poniedziałek, 22 stycznia 2018

Magdalena Kordel "Serce z piernika"

W ostatniej chwili zamówiłam tę książkę. Zupełnie nie miałam jej w planach. Stwierdziłam, że nie zdążę przeczytać jej przed Świętami, bo wiadomo jak jest, wtedy czasu na czytanie jest trochę mniej. No i nie zdążyłam. Pomyślałam, że zostawię ją na przyszły grudzień. Ale zerkała na mnie z półki, nie raz, nie dwa... W końcu zaczęłam czytać i.. przepadłam. "Serce z piernika" to pięknie napisana książka Magdaleny Kordel. O miłości, o pasji, o marzeniach...i tym, że się spełniają, naprawdę. Zapraszam :)


Klementyna to kobieta pełna pasji i miłości do...pierników. Tradycja rodzinna poniekąd skierowała ją na tę drogę, ale nie protestowała. Z sercem i pasją co roku wypieka ogromne ilości piernikowych serc i domków, które zamawiane są na wiele miesięcy przed Świętami Bożego Narodzenia. Poza tym opiekuje się córką Dobrochną oraz swoją babcią Agatą, która od lat zmaga się z ogromną traumą. Wszystkie trzy uczą się jakoś żyć z różnymi stanami w jakich znajduje się seniorka, jednak z czasem zaczyna ich to przerastać. Klementyna postanawia, że jej córka nie będzie żyła jak ona, że nie chce dla niej takiego życia. Wtedy olśnienie przynosi piernikowa kamieniczka polana różowym lukrem...

Jedna decyzja Klementyny bardzo zmienia życie wszystkich trzech kobiet. W każdej z nich zachodzą zmiany. Nowe miejsce zamieszkania wprowadza w ich życie nieco chaosu, ale też spokoju... Przynosi nowe znajomości, nowe przyjaźnie, niesamowite historie i oczywiście w końcu też miłość... Na którą Klementyna nie liczyła, nie czekała, której się nie spodziewała... jednak Los i Piernikowa Magia miały inne plany co do tek ciepłej i wrażliwej kobiety. Czytałam w Internecie, że Autorka pracuje nad kolejną częścią książki i jestem bardzo ciekawa dalszych losów Klementyny oraz jej najbliższych i mieszkańców miasteczka :)


To niesamowicie ciepła powieść. Taka, która otula serce. Pozwala wierzyć, że marzenia się spełniają, a myśli wypowiedziane na głos nabierają mocy sprawczej. Szczęśliwa matka, to szczęśliwe dziecko, a szczęśliwa babka, to szczęśliwa cała rodzina. To opowieść o tym, jak silne są współczesne kobiety. Tak wiele potrafią udźwignąć, z tak wieloma sprawami radzić sobie same. 

Bardzo polecam Wam tę książkę. Na pewno najpiękniej "brzmiałaby" ona w czasie świątecznym. Myślę, że ma jednak moc ponadczasową, uniwersalną. I dosłownie i w przenośni pachnie piernikami... :)

Wydawnictwo ZNAK

2 komentarze:

  1. "Anioł do wynajęcia" tej autorki bardzo mi się podobał, także czas na kolejną zimową lekturę od Kordel. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam 😀 A Anioł też mi się bardzo podobał 😊

      Usuń