poniedziałek, 11 grudnia 2017

Katarzyna Michalak "Gwiazdka z nieba"

Obiecałam sobie tego nie robić, a jednak dałam się skusić. Piękna, śliczna okładka wygrała z rozsądkiem. A jednak, po raz kolejny okazało się, że nie można oceniać książki po okładce... I choć walczyłam ze sobą, żeby już nie wracać do książek Katarzyny Michalak, to jednak sięgnęłam po "Gwiazdkę z nieba" kuszona właśnie cudną prezentacją okładkową. A wnętrze? Hmm, zapraszam dalej :)


Nataniel, któremu wydaje się, że stracił wszystko na czym mu zależało, postanowił uciekać gdzie go oczy poniosą, żeby zacząć nowe życie i nauczyć się nim cieszyć. W przeszłości uległ poważnemu wypadkowi, potem zmarła jego najukochańsza mama, a teraz stracił jeszcze dach nad głową. Będąc zatem "wolnym" od jakichkolwiek zobowiązań trafia do Sennej - wioski na Mazurach. Miała ona być tylko krótkim przystankiem w jego podróży, a tymczasem chata nad jeziorem staje się jego przystanią i miejscem na ziemi... To tu spotyka serdecznych przyjaciół, na których może liczyć w każdej sytuacji i uczucie, które przynosi ze sobą wiele i dobrego i złego... 

Hmmm, obiecałam sobie, że nie będę wracać do książek Katarzyny Michalak. Kiedyś kochałam je całym sercem, ale coś w końcu zaczęło się psuć i jakoś przestały mnie zachwycać. Kilka ostatnich tytułów odpuściłam, choć jak zawsze gdzieś tam w sieci peany mieszały się z obelgami. Kiedy zobaczyłam najnowszą książkę, pomyślałam sobie, że brzmi i wygląda zachęcająco. No i się skusiłam...



Właściwie nie umiem powiedzieć, czy jestem zadowolona. Być może trochę, ale chyba bardziej jestem zażenowana fabułą. Owszem porusza wiele pięknych i ciekawych wątków, ale całościowo jakoś to tak się nie składa, jakoś za dużo jest tego wszystkiego. Na pewno historia przyjaźni i przeszłości bohaterów jest urzekająca. Ta dotycząca zwierząt wzruszająca. Ale ta z Iwoną pojawiającą się znikąd - no żenująca! Bohaterowie nie bardzo wiedzą co ze sobą zrobić, no kurcze chyba jednak jestem zawiedziona... 
A okładka choć cudna, odnosi się jedynie do końcowego fragmentu książki... Mam wrażenie, że została wykorzystana jedynie jako chwyt marketingowy, po to, żeby książka sprzedała się w czasie świątecznym. Przykro mi, ale z tą twórczością kończę.

Wydawnictwo ZNAK

12 komentarzy:

  1. Mnie ta książka bardzo się podobała, ale długo nie widziałam związku między fabułą a okładką. Święta zajmują kilkanaście ostatnich stron. Też uważam, że to chwyt marketingowy. Niemniej chętnie zapoznam się z kolejną częścią. Akurat ta seria nie jest taka męcząca jak poprzednia. Nie lubię aż tak psychodelicznych klimatów jak "Czerwień jarzębin".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja poprzedniej serii nie czytałam w ogóle i chyba nie żałuję. Nie powiem, że nie intrygują mnie dalsze losy Nataniela, ale już chyba nie sięgnę po kolejny tom..

      Usuń
  2. Pierwsze książki pani Michalak czytałam z przyjemnością.Jednak od dłuższego czasu nie mam już do nich siły.Takiego "balblania z bleblaniem" na jednym centymetrze kwadratowym nie ma chyba u żadnego autora.Gdy w "Mistrzu " czytałam jak to porwana dziewica marzyła by stracić dziewictwo ze swoim porywaczem,który okazał się szlachetna osobą ,to po prostu ...Żenada.Nie potrafię nawet opisać uczucia jakie mi towarzyszyło,gdy czytałam ten stek bzdur.Ostatnia trylogia /z której przmęczyłam dwa tomy/,w której jest wszystko i UB i mafia i strach i prześladowca psychopata po prosu mnie powaliły na kolana.Powiedziałam sobie,że nigdy nie wezmę do ręki książki tej autorki!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mistrz mi się podobał, ale Zemsty już nie przeczytałam. Mam na półce, ale jakoś ciągle nie mogę się do niej przekonać.

      Usuń
  3. Bardzo mi sie podoba ta powieść i czekam na wiosenna kontynuację :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Widzę, że nie tylko ja obiecuję sobie nie sięgać już po twórczość Michalak, a jednak nadal to robię i... zawodzę się kolejny raz. Właśnie skończyłam "Gwiazdkę z nieba" - niestety schemat goni schemat jak zawsze...

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak dla mnie takie książki są zbyt mdłe, jak na razie nie mam na nie 'weny'. Sama w ostatnim czasie bardzo lubię kryminały i wartkie akcje, moim faworytem w listopadzie był "Komisarz" Pauliny Świst - polecam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wpisałam tytuły tej Autorki na listę książek, które chcę przeczytać :)

      Usuń
  6. Kiedyś czytałam książki Pani Michalak, owszem. Nawet sporo. Ale od kilku lat nie tyka.... Nawet mnie nie ciągnie. Jak ktoś wydaje 4 książki rocznie to czego się spodziewać....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więcej jest takich Autorów ostatnimi czasy, ale jakoś dziwnie Pani Michalak poziomem tylko obniża loty...

      Usuń