piątek, 17 listopada 2017

Magdalena Witkiewicz i Alek Rogoziński "Pudełko z marzeniami"

Jak zawsze, szum wokół książki tych Autorów jest wielki. Tym razem podwójny, bo oto dwoje bardzo popularnych w ostatnim czasie pisarzy postanowiło w duecie stworzyć historię, która zachwyci fanów i jednego, i drugiego z nich. Jak wiemy duety nie zawsze są udane. W dodatku poprzeczka postawiona wysoko, bo w tym roku mamy szczególny urodzaj na świąteczne powieści. Jak więc wypadło "Pudełko z marzeniami" Magdaleny Witkiewicz i Alka Rogozińskiego? Zapraszam :)



Michał to zdradzony przez narzeczoną i oszukany przez wspólnika trzydziestoletni mężczyzna, który marzy o tym, aby zacząć nowe życie. Dlatego, kiedy dowiaduje się od umierającej ciotki, że podczas II wojny światowej jego rodzina ukryła w małym miasteczku na północy Polski skarb, wyrusza na jego poszukiwanie, choć i tak niekoniecznie wierzy w to, że go odnajdzie. Ciągle tłumaczy sobie, że chce odpocząć od zgiełku Warszawy. Sęk w tym, że teraz w miejscu, gdzie znajduje się kapliczka ze skarbem, stoi restauracja, więc dotarcie do "skarbu" okazuje się trudniejsze niż myślał początkowo. Restaurację w Miasteczku prowadzi rówieśniczka Michała - Malwina, opuszczona przez ukochanego, który najpierw chciał uciec gdzieś w Bieszczady, a potem przeraził się życia z dala od metropolii, więc postanowił wyjechać za granicę i choć obiecał wrócić, nie wrócił. Dziewczyna mieszka z babcią, która po powrocie z wieloletniego pobytu we Francji koniecznie chciałaby serwować w jej restauracji żabie udka i ślimaki, choć zdaje sobie sprawę, że francuskie realia w Miasteczku nie znajdą prawa bytu. Na szczęście znajduje ona w pani Wiesi bratnią duszę, więc jakoś łatwiej jest znieść jej tęsknotę za zmarłym mężem i krajem, w którym spędziła ostatnie lata. 
Michał, aby zdobyć skarb, postanawia zaprzyjaźnić się z Malwiną, zdobyć jej zaufanie, a potem w tajemnicy przed nią odzyskać swój spadek. Niestety, gdy w sprawę wmieszają się dwie wścibskie staruszki, dwójka dzieci i tajemniczy święty Eskpedyt, nic nie pójdzie zgodnie z jego planem. Tym bardziej, że w oko wpadnie mu Rozalia - siostra Malwiny, a w drzwiach stanie jego była dziewczyna z nieoczekiwaną wiadomością. Jak zakończy się ta historia? Czy skarb trafi w odpowiednie ręce? 

O tym, jak ważne są marzenia wiemy wszyscy. Nie zawsze mogą się one spełniać, ale warto o nich myśleć i mówić głośno, być może kiedyś ktoś dopomoże ich spełnieniu. Właśnie Malwina była taką osobą, która pomogła gościom swojej restauracji uwierzyć, że warto marzyć. Magiczne Pudełko z marzeniami to skarbnica myśli i życzeń klientów, które w miarę możliwości dziewczyna pomagała spełniać. Te, których nie potrafiła, przekazywała świętemu Ekspedytowi, wierząc, że on też ma moc sprawczą. I jak się okazało, miał...



Książka Magdaleny Witkiewicz i Alka Rogozińskiego, to naprawdę zabawna komedia, która potrafi zauroczyć. Owszem, jakoś trudno było mi wejść w tę historię, długo zeszło, zanim zaangażowałam się na maksa, ale potem książka bardzo mnie urzekła. Fabuła jest przewidywalna, ale i to ma swój urok. Myślę, że z łatwością każdy odnajdzie w niej i Magdę i Alka, a do tego nikt nie odejdzie niezadowolony. Ta książka poprawia nastrój, jest swoistym pudełkiem z uśmiechem, życzliwością i dobrocią. Klimat świąteczny również się udziela. No i pani Wiesia - jej postać buduje humor, komizm i wszystko to ku zdrowotności - wiadomo, śmiech to zdrowie.

Jeśli macie ochotę na przyjemny wieczór z książką, Wy też otwórzcie Pudełko z marzeniami :)

Wydawnictwo FILIA

Ps: A to na pamiątkę targowych spotkań z Autorami :)


2 komentarze:

  1. Mąż dostał dla mnie tę książkę na targach od ALka jako podziękowanie za recenzję jego Lustereczka :) Czeka aż ją przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń