poniedziałek, 10 lipca 2017

Vi Keeland "MMA Fighter. Szansa"

Dzisiaj mam dla Was propozycję od Wydawnictwa Kobiecego. Po raz kolejny w moje ręce wpadła gorąca historia od Vi Keeland o zawodnikach MMA, tym razem książka ma tytuł "Szansa". Czy ludzie, którzy znają się z przeszłości mogą być razem, mimo tajemnic i jeszcze nie zabliźnionych ran? Zapraszam.





Liv Michaels jest na najlepszej drodze do szczęścia. W końcu otrzymała fantastyczną ofertę pracy jako dziennikarka i czuje, że spełnia się niemal na każdym polu. Co prawda nie znalazła miłości, ale nauczona przykrym doświadczeniem nie ma w planach romantycznych uniesień, czuje, że skrzydła niosą ją tak, że może osiągnąć wszystko, czego chce. I wtedy ponownie spotyka Vinc'a...

Vince „Niezwyciężony” Stone jest fantazją niejednej kobiety. Przystojny, niezwykle pociągający zawodnik MMA wzbudza powszechne pożądanie. Choć nie wierzy w miłość, potrzeby kobiet przedkłada nad własne – przynajmniej w łóżku. Zbliża się najważniejsza walka w jego karierze, więc nie może się rozpraszać, jednak spotkania po latach Olivii bardzo miesza mu w głowie...

Tak się składa, że ta para miała już ze sobą do czynienia. Kiedyś łączyły ich nietypowe stosunki, ale zostały bezprecedensowo przerwane. W czasach licealnych młodzi zbyt się poranili, aby rozstać się w przyjaźni. Niektóre sprawy pozostały niedokończone, a niektóre rany rany wciąż niezabliźnione... Kiedy drogi Vince’a i Liv przecinają się ponownie, trudne do określenia napięcie wisi w powietrzu. Nieufność i zaskoczenie miesza się z niepohamowanym pożądaniem. Trudno jednak zapomnieć o tym, co było, skoro serce wciąż reaguje żywo i boleśnie..
Nie da się ukryć, że przeszłość pozostawia trwały ślad w naszej osobowości, choć czasami usilnie staramy się o niej zapomnieć. Widać to szczególnie w zachowaniu naszych bohaterów. Mimo magnetycznej siły przyciągania, coś ich od siebie odpycha, tak, jakby chcieli się chronić, albo los chciał z nich zadrwić...

Nie ulega jednak wątpliwości, że to kolejna bardzo gorąca lektura od Vi Keeland, która rozpala zmysły. Nie jest na pewno arcydziełem, ale zdecydowania na tym polega jej urok. Czyta się ją lekko, szybko i przyjemnie. Mnóstwo w niej skrajnych emocji, niekoniecznie sportowych, ale na tyle silnych, że czytelnik musi je odczuwać. Książka nie jest też wolna od trudnych tematów, dotyczących głównie narkotyków, ale to też wzbudza w czytelniku dreszczyk emocji. Fajnie też, że autorka wspomniała bohaterów z poprzedniej części, że ich historie zazębiają się z historią Vinc'a. Nie ma jednak konieczności znajomości pierwszego tomu, aby sięgnąć po "Szansę". Mam wrażenie nawet, że druga część prezentuje się lepiej od pierwszej. 

Jeśli macie jakiś wolny wieczór, to warto spędzić go w towarzystwie bohaterów Vi Keeland, obok których zdecydowanie nie można przejść obojętnie. Zwłaszcza w moim przypadku, jeśli chodzi o mężczyzn ;) Zerknijcie tylko na okładkę... Polecam!


Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu :)


2 komentarze:

  1. Czytałam już jedną opinię na temat tej powieści, niekoniecznie pochlebną, mimo wszystko uważam, że autorka miała naprawdę świetny pomysł na fabułę. Ja na pewno przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie, nie jest to powieść najwyższych literackich lotów, ale na pewno czyta się ją przyjemnie :)

    OdpowiedzUsuń