poniedziałek, 25 września 2017

Katarzyna Berenika Miszczuk "Sekretnik Szeptuchy"

Wpadło w moje ręce bardzo ciekawe wydanie, hmm, właściwie kalendarza. Nie jest to jednak zwykły kalendarz. To sekretnik, a dokładniej sekretnik Szeptuchy - z sekretami, które powinna znać każda Słowianka i informacjami, o których powinna też wiedzieć. Ten, kto czytał "Kwiat paproci" wie, że to nie lada gratka i fajna niespodzianka dla czytelników Katarzyny Bereniki Miszczuk. A jeśli nie czytaliście, zajrzyjcie dalej, dowiecie się, co jest w środku. Zapraszam!



"Sekretnik Szeptuchy" to poradnik, który w pewien sposób uzupełnia cykl "Kwiat paproci" Katarzyny Bereniki Miszczuk. Nie jest to jednak tradycyjna powieść, tylko kalendarz, który z powodzeniem może służyć od stycznia 2018 roku. Ponadto zawiera zabawne psychotesty, przepisy na słowiańskie smakołyki i ziołowe nalewki, porady i cytaty. Również ważne słowiańskie święta są zaznaczone w sekretniku, między innymi Noc Kupały, której zdaniem Autorki nie warto przegapić ;)
Dla fanek serii znajdują się niepublikowane dotąd fragmenty czwartej części przygód Gosia oraz premierowe opowiadanie o Babie Jadze. Dodatkowo, osoby, które lubią kolorowanie też znajdą coś dla siebie, będą mogły spróbować swoich sił w nadawaniu życia ilustracjom z książki.
Sekretnik to zatem połączenie naprawdę pięknej, przyciągającej okładki, kalendarza, notatnika, fragmentów z poprzednich książek z cyklu oraz z "Przesilenia", dwóch opowiadań o latach młodości Baby Jagi, kilku rysunków, oraz wzmianek na temat roślin oraz magicznych zaklęć i lekarstw szeptuchy, informacji o bogach słowiańskich i dawnych zwyczajach ludu polskiego oraz dość sporej ilości informacji na temat demonologii.




Jeśli o mnie chodzi, to jestem zachwycona okładką, wnętrze jakoś aż tak mną nie zachwyciło. Owszem graficzna oprawa kalendarza jest przejrzysta i nawet w czarno-białym kolorze przyciągająca, ale trochę to takie nijakie w środku. Kalendarz jest uniwersalny, nie zaznaczono w nim roku, sobót, ani niedziel, można go wykorzystać według uznania. A kolorowanki teraz można spokojnie kupić w osobnym wydaniu. 


Być może dla fanów Autorki jest to ciekawa pozycja, choć czytałam, że wiele osób jest nią zawiedzionych. Jak dla mnie też nie jest to książka najwyższych lotów, niemniej jednak, nie zrażajcie się, jeśli macie ochotę po nią sięgnąć. Być może Wam się spodoba!

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Grupie Wydawniczej FOKSAL.


Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza