wtorek, 20 marca 2018

Cynthia Swanson "Wyśnione życie"

Czasem każdy z nas chciałby odpowiedzieć sobie na pytanie "Co by było, gdyby moje życie było inne?". Hm, no właśnie, co by było? Tym razem mam dla Was książkę o kobiecie, której wydaje się, że życie ze snu jest prawdziwe. Czy to możliwe? Czasem trudno odróżnić świat snu i jawy, ale czy aż tak? Zapraszam Was na recenzję debiutu literackiego Cynthii Swanson, który zachwycił innych na tyle, że książka niebawem zostanie zekranizowana, a w roli głównej zagra Julia Roberts. Mam dla Was "Wyśnione życie" od Wydawnictwa Kobiecego. 



Denver, 1962. Kitty Miller to samotna kobieta po trzydziestce, która wiedzie niekonwencjonalne życie. Kocha księgarnię, którą prowadzi z najlepszą przyjaciółką Friedą i cieszy się całkowitą niezależnością. Może robić to, na co ma ochotę i nie musi się przed nikim tłumaczyć. Kiedyś pojawił się w jej życiu pewien mężczyzna, lekarz o imieniu Kevin, ale nic z tego nie wyszło.Wtedy zaczęły się sny.
Denver, 1963. Katharyn Andersson jest szczęśliwą żoną Larsa, z którym ma wspaniałe dzieci, piękny dom i cudownych przyjaciół. To wszystko, o czym marzyła kiedyś Kitty Miller, ale pojawia się tylko w jej sennych wizjach.
Kitty uwielbia nocne podróże do alternatywnego świata i jest przekonana, że sny są wynikiem jej nadaktywnej wyobraźni. Jednak z każdą wizytą w życiu Katharyn ma poczucie, że życie ze snu jest bardziej prawdziwe. Czy może wybrać, kim chce być? Jaka będzie cena pozostania Kitty lub Katharyn?



Sama nie wiedziałam, czego się spodziewać po tej powieści. Jakże miło zostałam zaskoczona! Okazało się, że podróżowanie Kitty do wyśnionego życia jest bardzo intrygujące i wciąga z każdą kolejną stroną. Dwa światy, które się przenikają sprawiają, że nie jest nudno, a napięcie trzyma do ostatnich stron. Budowane napięcie,sporo zagadek, powoduje, że książkę trudno odłożyć. W końcu jednak to, czym się wydaje, że jest, wcale tym nie jest. Trudno rozróżnić jawę od snu..

Książka prowokuje do refleksji, zmusza do przemyśleń nad tym, jak przewrotny bywa ludzki los. Często nie zdajemy sobie sprawy, że wystarczy jedna chwila, jedna minuta, aby zawrócić bieg naszego życia. Tylko, co wtedy, gdy pojawiają się niechciane konsekwencje, których nie sposób odwrócić. Wydaje mi się, że śnić trzeba, trzeba marzyć, ale nie można pozwolić, by sny zawładnęły naszym życiem.  Idealne życie bowiem nie istnieje...

Myślę, że jest to książka warta uwagi. I to chyba nie tylko moje zdanie, skoro szykuje się ekranizacja. Przekonajcie się zatem sami, jak przyjemna jest w odbiorze. Ciekawe, czy tez będziecie się zastanawiać, co by było, gdyby?

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz