wtorek, 10 kwietnia 2018

Agnieszka Olejnik "Cuda i cudeńka"

Kiedy spotykamy kogoś nowego, zazwyczaj oceniamy go po pierwszym wrażeniu. A nie do końca zdajemy sobie sprawę, jak mylne może to być wrażenie. Niedawno skończyłam słuchać kolejnego audiobooka - "Cuda i cudeńka" Agnieszki Olejnik. Początkowo główna bohaterka irytowała mnie swoją dobrocią, aż nadto cukierkową dobrocią i życzliwością... ale z każdą kolejną stroną, coraz bardziej pokochałam zarówno Helenę, jak i wszystkich bohaterów Mansardy pod Aniołami. Zapraszam :)



W małym, sennym miasteczku tylko na pozór niewiele się dzieje. 
Malownicza kamienica z mansardą, której szczyt zdobią dwa zamyślone anioły zwane Serafinami, skrywa pod swym dachem niejedną tajemnicę. Nieprzewidziana choroba babci sprawia, że Lena, dziewczyna pełna marzeń i wiary w przyszłość, zostaje nową lokatorką kamienicy i opiekunką osoby, która do tej pory nie chciała poznać swojej wnuczki. Jednak to nie zraża Heleny, jej optymizm pozwala jej każdego dnia znajdywać pozytywne strony życia. Poznaje swoich sąsiadów, nietuzinkowe postaci, które sprawiają, że życie dziewczyny staje się jeszcze barwniejsze niż dotychczas.
Wśród jej nowych przyjaciół jest Francesca, ekscentryczna Włoszka po przejściach, która prowadzi mały sklepik z cudeńkami. Lena, która uwielbia zmiany, dołącza do niej, wykorzystując przy tym również swoje talenty. Zaczyna również korespondować z tajemniczym Borysem, właścicielem mieszkania na strychu, który skrywa bolesną tajemnicę. Czasem aż byłam pełna podziwu, jak Lena może komuś obcemu opowiadać o tak intymnych rzeczach, ale właśnie w tym tkwi jej urok, jest bezpośrednia, a czasami lepiej skryć się za ekranem komputera.
Jej pomysłem była także świąteczna wymiana pyszności, dzięki której mieszkańcy kamienicy lepiej poznają siebie i swoje sekrety. Najwyraźniej kamienne anioły opiekują się nimi, prostując pokręcone ścieżki, którymi prowadzi ich los.
Bardzo wzruszająca i ciekawa jest również historia rodziny Markiewiczów, z którą zaprzyjaźnia się i której wiele pomaga Helena. Pokazuje, że miłość może wiele znieść i wiele wybaczyć...
Tylko Babcia Leny wciąż zdaje się pozostać niewzruszona obecnością i troskliwością wnuczki...


"Cuda i cudeńka" to fantastyczna powieść. Ma w sobie wiele ciepła i magii. Okazuje się, że wiara w cuda, nawet te niewielkie, codzienne, pozwala radośniej patrzeć na świat, budzi optymizm, sprowadza także na bohaterów miłość. To piękna historia o sile kobiecej przyjaźni, o kobietach w ogóle. Porusza tak wiele spraw, rodzinnych, małżeńskich, nastoletnich, że każdy znajdzie tu coś dla siebie! Pojawiają się także wątki historyczne, które rzucają światło na wiele spraw, choć wciąż do końca wszystkiego nie wyjaśniają.. Musi zdarzyć się kolejny cud...
Mam nadzieję, że w końcu moje opóźnione zamówienie do mnie dotrze i będę mogła poznać dalsze losy bohaterów Mansardy pod Aniołami. Naprawdę nie mogę się doczekać!

Wydawnictwo FILIA

2 komentarze: