poniedziałek, 23 października 2017

L.A. Casey "Bracia Slater. Dominic" oraz "Bracia Slater. Bronagh"

Tym razem mam dla Was recenzję zbiorczą. Robię tak po raz pierwszy, głównie dlatego, że książki są z tej samej serii, a przeczytałam je obie na raz. Moje zdanie co do nich też jest raczej podobne. Mowa o bardzo gorących romansach L.A. Casey z serii "Bracia Slater" od Wydawnictwa Kobiecego. Zarówno "Dominic", jak i "Bronagh" to gorące romanse z domieszką niebezpieczeństwa, potajemnych interesów, sekretów i niebezpiecznych walk, które wciągają od pierwszych stron. Zapraszam!


Po wypadku samochodowym, w którym zginęli jej rodzice, Bronagh Murphy zdecydowała, że nie będzie wdawać się w bliższe relacje z ludźmi. Nie chce już więcej narażać się na cierpienie. Wydaje jej się, że jeśli nie będzie z nikim się przyjaźnić, ani z nikim rozmawiać, wszyscy zostawią ją w spokoju. 
Kiedy w jej życie wkracza Dominic Slater, dziewczyna uparcie go ignoruje. Nie zdając sobie sprawy, że właśnie takim zachowaniem przyciąga go jak magnes. Dominic przywykł do tego, że jest w centrum uwagi. Tymczasem piękna brunetka, która słynie z ciętego języka, wydaje się w tej kwestii wyjątkowa. To wystarczy, by Dominic jej zapragnął, a jedynym sposobem na zaspokojenie tych pragnień jest użycie siły... 


Bronagh Murphy to dziewczyna, która przeszła bardzo wiele. Kiedy więc zbliżają się jej dwudzieste pierwsze urodziny, marzy jedynie o chwili relaksu. Jednak jej chłopak Dominic Slater, ma zupełnie inne zdanie na temat idealnych urodzin swojej ukochanej. Pragnie, aby spędziła ona ten dzień w wyjątkowy sposób, więc obmyśla tajemniczy plan, który jest romantyczny i ekscytujący zarazem.
Kiedy jednak sprawy przyjmują niekorzystny obrót, Dominic będzie musiał zawalczyć o uczucia Bronagh, która stanie w obliczu bardzo trudnej decyzji. Po raz ostatni dziewczyna zdecyduje, czy zostać w narożniku Dominica, czy odejść nie oglądając się za siebie...


Dominic to niegrzeczny chłopiec, taki, jakich zazwyczaj lubią dziewczyny. Razem z braćmi prowadzi interesy, o których nie powinno mówić się na głos. Bronagh natomiast to zamknięta w sobie dziewczyna z garścią ciętych ripost w kieszeni, które działają bardzo na Dominica! Młodzi stanowią specyficzną parę. Tworzą raczej niezdrowy związek, taki, w którym wielu po prostu by nie wytrzymało. Ciągle się kłócą, zachowują wobec siebie agresywnie i szczeniacko, ich wybory dyktowane są przez hormony. Jednak Autorka we wszystkim zachowuje harmonię. Owszem awantury są bardzo ogniste, ale młodym towarzyszy też troska, którą otaczają się na co dzień, zainteresowanie sobą i pomoc. 
Jest jednak coś, co nie przypadło mi do gustu. W książce występuje zbyt wiele przekleństw i wyzwisk padających ze strony zarówno Bronagh, jak i Dominica. Nie szczędzą sobie soczystych obelg, które naprawdę nie wyglądają dobrze, bo jest ich po prostu zbyt wiele.

Nie sposób jednak w tych książkach nie wyczuć przyciągania, jakie występuje między bohaterami. Zdecydowanie są to romanse pełne namiętności. Zresztą to już chyba norma, że Wydawnictwo Kobiece wybiera dla nas kobiet najlepsze kąski literatury erotycznej i romansów.


Nie są to książki najwyższych lotów, szczerze przyznam, że czytałam sporo lepszych, ale nie są absolutnie złe. Na pewno nie są nudne i na pewno wciągają, tak, żeby nie nudzić się wieczorami. Polecam!

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu :)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz