poniedziałek, 3 lipca 2017

Katy Evans "Ms. Manwhore"

Lubicie spektakularne happy endy? Ja tak! Dlatego zdecydowanie pędzę, żeby zaproponować Wam cudowne zakończenie serii o losach Rachel Livingstone i Malcolma Sainta. "Ms. Manwhore" to pożegnanie autorki z bohaterami, których bardzo polubiła, a nie da się ukryć, że nic w tym dziwnego, bo i ja z chęcią przeczytałam o tym, jak dalej otoczyły się ich wspólne losy. Zapraszam!




Z poprzednich części serii "Manwhore" dowiadujemy się, że Malcolm jest mega bogatym, inteligentnym, seksownym i wolnym mężczyzną, na którego parol zagięło wiele kobiet w Chicago, a on nigdy od nich nie stronił. Rachel, która pracowała jako dziennikarka postanowiła zakraść się w jego kręgi, aby napisać gorący artykuł i zdemaskować największego kobieciarza w mieście. Stało się jednak inaczej, bowiem sama zakochała się po uszy i to jak się okazało po pewnym czasie... z wzajemnością. Owszem, nie obyło się bez skandali, zawirowań i nadwyrężania zaufania, ale nawet te trudne sytuacje nie sprawiły, że tych dwoje przestało łączyć silne przyciąganie. Połączył ich naprawdę gorący, płomienny romans, któremu niewielu dawało szanse...

Trzecia część serii - "Ms. Manwhore", to wisienka na torcie ich związku. Rachel nie może uwierzyć w swoje szczęście, kiedy Malcolm prosi ją, aby została jego żoną. No, bo jak to możliwe, że najbardziej popularny kawaler w Chicago będzie tylko jej? Jak się okazuje, Saint jest całkowicie oddany swojej kobiecie i każdym kawałkiem swojego ciała pokazuje, jak bardzo kocha swoją przyszłą żonę. Książka pokazuje, jak cudownie wygląda ich czas narzeczeństwa, wybór wspólnego apartamentu, a potem ślub i podróż poślubna. Dla Malcolma nie ma żadnych ograniczeń, nie ma rzeczy niemożliwych, a już na pewno barier finansowych, których nie dałoby się przeskoczyć. Obiecał Rachel, że ich ślub będzie najpiękniejszym dniem ich życia i słowa dotrzymał. Prywatna wyspa, najbliżsi goście, piękne suknie ślubne, fantastyczne przyjęcie - wszystko dla jego kobiety, choć ona ciągle z rumieńcem zażenowania przyjmuje to, co daje jej ukochany.  No i o podróży poślubnej na jedną z indonezyjskich wysp już nawet nie wspominam... Bajka :)



Wszystko oczywiście okraszone jest gorącymi historiami łóżkowymi i nie tylko. Rozmowy pełne pożądania i namiętności. Jest i moment zaskoczenia, bo nie spodziewałabym się, że ktoś taki jak Malcolm da się namówić na abstynencję przedślubną, ale jak się okazało i do tego jest zdolny dla swojej przyszłej żony. Zapunktował bardzo, a z pewnością nikt na tym nie ucierpiał i wszystko zostało nadrobione. Podkreślam, że wcale to nie odebrało rumieńców fabule, chyba nawet wręcz przeciwnie. 


Chyba każdy z Was zauważył, że to po prostu historia mocno lukrowana. Miłość, szczęście, seks, pieniądze przepych, podróże i wszystko, o czym marzą kobiety i mężczyźni. Owszem jest słodko, czasem może nawet zbyt słodko i szczęśliwie, ale chyba właśnie tak każdy z nas chciałby przeżyć ten czas, tak ważny dla dwojga ludzi. A skoro autorka chciała pożegnać się z bohaterami, to na pewno zrobiła to z przytupem. Polecam Wam szczerze całą serię o "nieświętym" i jego Rachel!

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz