wtorek, 6 marca 2018

William Andrews "Córki smoka" PRZEDPREMIEROWO

Wydawnictwo NieZwykłe wydaje ostatnio same perełki. Książki wydane ich nakładem naprawdę są świetne. Mam przyjemność mieć u siebie kolejną z nich. "Córki smoka" Williama Andrewsa, to nie jest zwyczajna powieść o miłości z II wojną światową w tle, to dużo więcej. To mroczna podróż tysiące kilometrów stąd, ukazująca przerażające losy dziewczyn w dalekiej Korei. Zapraszam dalej :)



Opis z okładki:
Po długiej podróży do sierocińca w Korei dwudziestoletnia Amerykanka Anna Carlson dowiaduje się, że jej biologiczna matka nie żyje. Jednak właśnie w chwili, gdy zdruzgotana kobieta dochodzi do wniosku, że przebyła całą drogę na próżno, tajemnicza staruszka podaje jej paczuszkę zawierającą wiekowy grzebień i kartkę z adresem.
Dzięki temu Anna trafia do mieszkania niezbyt zamożnej, lecz eleganckiej kobiety – Hong Jae-hee, która opowiada jej o niesamowitych wydarzeniach zaczynających się od japońskiej okupacji Korei i Chin podczas II wojny światowej, kiedy to ponad dwieście tysięcy Koreanek zostało niewolnicami japońskich żołnierzy – „kobietami do towarzystwa”. Jae-hee zna tę historię bardzo dobrze: była jedną z nich.
Anna odkrywa, że cenny grzebień ze skorupy żółwia, ozdobiony dwugłowym smokiem z kości słoniowej, pokonał wraz z kobietami w jej rodzinie mnóstwo przeciwności losu. Im lepiej dziewczyna poznaje jego historię, tym bardziej uświadamia sobie, że wraz z grzebieniem trafia do niej dziedzictwo niewyobrażalnej siły charakteru, odwagi, miłości i niezłomności.


Kac książkowy. To najlepsze określenie dla uczuć, które towarzyszą mi po przeczytaniu tej książki. Tak wiele w niej emocji, że nie da się powstrzymać łez, kiedy płyną po policzkach. Bardzo przeżywałam tę historię. Nie można zostać na nią obojętnym. Kiedy po nią sięgasz nie masz pojęcia, że zmieni Twoje życie zupełnie jak opowieść Hong Jae-hee zmieniła życie Anny. Bycie niewolnicą wśród japońskich żołnierzy pełne było okrucieństwa i tortur. Do tego głód, praca ponad siły i bycie kobietą do towarzystwa. Jak wiele może znieść kobieta. Ktoś powie, że wiele. Owszem, ale jakie rany w niej to pozostawia wie tylko ona... 



"Córki smoka" to książka, która porusza do głębi. Autor sięgnął po wiele tematów, które często są tematami tabu, a jednak dzięki niemu ujrzały światło dzienne. Maltretowanie kobiet, życie jak niewolnice, usługiwanie żołnierzom seksualnie, to wszystko było bardzo wyniszczające i upokarzające. O tym nie mówiło się głośno. I choć książka jest fikcją literacką, daje obraz tego, jak wyglądało życie koreańskich kobiet w czasach II wojny światowej. 

Mnogość wątków sprawia, że książkę czyta się szybko, jest bardzo interesująca i wciągająca, a zgrabnie wpleciona przez Autora opowieść o grzebieniu, pokazuje, jak niewyobrażalną siłę mają kobiety. Kobiety potrafią, bo tym, co daje im największą moc jest miłość. 

Bardzo polecam Wam tę książkę, która już jutro ma swoją premierę. To nie będzie zmarnowany czas.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu NieZwykłemu :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz