poniedziałek, 14 sierpnia 2017

Remigiusz Mróz "Deniwelacja"

Chyba nikt się nie spodziewał, że trylogia z komisarzem Forstem stanie się tetralogią, a podejrzewam (tudzież mam nadzieję), jeszcze bardziej się rozrośnie na kolejne x-logie ;) Choć chyba jest taki ktoś - Remigiusz Mróz. Być może zakładał, że przygoda z komisarzem zakończy się na trzech tomach, ale doskonale zdawał sobie sprawę z potencjału, jaki drzemie w tym bohaterze. I tak oto powstała "Deniwelacja". Czy to udana kontynuacja? Zapraszam!



Muszę przyznać, że kiedy czytałam "Trawers", na mojej półce znajdowała się już kolejna część przygód Forsta, dlatego jakoś tak bardzo nie przeżywałam rozstania z tym bohaterem. Jednak zakończenie trzeciego tomu zmusiło mnie do szybkiego sięgnięcia po następną dozę przygód zakopiańskiego byłego policjanta. 

Wydawać by się mogło, że losy Forsta po poznaniu prawdy związanej z "Bestią z Giewontu" trochę się uspokoją. Powinien w końcu odpocząć, zacząć układać sobie życie. Ale nie on. To człowiek, który potrzebuje adrenaliny, potrzebuje szukania emocji, nie może spocząć dopóki nie pozna prawdy, której tak bardzo szuka. Wiele osób myślało, że po wyjeździe z Zakopanego, Wiktor poszuka dla siebie nowej drogi, a tymczasem w górach znowu szaleje śmierć...
W Tatrach odnalezione zostają zwłoki pięciu kobiet, które zmarły na skutek uduszenia i spędziły dłuższy czas pod śniegiem. Dodatkowo, na ciele jednej z ofiar odnalezione zostają ubrania dawnego komisarza. Właśnie wtedy cała zakopiańska policja i krakowska prokuratura zadaje sobie pytanie "gdzie jest Forst?". Wszyscy zachodzą w głowę, co mężczyzna ma wspólnego z uduszonymi kobietami, a tymczasem w Zakopanym znaleziono kolejne zwłoki... 

Aby trochę zmylić czytelnika, Autor przenosi fabułę do słonecznego Alicante, do którego przyleciał nieco zmieniony Wiktor. Niech jednak nikt się nie da zwieść, to nie wakacje. To kolejna gonitwa komisarza, kolejna misja, kolejne tarapaty... Mężczyzna szuka kłopotów, choć nie da się ukryć intencje ma dobre. I naprawdę wiele jest w stanie znieść dla sukcesu swoich planów... I jak się okazuje, zimowa Polska i słoneczna Hiszpania mają ze sobą sporo wspólnego...


Hmmm, co mam powiedzieć. Oczywiście, że dla mnie kontynuacja trylogii jest udana. Niczym film sensacyjny wciągnęły mnie kolejne wydarzenia w książce, zwłaszcza w jej końcowej części. Forst, jak to Forst, pozostał irytujący i momentami zupełnie nie rozumiałam jego toku myślenia, ale sądzę, że właśnie to Autor miał na myśli. Bardzo jednak podobały mi się wydarzenia związane z prokurator Wadryś-Hansen, jej sylwetka, charakter i to, jak postępowała w sytuacjach, nie ukrywajmy, niecodziennych jak dla kobiety - matki. Mój ulubieniec, inspektor Osica jak zawsze uzbrojony w mega poczucie humoru i zgryźliwości. No i morderca, ukrywający się, trzymający rękę na pulsie, czuwający nad przebiegiem śledztwa, czekający, aż Forst wyłoni się z ukrycia. Kapitalne kreacje bohaterów zdecydowanie sprawiają, że chce się wracać do ich losów. Zawiłości fabuły, no i akcja rozpędzająca się z każdym rozdziałem, sprawiają, że nie sposób oderwać się od książki. Myślę, że każdy z fanów komisarza Forsta i przede wszystkim Remigiusza Mroza powinien być z tej kontynuacji zadowolony. Nieprawdaż? 



Wydawnictwo FILIA

poniedziałek, 7 sierpnia 2017

K. Bromberg "Down Shift. Bez hamulców"

Sierpień trochę nie sprzyja mojemu czytaniu, nazbierało mi się kilka innych spraw, ale coś dla Was mam :) 
K. Bromberg powróciła z kolejnym tomem serii Driven. Tym razem przeczytałam 8 już tom serii zatytułowany "Down shift. Bez hamulców", w którym jak się okazuje, miłość nie zawsze przychodzi od pierwszego wejrzenia. Z czasem siła odpychania jednak słabnie, by zamienić się w mocne przyciąganie i pragnienie. Książka opowiada historię Zandera, która znamy z poprzedniej części serii i cieszę się, że Autorka rozwinęła akurat jego losy. Dlaczego? Zapraszam :)




Zander był bardzo ważnym elementem historii Coltona i Rylee znanych z początkowych tomów serii Driven. Jeśli ktoś miał przyjemność przeczytać poprzednie tomy, wie, że jego życie nie było łatwe, ale wręcz naznaczone traumatycznymi przeżyciami. Jako chłopiec był on bowiem świadkiem zabójstwa mamy przez własnego ojca. Przez długi czas nie umiał mówić, a koszmarne przeżycie uniemożliwiały powrót do normalnego dzieciństwa, mocno odcisnęło się na jego psychice. Dopiero kontakt z Coltonem sprawił, że coś w chłopaku drgnęło i zaczęło zmierzać ku lepszemu..

,,Down Shift" przenosi nas kilka lat do przodu. Zander Donavan to przystojny i seksownego mężczyznę. Jest też mistrzem kierownicy wyścigów rajdowych. Bakcyla złapał od ojca, ale po pewnym czasie, podobnie jak Colton czuje się przytłoczony i ma dosyć życia w cieniu swojego sławnego ojca. Dlatego postanawia wycofać się z branży, bo tylko w tym upatruje sens dalszego ścigania się. Ucieka od ojca. Ucieka od prawdy. W nadmorskiej wilii zamierza ochłonąć i przemyśleć kilka spraw... 
Zupełnie się nie spodziewa, że taki sam plan ma Getty Caster, która chce w końcu poukładać swoje życie, a w domku w PineRidge upatruje miejsce na leczenie gojących się ran. Ucieka przed przeszłością i mężczyznami, którzy do tej pory przysparzali jej tylko bólu...

Żadne z bohaterów nie spodziewa się, że będzie skazane na wspólne mieszkanie w cichej chatce z nieznajomym. Nikomu nie jest to na rękę, ale żadne z nich nie chce też ustąpić i się wyprowadzić. Powoduje to mnóstwo spięć, wręcz walkę, ale tylko początkowo. Później połączy ich wzajemne przyciąganie i walka z przeszłością. Połączy ich prawdziwa namiętność, początkowo nieco powstrzymywana, jednak potem... Czy to jednak wystarczy, by tych dwoje zbudowało wspólną przyszłość? Przekonajcie się sami :)



Jeśli szukacie potwierdzenia, że życie nie jest proste, to znajdziecie je właśnie w tej książce. Jeśli szukacie inspiracji, jak uporać się z przeszłością, ta książka jest dla Was. Autorka ponadczasowo odnosi się do miłości, przyjaźni, relacji rodzinnych i emocji, które towarzyszą każdemu z nas na co dzień. Pokazuje życie młodych ludzi z różnych perspektyw, przeplata ze sobą ich losy i sprawia, że nigdy nie jest nudno. Dodatkowo sporo tu namiętności i magnetycznego przyciągania. No i ta boska okładka ;) Nic dodać nic, ująć.

Polecam Wam bardzo całą serię Driven. K.Bromberg świetnie radzi sobie w kontynuacjach, każda z historii jest ciekawa i wciągająca. Zapraszam do poprzednich recenzji:


Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Helion