czwartek, 28 września 2017

Sejal Badani "Ślad po złamanych skrzydłach"

To jedna z tych książek, wobec której nie przechodzi się obojętnie. Pozostaje w głowie na długo. Mimo, że wydarzyła się w innym kraju, w innej społeczności, zupełnie w innym świecie, to jednak dotyczyć może bliskich, znajomych nam osób. "Ślad po złamanych skrzydłach" to historia opowiedziana z zupełną szczerością, ukazująca, że ciężar wstydu i toksyczne okrucieństwo naznaczają na całe życie, a  wyzwolenie przynosi tylko prawda. Zapraszam! 



Kiedy ojciec Sonyi zapada w śpiączkę, bardzo niechętnie powraca ona na łono rodziny, którą zostawiła przed laty. To było trudne dla niej, ponieważ odkąd dziewczyna opuściła dom, żyła z dala od wszelkich zobowiązań. W tym czasie jej spokojna siostra Trisha odnalazła się w perfekcyjnym domu na amerykańskich przedmieściach, a ambitna Marin konsekwentnie budowała karierę zawodową. Wszystkie kobiety pamiętają czas, kiedy cała rodzina żyła szczęśliwie w Indiach i wszystkie starają się na swój sposób radzić sobie z dramatycznymi zdarzeniami, które spotkały je po przyjeździe do USA, a których doświadczyły ze strony ojca. 

Jednak kiedy siostry i matka spotykają się ponownie, pogrzebane tajemnice powoli zaczynają wychodzić na światło dzienne. Patrząc na nieprzytomnego ojca – ofiarę rasizmu, a później sprawcę okrutnej przemocy, kobiety zmagają się z osobistymi demonami. Rozdrapując wciąż niezagojone rany, muszą uporać się ze wstydliwym uczuciem nadziei, aby ich ojciec nigdy nie wyzdrowiał...



Ta książka naprawdę robi wrażenie. Mimo, że opisuje losy hinduskiej rodziny, to łatwo uświadomić sobie, że wiele takich rodzin żyje w Polsce. Nawet nie chcę myśleć, jak wiele kobiet doświadczających przemocy ze strony mężów, ojców, czy braci, cierpi codziennie, jednocześnie zastanawiając się, czy nie lepsza dla oprawcy byłaby śmierć. Przecież nie wypada nikomu życzyć śmierci, a jednak ból i cierpienie, zwłaszcza wyrządzane najbliższym, budzi instynkty, o których nie mamy pojęcia...

Czytając powieść, łatwo zauważyć, jak wielki wpływ na dorosłe życie ma dzieciństwo i młodość. To generuje tak wiele wyborów w naszym życiu. Bohaterki wielu rzeczy nie mogły zrozumieć, nie umiały wytłumaczyć swoich lęków. Dopiero spotkanie przy łóżku ojca uświadomiło wiele rzeczy... Nie umiem ocenić, której siostry historia poruszyła mnie najmocniej, bo każda była po prostu trudna...

Bardzo polecam Wam tę książkę, która na pewno poruszy Wasze serce i sprawi, że nie zostaniecie obojętni na problem przemocy, zwłaszcza ofiar przemocy. 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu :)


środa, 27 września 2017

Zimowe zapowiedzi od Wydawnictwa Kobiecego


Dopiero przyszła jesień, a Wydawnictwa pracują pełną parą już w trybie świąteczno-zimowym! :) W związku z tym mam dla Was kilka propozycji od Wydawnictwa Kobiecego, które w najbliższym czasie dla Was zrecenzuję :)

"PSIEGO NAJLEPSZEGO" to kolejna cudna książka bestsellerowego Camerona, autora kinowego "Był sobie pies". Życie Josha wywraca się do góry nogami gdy pewnego dnia poznaje Lucy – ciężarną suczkę, która szuka domu. Głębokie spojrzenie brązowych oczu pełnych czułości nie pozostawia mu wyboru. Mimo braku doświadczenia i początkowej niechęci Josh decyduje się zająć suczką i jej szczeniętami najlepiej jak potrafi. Poszukując pomocy w schronisku, poznaje kolejną kobietę, która odmieni jego życie – piękną Kerri.




"ŚWIĄTECZNE MARZENIE" to urokliwa opowieść o spontanicznym uczuciu, które otula dwoje ludzi w świątecznej scenerii. Meg zawsze marzyła o perfekcyjnych świętach i ma plan takie sprawić swojemu małemu synkowi. Co z tego, że na idealnym obrazku brakuje męża? Jednak kiedy kobieta spotyka intrygującego Edda zaczyna czuć potrzebę mężczyzny przy boku w tym wyjątkowym dniu. Problem w tym, że architekt mieszka aż za oceanem… Czy Meg odważy się ruszyć w pogoń za głosem serca? Ciepła i poruszająca opowieść o miłości osadzona w świątecznym klimacie Nowego Jorku, pióra niezrównanej Amandy Prowse.


"OŚWIADCZYNY" to romantyczna podróż w czasie z olśniewających balów debiutantek w Londynie na przykryte zimowym puchem ulice współczesnego Manhattanu. Niepoprawna romantyczka Amy nie ma nic do stracenia, kiedy tuż przed Bożym Narodzeniem porzuca ją ukochany i zostaje całkiem sama tysiące kilometrów od rodziny. Odpowiadając na ogłoszenie o osobę do towarzystwa dla tajemniczej starszej pani, nie spodziewa się, że odkryje namiętną historię, która czekała pięćdziesiąt lat, zanim ktoś ją opowie. Wkrótce Amy wyrusza do Nowego Jorku w towarzystwie ekscentrycznej Georgii Hamilton. Dystyngowana dama nie tylko zaczyna udzielać dziewczynie lekcji dobrego stylu, ale odsłania przed nią bolesną historię z przeszłości. Czy miłość to siła tak potężna, aby wzniecić wspomnienia dni, które minęły dawno temu?


Już niebawem wszystkie te piękne książki u mnie :)

poniedziałek, 25 września 2017

Katarzyna Berenika Miszczuk "Obsesja"

Do tej pory, twórczość Katarzyny Bereniki Miszczuk była poza moim zakresem zainteresowań, jednak "Obsesja" zaciekawiła mnie przede wszystkim interesującym wyborem miejsca akcji, jakim jest oddział szpitalu psychiatrycznego. Akcja zapowiadająca książkę również zachęciła mnie na tyle, by po nią sięgnąć. A dzięki Grupie Wydawniczej Foksal mogłam to uczynić jeszcze przed premierą książki. Warto było? Zapraszam!



Kilka miesięcy po rozwodzie Joanna Skoczek przeprowadza się do Warszawy, kupuje kawalerkę na Pradze i mieszka jedynie w towarzystwie swojego kota. Przeprowadzka to dla niej nowy start i szansa na ponowne ułożenie sobie życia. Rezydentura na oddziale psychiatrii upływa Asi pod znakiem trudnych konsultacji i długich nocnych dyżurów. O tym jak czas wolno na nich płynie można się przekonać czytając leniwe pierwsze rozdziały książki ;) Pewnego dnia w podziemnym magazynie zostaje znaleziony trup jednej z pacjentek. Z oględzin ciała wynika, że powrócił seryjny morderca kobiet, który od trzech miesięcy poszukiwany przez policję... W dodatku Asia otrzymuje ostatnio niepokojące listy od anonimowego wielbiciela. Wszystko wskazuje na to, że bohaterka może być w niebezpieczeństwie…
Pani doktor ma swoje podejrzenia, co do osoby mordercy, a próbując na własną rękę dojść do prawdy, wplątuje się w grę między przystojnym szpitalnym podrywaczem - chirurgiem Tomkiem a upartym i czarującym Markiem, lekarzem medycyny sądowej. Czy wyjdzie z niej wygrana? 



Powiem szczerze, że mroczne klimaty szpitala psychiatrycznego, razem z pacjentami, których nie do końca da się kontrolować, mocno wciągają. Autorka świetnie prowadzi akcję. Owszem początkowe rozdziały strasznie zamulają i się ciągną, jednak akcja się rozkręca. Dzięki szczegółowym opisom miejsc, osób, nawet zapachów, ma się wrażenie, niekoniecznie przyjemne, jakby się było razem z bohaterami tam w zaniedbanym, nieco obskurnym szpitalu. Wygląd pomieszczeń maluje się przed oczami czytelnika bardzo wyraźnie...

Jest jednak coś, co odbiera książce taki ciężki kaliber i czyni ją nieco lżejszą - humor sytuacyjny i kreacja głównej bohaterki, której nie sposób nie polubić. Dzięki temu balansowaniu Autorki nie ma się wrażenia przytłoczenia, a książka jest trochę bardziej dynamiczna. Tu naprawdę łatwo o przeskakiwanie z jednej emocji do drugiej. Najpierw rozczulanie się nad kotem, a zaraz dreszcze i niepokój, kiedy obok czai się morderca. 



"Obsesja" to początek nowej serii powieści obyczajowych z wątkiem kryminalnym Katarzyny Bereniki Miszczuk i zapowiada się naprawdę interesująco. Autorka w ciekawy sposób łączy kryminał i kobiecą literaturę. Jeśli macie ochotę na książkę, która będzie Was trzymała w niepewności do samego końca...Polecam!

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Grupie Wydawniczej FOKSAL :)

Katarzyna Berenika Miszczuk "Sekretnik Szeptuchy"

Wpadło w moje ręce bardzo ciekawe wydanie, hmm, właściwie kalendarza. Nie jest to jednak zwykły kalendarz. To sekretnik, a dokładniej sekretnik Szeptuchy - z sekretami, które powinna znać każda Słowianka i informacjami, o których powinna też wiedzieć. Ten, kto czytał "Kwiat paproci" wie, że to nie lada gratka i fajna niespodzianka dla czytelników Katarzyny Bereniki Miszczuk. A jeśli nie czytaliście, zajrzyjcie dalej, dowiecie się, co jest w środku. Zapraszam!



"Sekretnik Szeptuchy" to poradnik, który w pewien sposób uzupełnia cykl "Kwiat paproci" Katarzyny Bereniki Miszczuk. Nie jest to jednak tradycyjna powieść, tylko kalendarz, który z powodzeniem może służyć od stycznia 2018 roku. Ponadto zawiera zabawne psychotesty, przepisy na słowiańskie smakołyki i ziołowe nalewki, porady i cytaty. Również ważne słowiańskie święta są zaznaczone w sekretniku, między innymi Noc Kupały, której zdaniem Autorki nie warto przegapić ;)
Dla fanek serii znajdują się niepublikowane dotąd fragmenty czwartej części przygód Gosia oraz premierowe opowiadanie o Babie Jadze. Dodatkowo, osoby, które lubią kolorowanie też znajdą coś dla siebie, będą mogły spróbować swoich sił w nadawaniu życia ilustracjom z książki.
Sekretnik to zatem połączenie naprawdę pięknej, przyciągającej okładki, kalendarza, notatnika, fragmentów z poprzednich książek z cyklu oraz z "Przesilenia", dwóch opowiadań o latach młodości Baby Jagi, kilku rysunków, oraz wzmianek na temat roślin oraz magicznych zaklęć i lekarstw szeptuchy, informacji o bogach słowiańskich i dawnych zwyczajach ludu polskiego oraz dość sporej ilości informacji na temat demonologii.




Jeśli o mnie chodzi, to jestem zachwycona okładką, wnętrze jakoś aż tak mną nie zachwyciło. Owszem graficzna oprawa kalendarza jest przejrzysta i nawet w czarno-białym kolorze przyciągająca, ale trochę to takie nijakie w środku. Kalendarz jest uniwersalny, nie zaznaczono w nim roku, sobót, ani niedziel, można go wykorzystać według uznania. A kolorowanki teraz można spokojnie kupić w osobnym wydaniu. 


Być może dla fanów Autorki jest to ciekawa pozycja, choć czytałam, że wiele osób jest nią zawiedzionych. Jak dla mnie też nie jest to książka najwyższych lotów, niemniej jednak, nie zrażajcie się, jeśli macie ochotę po nią sięgnąć. Być może Wam się spodoba!

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Grupie Wydawniczej FOKSAL.


środa, 20 września 2017

Krystyna Mirek "Cena szczęścia"

Sięgnęłam po kolejny tom Sagi Rodu Cantendorfów "Cena szczęścia" i już nie mogę doczekać się tomu finalnego. Po raz kolejny Krystyna Mirek oczarowała mnie wersją historyczną, pełną miłości, intryg i królewskiego przepychu. Zapraszam :)



Dziewiętnastowieczna Anglia po raz kolejny oczarowuje mnie swoim urokiem. To właśnie tam rozkwita miłość Kate i hrabiego Aleksandra. Wbrew konwenansom, zwyczajom, plotkom... Hrabia w końcu, po kilku nieudanych związkach, czuje się bardzo szczęśliwy, a i Kate czuje, że znajduje się we właściwym momencie swojego życia, i nabiera pewności, że mimo swojego pochodzenia odnajdzie się na dworze i świetnie wejdzie w nową rolę - hrabiny. Jednak, żeby nie było tak sielankowo i szczęśliwie, okazuje się, że narzeczeni niedługo będą cieszyli się swoim uczuciem. Zamek rodu Cantendorfów skrywa zbyt wiele tajemnic, aby nie przeszkodziły one w byciu po prostu szczęśliwym. Intryga Isabelle osiąga zamierzony skutek, choć jej samej daje tylko częściowe uczucie zwycięstwa, natomiast wiedźma Alice w końcu dowiaduje się prawdy i też ma mieszane uczucia co do rezultatów swoich poszukiwań... Wszystko to odgrywa się na Kate, co ja jako czytelniczka bardzo przeżywałam, bo bardzo ją polubiłam i strasznie było mi przykro, że knucie kochanki odgrywa się właśnie na niej... No ale, czekam na dalsze losy bohaterów w trzecim tomie, bo zakończenie pozostawia wiele do myślenia.



"Cena szczęścia" to powieść wielowątkowa. Podoba mi się, że autorka prowadzi kilka wątków jednocześnie, zgrabnie powiązuje jeden z drugim i tworzy spójną całość. Mam tylko trochę niedosyt losów głównych bohaterów, jak dla mnie, ich historia przedstawiona jest w wersji minimalistycznej i czekam na więcej w kolejnym tomie. Cieszę się, że mam oczekiwania, bo to oznacza, że książka jest naprawdę ciekawa i chce się sięgnąć po jeszcze. 

Jeśli jeszcze nie jesteście przekonani, czy sięgnąć po Sagę Rodu Cantendorfów, to zapewniam Was, że warto. Ja jestem oczarowana i bardzo zaskoczona Autorką w takim wydaniu. Fakt faktem, lubię wszystko, co wychodzi spod pióra Krystyny Mirek, ale nie jestem też bezkrytyczna. Polecam Wam bardzo i mam nadzieję, że niebawem będę miała dla Was recenzję tomu wieńczącego sagę.

Wydawnictwo Edipresse

Amanda Prowse "Szczypta miłości"

Tajemnice i sekrety, które za wszelką cenę chcemy ukryć przed światem, prędzej, czy później znajdują drogę, aby wyjść na światło dzienne. I to niekoniecznie w najbardziej dogodnym momencie. Przede wszystkim miłość i osoba, którą kochamy to powód, aby sekrety pozostały w ukryciu. W sytuacji takiej znalazła się główna bohaterka powieści "Szczypta miłości" Amandy Prowse. Czy motyle w jej brzuchu nie odlecą zbyt szybko?



Pru Plum jest właścicielką znanej i szalenie modnej piekarni Mayfair. To kobieta bardzo elegancka, szykowna, która roztacza wokół siebie aromat Chanel, a na fryzjera wydaje niemalże fortunę. Zapewne nikt nie powstydziłby się jej towarzystwa. I chyba też nikt nie uwierzyłby, że ta atrakcyjna kobieta ma już sześćdziesiąt sześć lat. Jednak w głębi duszy Pru wcale nie czuje się pewną siebie i odnoszącą sukcesy bizneswoman. Aby osiągnąć swoją obecną pozycję, dopuściła się czynów, które kładą się cieniem na jej przeszłości. Jej siostrzenica wydaje przyjęcie zaręczynowe, na którym Pru poznaje przystojnego starszego pana i w którym, choć może się to wydać niemożliwe, zakochuje się od pierwszego wejrzenia. Motyle u sześćdziesięcioletniej kobiety? Tak, właśnie to czuje Pru. I wszystko byłoby idealnie, gdyby nie sekrety z przeszłości... Dlatego bohaterka postanawia teraz zrobić wszystko, żeby jej tajemnice nie wyszły na jaw, zwłaszcza że po raz pierwszy w życiu naprawdę się zakochała...

Nie chcę zdradzać zbyt wielu szczegółów, bo wtedy fabuła bardzo Wam się odkryje i zabiorę Wam radość z czytania. Gwarantuję Wam jednak, że to przepiękna i fascynująca opowieść, którą trudno przerwać, bo trudno znaleźć odpowiedni moment, żeby odłożyć książkę. Na pewno książka przełamuje pewnego rodzaju tabu o miłości dojrzałej. Pokazuje emocje, jakie towarzyszą głównym bohaterom i naprawdę przyjemnie i szybko się to czyta.

Polecam Wam bardzo tę pozycję, zwłaszcza jako taką wyciszającą, spokojną, ciepłą :)

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu :)


środa, 13 września 2017

CzaroMarownik 2018 :) a dla kogo?



W związku z tym, że nie chciałabym zatrzymać tyle dobroci wyłącznie dla siebie, a dostałam możliwość, żeby podzielić się CzaroMarownikiem z kimś kto jeszcze nie miał z nim styczności, pomyślałam, że może Ewelina z bloga Spacer wśród słów będzie nim zainteresowana :) Co Ty na to Ewelinka? Mam nadzieję, że spodoba Ci się mój pomysł :)

A Was moi drodzy zachęcam do zaglądania na jej blog (link tutaj), bo jest pełen mega wartościowych treści. Zapewniam Was :)


Wydawnictwo Kobiece

wtorek, 12 września 2017

Jason Donald "Dalila"

Czasem nie doceniamy tego, jakie mamy szczęście, że żyjemy w wolnym kraju, nie jesteśmy prześladowani i nie musimy przed nikim uciekać. Mamy przy sobie rodzinę, przyjaciół, mamy pracę, zainteresowania i marzenia, które w miarę możliwości możemy spełniać. Nie każdy ma takie szczęście. "Dalila" to opowieść o kobiecie, która uciekła z Kenii, aby odnaleźć swój azyl. Trafiła do Londynu, do którego się udała w poszukiwaniu spokoju, jednak spotyka tam ludzi o różnych intencjach. Niektórzy oferują jej współczucie i pomoc, inni… wrogość i niebezpieczeństwo. Ta książka to fenomenalna opowieść o imigracji i skrajnych wymiarach człowieczeństwa. Zapraszam!



Irene Dalila Mwathi to Kenijka z ciężkim bagażem doświadczeń. Kiedyś pragnęła zostać dziennikarką, jednak po tym, czego doświadczyła w ojczystym kraju, marzy jedynie o tym, by żyć bezpiecznie. Musi uciekać z ojczyzny, która ukazała jej swoje najgorsze oblicze... Trafia do Londynu, gdzie w końcu planuje odnaleźć spokój. Jednak zostaje zaatakowana przez ludzi, którym zapłaciła, aby ją ochraniali. Nie ma wyboru i całkiem sama musi wkroczyć w zupełnie obcy świat. Liczne, spotkania z prawnikami i doświadczenia z ośrodkami dla imigrantów są dla niej przejściem przez mękę. Kobieta uświadamia sobie, że musi zmierzyć się z czymś równie niebezpiecznym jak przemoc, której doświadczyła w Kenii...

Temat imigrantów nie jest zbyt wygodny w dzisiejszych czasach. Trudno mieć własne zdanie, jeszcze trudniej mówić o nim głośno, aby nie zostać za nie skrytykowanym. Dlatego powieść Jasona Donalda, to ważny głos w sprawie wszystkich uciekających z ojczystego kraju. Pokazuje nam rozdzielenie dobra i zła oraz tego jak pojedyncze decyzje mogą zmienić czyjeś życie w sposób maksymalny. "Dalila" nie jest gotowym przewodnikiem oferującym rozwiązanie dla społeczeństwa, ale z kart książki emanuje jedna zasada, którą powinien znać każdy: empatia i współczucie to potęga. To własnie od naszego postępowania, wczucia się w czyjąś sytuację, tak wiele zależy. Powinniśmy traktować innych tak, jak chcemy, aby nas traktowano. Ponadto ta książka zgłębia wieczny konflikt między moralnością a prawem, oraz pokazuje horrendalnie straszne konsekwencje z pozoru błahych decyzji. Mocno zaakcentowana jest też po prostu potęga prawdziwej, ludzkiej przyjaźni."Dalila" to historia, którą każdy mógłby wziąć sobie do serca. Niektóre rzeczy powinny być niezmienne niezależnie od wieku, rasy, płci czy kultury.

Sama bohaterka nie jest postacią wyidealizowaną. Choć imię Dalila oznacza delikatna, tęskniąca, to poznajemy ją nie jako bezbronną kobietą z sercem na dłoni, ale taką z charakterem. Niezmiernie irytuje ją fakt, że syryjscy uchodźcy zgarniają całą uwagę. Jednak powoli zapoznaje się z afrykańskim konceptem Ubuntu, czyli ideologią, która głosi, że człowiek nie może odnaleźć wewnętrznego bezpieczeństwa, pełni człowieczeństwa i spokoju, jeśli inni nie są bezpieczni i spokojni, przekonani o swoim człowieczeństwie. Ubuntu głosi, że wszyscy winniśmy być jednym organizmem – każdy człowiek jest zależny od innego człowieka.



Ta książka robi wrażenie. Jest bardzo poruszająca i nie pozostawia czytelnika obojętnym. Autor ma naprawdę świetne pióro i pięknie prowadzi historię głównej bohaterki, przedstawiając towarzyszące jej uczucia. To naprawdę ważny, aktualny głos dzisiejszego świata... Pokazuje jak wielowymiarowa jest imigracja i jak łatwo wyprowadzić błędne, oceniające wnioski, często krzywdzące innych. 

Polecam Wam tę pozycję, warto.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu :)

poniedziałek, 11 września 2017

CzaroMarownik 2018 od Wydawnictwa Kobiecego



Dzisiaj przychodzę do Was z czymś zupełnie innym niż do tej pory. Domyślam się, że każda z nas kobiet potrzebuje kalendarza, w którym może zapisać, czy zaznaczyć rzeczy, o których nie chciałaby zapomnieć. A czasem myśli, które łapiemy w locie, też warto byłoby zapisać, żeby nie odleciały w natłoku codziennych spraw...
Wiem, wiem, że teraz każdy ma smartfon z funkcją zapisywania zdarzeń, ale przecież fajnie jest być trochę retro. A poza tym, telefon czasem może się rozładować ;) Dlatego chciałam Wam opowiedzieć o niespodziance, którą dla kobiet przygotowują kobiety z Wydawnictwa Kobiecego :)




Oto wyjątkowy kalendarz na rok 2018, który pokocha każda kobieta! Jest to niby standardowy kalendarz z podziałem na dni, tygodnie i miesiące z zapisem świąt, ale poza tym ma w sobie to COŚ! Co przez to rozumiem? Każdy dzień zawiera złotą myśl, wskazówkę, która z pewnością zadziała motywująco na każdą z nas. Poza tym jest w nim sporo miejsca na zapisywanie naszych planów, zamierzeń, ale i przemyśleń, które nie chcemy, aby nam umknęły. Dodatkowo kalendarz zawiera sporą dawkę przydatnych wskazówek dotyczących różnych sfer, m.in.: ubrań must have, mieszkania w stylu skandynawskim, zdrowia i urody, nawet tego, jak można zrobić truskawkowy peeling. Ponadto kobiety radzą w nim, jaki kolor dopasować do swojej osobowości, jak obudzić się na wiosnę, czy wykorzystać moc czekolady lub oleju kokosowego.

Kalendarz jest pięknie wydany, kolorowo, z tasiemką, w twardej,połyskującej ozdobną folią oprawie, a dodatkowo w formacie, który jet idealnie dopasowany do kobiecej torebki, co pozwoli zabierać go ze sobą wszędzie.
No a dla kobiet, które lubią trochę magii w życiu, wewnątrz znajduje się magiczny horoskop, ale i informacje dotyczące afrodyzjaków, czy magicznych kamieni.

Myślę, że ten kalendarz jest naprawdę kobiecy i bardzo Wam się spodoba. Na pewno wspomoże Waszą codzienną motywację i doda energii do działania :)


Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu :)