)



Bezkompromisowy Seth Rafferty jest scenografem, który doskonale zna naczelną zasadę Hollywood, aby nie angażować się w związki z filmowymi gwiazdkami. Wiele razy przekonał się, że piękne aktorki nie mają do zaoferowania nic poza urodą.
Jednak pewnego wieczoru poznaje diabelnie zmysłową aktorkę Heather Wainwright, która bierze go za… zwykłego stolarza. Kobieta w swojej próżności sądzi, że zadawanie się z mężczyzną, który nic nie znaczy w branży, jest poniżej jej godności. Nie może mu się jednak oprzeć i spędza z nim noc.
Gdy para ponownie spotyka się na planie filmowym, piekielnie gorącą namiętność czuć w każdym kadrze i pikselu. Czy Seth złamie swoje zasady i zaangażuje się w związek z aktorką? Czy zdoła wydobyć z aroganckiej i zadufanej Heather wrażliwą i skromną kobietę?


Heather to taka rasowa kobieta, nawet powiedziałabym, że diva. Jest piękną blondynką, z idealnym ciałem, co sprawia, że jest ucieleśnieniem marzeń każdego zdrowego mężczyzny, jeżeli chodzi o wygląd i styl ubierania się. Jest niezależna finansowo. Tylko charakter ma trudny. Choć trudny, to chyba mało powiedziane. Panna Wainwright jest wredna, egoistyczna i wywyższa się za każdym razem, kiedy tylko może to uczynić. A trudno uwierzyć, że jej zachowanie ma swoje źródło w dzieciństwie, ale tak to zazwyczaj bywa... Trudno jest ją polubić, ale przynajmniej z czasem, łatwiej jest ją zrozumieć.
Przy zachowaniu Heather, Seth wydaje się być aniołem. Wszystko, co robi, to dla dobra kobiety. Mimo, że kiedyś został zraniony, nie zamyka sobie drogi do uczucia. Twardo stąpa po ziemi, jest rozważny, a do tego nieziemsko przystojny. Tyle, że stolarza, to z niego nie będzie ;)



Tych dwoje łączy szalenie gorąca miłość i pożądanie, które niemal wybucha z każdą kolejną stroną. Autorka pokazuje, jak kobieta, która wydaje się być niezależna, samodzielna, znajduje ciepło u mężczyzny, podczas, gdy wcześniej nie potrafił jej dać go nikt inny. Podoba mi się to, że w końcu nie ma tutaj gości w garniturach z wielkim portfelem i jeszcze większym ego. Za to jest facet, który przyjmuje kobietę ze wszystkimi jej wadami i okazuje się, że pod skórą twardziela jest dobre, kochające serce. Polecam :)

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu :)



2 komentarze:

  1. Dawno nie czytałam żadnego erotyka, więc chyba muszę w końcu sięgnąć po jakiś. :)

    OdpowiedzUsuń