piątek, 28 lipca 2017

Krystyna Mirek "Tajemnica zamku"

Och, jak bardzo spodobała mi się Krystyna Mirek w wersji historycznej! 
Rzadko kiedy zaczynam pisać od takich zachwytów, ale tym razem Pani Krysia odczarowała dla mnie ten gatunek. Na studiach polonistycznych spodobała mi się jedynie "Anna Karenina" i więcej nic, straszną męką było dla mnie czytanie tych wielkich opasłych historycznych tomisk. A tymczasem, wysłuchałam w audiobooku "Tajemnicę zamku" i się zakochałam. Saga Rodu Cantendorfów to moja nowa miłość!


Kolejny raz sięgnęłam po audiobook, bo tak jest wygodniej przy niemowlęciu. Ale zapewniam Was, że mimo, że "Tajemnica zamku" jest romansem historycznym, nie jest nużąca, ani usypiająca. Głos Olgi Bończyk świetnie odzwierciedla emocje i nastroje bohaterów, przez co łatwo jest utrzymać skupienie i nie gubi się wątków, jak to nie raz bywa przy słuchaniu książek. 

A teraz do rzeczy. Hrabia Aleksander Cantendorf panuje na angielskim zamku, na którym w niejasnych okolicznościach umiera jego czwarta żona. Cała okolica huczy od plotek, bo przecież niemożliwe są takie zbiegi okoliczności czterokrotnie. Wszyscy zastanawiają się, kto i dlaczego stoi za tymi sytuacjami, ale też nad tym, czy nie wisi nad hrabią jakaś klątwa, która pozbawia życia młode hrabianki. Ludzie są coraz bardziej nieufni i boją się, aby hrabia czasem nie zechciał wziąć za żonę ich córki, bo a nuż spotka ją ten sam los. Tym bardziej, że na zamku wciąż od lat mieszka Lady Adler, kochanka Aleksandra, której on wcale nie ukrywa. Nie przeszkadza mu, że w związku z jego osobą skandal goni skandal, jego pragnieniem jest posiadanie dziedzica, więc oczywistym jest, że będzie on poszukiwał nowej żony. Oczywiście wysłuchuje doradzania swoich ciotek - starych panien, oraz wskazówek gospodyni, która od lat sprawuje władzę na zamku, ale to do niego należy ostateczna decyzja. Sam się nie spodziewa, że tym razem po prostu się zakocha... i nie wie, że swoje pięć groszy dorzuciła do tego wiedźma. Tym bardziej, że rodzina Kate Milton stoi na progu bankructwa. Tymczasem, w okresie żałoby hrabiego, niepokoju Miltonów, niecnych planów Isabelle, między podziałami społecznymi, rodzi się prawdziwa miłość...



Historia rodu Cantendorfów napisana przez Krystynę Mirek jest naprawdę ciekawa. Wątki poprowadzone są tak mądrze, że nie sposób się oderwać od książki. Powoli wprowadzane dzieje kolejnych postaci pierwszo- i drugoplanowych sprawiają, że nie można się nudzić, a ma się coraz większą wiedzę, układa się coraz więcej puzzli dotyczących losów tych angielskich bohaterów. Piękny język powieści, stylistyka, opisy wprowadzają czytelnika w magiczny zamkowy świat pełen konwenansów i tajemnic, tego co wypada, a co nie. Wszystko razem sprawia bajkowe wrażenie, chęć bycia tam razem z bohaterami. Tajemnica zamku, miłość,skandale, bale, czary, czego chcieć więcej? :)

Z wielką przyjemnością słucham kolejnej części sagi "Cena szczęścia". Oczywiście na tyle, na ile pozwala czas, ale musicie uwierzyć mi na słowo, że ciężko się oderwać. Uwielbiam pisarstwo Pani Krysi i chyba nic tego nie zmieni. A przede mną jeszcze trzecia część ;)

A książkę polecam Wam bardzo, bardzo!

Wydawnictwo Edipresse

Martyna Kubacka "Bez pamięci" BOOK TOUR

Tym razem w ramach Book Tour organizowanym przez Literacki Świat Cyrysi dotarła do mnie książka Martyny Kubackiej "Bez pamięci". Pierwszy raz spotkałam się z fabułą, w której bohaterka cierpi na amnezję i jak się okazuje, niewiedza byłaby dla niej lepsza niż przerażająca prawda... Dlaczego? Zapraszam!



Pewnego dnia Kasia budzi się w pięknym domu, jednak zupełnie nie wie, jak się w nim znalazła. Nowe miejsce, i ktoś obcy obok.. Dowiaduje się, że miała wypadek, a przystojny prawnik, który się nią opiekuje, jest jej narzeczonym. Kobieta jednak niczego nie pamięta... Nie wie, czy może mu zaufać. Nie pamięta niczego sprzed wypadku, dlatego ze wszystkich sił stara się przypomnieć sobie swoją przeszłość, nie zdając sobie sprawy, że grozi jej poważne niebezpieczeństwo... Prawdopodobnie niewiedza jest dla niej lepsza niż skrywana prawda, której próbuje dociec. 

Autorka zbudowała świetną intrygę oplecioną romantyczną historią, w której pomiędzy dwojgiem ludzi, których los zetknął wbrew ich woli, rodzi się fascynacja i miłość. Tylko, czy uczucie będzie wystarczająco silne, żeby pokonało przeszłość i zmieniło przyszłość? Nie jest to łatwe pytanie, bowiem bohaterce ciągle towarzyszy obawa przeplatana nadzieją, a amnezja niczego nie ułatwia. 



Podobają mi się wyraziste kreacje bohaterów, nie tylko głównych Kasi i Piotra, ale też Marty i Tomasza. To bardzo błyskotliwe osoby z poczuciem humoru, które nadaje lekkości fabule, która jest ona mocną mieszanką gatunkową. Nie ma jednak przestojów akcji, brnie ona do przodu i sprawia, że książkę czyta się szybko i z przyjemnością. A nowe fakty z życia Kasi zaskakują za każdym razem tak samo mocno, nadając tempo kolejnym wydarzeniom..

Bardzo polecam Wam tę intrygującą historię, w której na pewno docenicie romantyczną i namiętną nutę z domieszką pikanterii i niebezpieczeństwa.

Za udział w Book Tour dziękuję Krysi. Regulamin BT znajdziecie tu


Wydawnictwo Lucky

środa, 26 lipca 2017

Mindy McGinnis "Dyskretne szaleństwo"

A co by nie zwariować od nadmiaru obyczajówek i erotyków na moim blogu, trochę poszerzam horyzonty. Tym razem mam dla Was budzący dreszcz na karku thriller o seryjnym mordercy i dotkniętej traumą młodej kobiecie. Zapewniam Was, że nie do końca zdajecie sobie sprawę z tego, czym jest szaleństwo... Zapraszam na "Dyskretne szaleństwo" Mindy McGinnis.



Grace Mae doskonale wie, czym jest szaleństwo, otacza ją bowiem z każdej strony. Zesłana do przytułku dla obłąkanych w Bostonie, ciężarna i głodzona dziewczyna niemal niknie w oczach. Milczenie to jedyny azyl, który jednak nie pozwala zapomnieć o dawnej krzywdzie. Jednak mimo drastycznych warunków, w jakich przebywa Grace, pewnego dnia dostrzega ją wyszkolony frenolog i amator psychologii kryminalnej doktor Thornhollow. To on odkrywa potencjał genialnego umysłu dziewczyny i widzi w niej partnerkę w badaniu mrocznych zagadek. Wkrótce para wspólników wplątuje się w poszukiwania seryjnego mordercy młodych kobiet. Grace, mierząc się z demonami przeszłości, próbuje wytropić zabójcę. Skrywana trauma nie daje o sobie zapomnieć, a zadanie staje się nie lada wyzwaniem...Wydaje się to być ponad jej siły...

"Dyskretne szaleństwo" to bardzo wciągający thriller, wypełniony po brzegi opisami i historiami napawającymi lękiem i budzącymi grozę. Od pierwszych stron czytelnik zostaje wciągnięty. Czytanie wymaga skupienia i dużej uwagi, czasem zdarzało mi się powtarzać fragmenty, żeby wejść w historię Grace na 100%. Ale nie żałuję, to naprawdę wciągająca lektura.



Fabuła książki jest bardzo ciekawa. Opisy placówek psychiatrycznych naprawdę robią wrażenie, widać, że Autorka dokładnie poznała to środowisko. Również opisy miejsc zbrodni robią wielkie wrażenie. Postaci mają intrygujące charaktery, ich sylwetki są bardzo dopracowane, a emocje Grace przeżywa się dosłownie razem z nią. Trauma bohaterki bardzo oddziałuje na odbiór historii. Jedynie zdarzenia końcowe budzą chaos i nie do końca czuję ich celowość, ale Autorka na pewno czuła :)

Książkę polecam osobom, które lubią ten gatunek, historia na pewno im się spodoba :)

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu :) 

poniedziałek, 24 lipca 2017

Laurelin Paige "Ostatni pocałunek"

Na zewnątrz letni upał, ale również w Wydawnictwie Kobiecym zrobiło się ostatnio gorąco. A to za przyczyną kolejnej powieści Laurelin Paige. "Ostatni pocałunek" to kontynuacja zmysłowego i mrocznego dzieła "Pierwszy dotyk".Jesteście ciekawi, jak udała się ta część historii Emily i Reeva? Zapraszam!




Emily Wayborn wdała się w niebezpieczną relację z milionerem Reeve’em i nie potrafi oprzeć się jego piorunującej osobowości. Nie spodziewa się jednak, że mężczyzna jest mistrzem manipulacji i tajemnic, a to nie uczyni ich znajomości lekką i przyjemną… Emily wie, czego pragnie i czego potrzebuje, mimo, że może to być niebezpieczne. Być może balansuje na krawędzi. Prawdopodobnie nie może mu zaufać, ale nie potrafi mu się oprzeć...Reeve Sallis - zabójczo przystojny miliarder, to jedyny facet, który potrafi ją zaspokoić. Taki, który naprawdę rozumie jej potrzeby, zarówno te łóżkowe, jak i osobiste. Tylko przy nim Emily czuje, że może w końcu być sobą. W dodatku został jej już tylko on. O jej życiu prywatnym lepiej nie wspominać.

Mimo niezdrowego wręcz przywiązania, Emily nie potrafi zapomnieć, że seksowny miliarder jest mistrzem manipulowania innymi i skrywania mrocznych tajemnic. Chociaż kobieta pragnie je odkryć, ktoś usilnie dba o to, aby nawet nie zbliżyła się do prawdy. Z biegiem czasu, Emily zdaje sobie sprawę, że sytuacja powoli wymyka się spod kontroli. Niebezpieczeństwo zagraża już nie tylko jej sercu, ale i życiu...



Byłam zaskoczona tą historią. W "Pierwszym dotyku", po raz pierwszy Autorka bardziej skupiała się na problemach bohaterów, niż na sferze seksualnej. Oczywiście, fabuła była bardzo gorąca i namiętna, ale nie grała pierwszych skrzypiec, a to zaskoczenie, bo powieści Laurelin są naprawdę świetne i często skupione bardzo na sferze seksualnej. Mocno odczuwalna natomiast była burza emocji, w których dominują obawa i strach, niebezpieczeństwo i duża doza tajemniczości. Druga część serii jest już nieco inna. Owszem, nadal utrzymana jest w konwencji thrilleru erotycznego, ale już bardziej w wersji soft. Tym razem Autorka bardziej skupia się na trójkącie miłosnym bohaterów i wielkich rozterkach Emily, która nie może zdecydować, czy bardziej chce być lojalna wobec przyjaciółki, czy bardziej zależy jej na swoim spełnieniu...

Z kontynuacjami bywa różnie, ale Laurelin Paige nie zawodzi. To kolejna seria jej książek, która bardzo mi się spodobała i mocno zelektryzowała swoją historią. Nie należy pomijać pierwszej części, zanim sięgnie się po "Ostatni pocałunek". Pierwsza część zarysowuje bowiem całą fabułę, a druga pozostaje rozwiązaniem wielu spraw. Nie warto pomijać żadnej z nich, szkoda oszczędzać sobie takich dobrych historii. Polecam!

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu


Katarzyna Misiołek "Nie podchodź bliżej"

Historie przyjaźni bywają różne. Te dziecięce i młodzieńcze bywają najtrwalsze. Kiedy spotykamy prawdziwego przyjaciela, nie ma znaczenia czas, kiedy widzieliśmy się po raz ostatni. A jak to było w przypadku Doroty i Nataszy - bohaterek najnowszej powieści Katarzyny Misiołek? Zapraszam.




Dota i Tasza w dzieciństwie były niemal jak siostry. Dorota wychowywana przez rozchwianą emocjonalnie, samotną matkę, szukającą miłości w ramionach coraz nowszych kochanków, i Natasza – córka alkoholika, pochodząca z domu naznaczonego przemocą, w którym musiała dbać sama o siebie, nie zawsze zgodnie z prawem. Dziś Dorota ma poukładane życie. Związana jest z przystojnym prawnikiem Mikołajem, mieszka w eleganckiej willi nad brzegiem morza i jest szczęśliwa. Jej nastoletnia córka znalazła w jej partnerze ojca, a ona sama w końcu uwiła bezpieczne rodzinne gniazdo. Zupełnie nie spodziewała się, że pewnego dnia do prowadzonej przez nią galerii wejdzie Natasza, która na wiele lat zniknęła z jej życia. Niespodziewanie, wraca ona do rodzinnego miasteczka. Początkowo dziewczynom towarzyszy radość ze spotkania, jednak szybko okazuje się, że wspomnienia i przeszłość niosą ze sobą nie tylko dobre emocje. Z czasem radość zostaje zastąpiona podejrzliwością... Natasza okazuje się zupełnie innym człowiekiem niż Dorota pamiętała, im dłużej przebywają razem, tym więcej faktów otwiera Dorocie oczy...

Myślę, że nikt z nas nie lubi uczucia rozczarowania... Zwłaszcza, kiedy towarzyszą mu złość i zawiedzione zaufanie. Z takimi uczuciami musiała się uporać Dorota, kiedy okazało się, że Natasza nie jest taką kobietą, jaką sobie wyobrażała. Autorka pokazuje, co się dzieje, kiedy w przyjaźni zaczyna brakować zaufania i kiedy jedna ze stron postępuje mocno nie fair. Chyba najbardziej cierpliwi nie wytrzymaliby takiej próby...



To moja pierwsza przygoda z twórczością Katarzyny Misiołek i muszę przyznać, że jestem zadowolona. Książkę przeczytałam szybko, bo jest napisana dobrym stylem, lekko, bez zbędnego patosu. Temat poruszony w powieści nie jest łatwy, ale ukazany tak, że nie przytłacza czytelnika. Nie lubię takich postaci jak Natasza, strasznie mnie irytują i tak było też w tym przypadku, ale sądzę, że taki był zamysł Autorki, by mocno przerysować tę bohaterkę. Cieszę się, że poszczególne wątki zostały tak rozwiązane, choć jest coś, czego mi brakuje. Trochę romantyzmu. Owszem, między Mikołajem i Dorotą iskrzy, ale jakoś tak nieporadnie... 

Niemniej jednak, Katarzyna Misiołek z wnikliwością i empatią szuka potwierdzenia, czy naprawdę czas leczy rany. Dla Doroty i Nataszy dramatyczne wydarzenia ze wspólnej młodości mogą się bowiem okazać traumą zapomnianą, lecz nie zaleczoną, bo przeszłość zawsze ma swoje konsekwencje w teraźniejszości. To świetna, historia na ciepłe letnie dni.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Muza

czwartek, 20 lipca 2017

Iga Wiśniewska "Przeklęta" BOOK TOUR

Znowu chętnie wracam do formuły, jaką jest Book Tour. To fajne doświadczenie, którym można podzielić się z innymi blogerami, przekazując książkę z rąk do rąk, dzięki organizatorce Krysi z bloga Literacki Świat Cyrysi. Tym razem trafiła do mnie książka, która trochę mnie rozczarowała. Dlaczego? Zapraszam na "Przekletą" Igi Wiśniewskiej.



Ten, kto lubi włóczyć się nocami po Wolnym Mieście Rades wie, że nie jest to specjalnie bezpieczne. Zwłaszcza, kiedy w mroku nocy czają się paranormalne istoty, lub gdy coś zaczyna bezlitośnie wbijać zmiennokształtnych, którzy do tej pory uważali się za nietykalnych. Wówczas zaczyna się wyścig z czasem... Trudno będzie dojść do tego, kto jest mordercą. Dlatego groźny władca zmiennokształtnych, tajemnicza kobieta, sympatyczny Rosjanin, zakręcony naukowiec i medium połączą siły, aby rozwiązać tę zagadkę. Liczy się czas, a zegar tyka...

Wolne Miasto Rades – to miasto, część Europy, w której krzyżują się niewidzialne linie mocy, przyciągające istoty paranormalne różnego rodzaju. Nie wszyscy śmiertelnicy mają tego świadomość. Miriam jednak jest wyjątkiem. Doskonale wie, kto rządzi miastem i zna jego mroczną stronę. Pewnego dnia dziewczynę odwiedza Dawid - władca Zmiennokształtnych, z prośbą o pomoc. Czego oczekuje od Miriam? Tak pokrótce wygląda fabuła książki. 

Iga Wiśniewska stworzyła powieść fantastyczną z elementami kryminału, powieści przygodowej oraz mitologii greckiej. Jest w niej coś fascynującego, zwłaszcza dla osób pasjonujących się tym gatunkiem literackim. Książka bowiem już od pierwszych stron porywa w wir wydarzeń, trzyma w napięciu, ale też zaskakuje niektórymi zwrotami akcji. Mi jednak ciężko było czytać tę powieść, bo sporo w niej chaosu, zwłaszcza na początku, potem niby okazuje się, że wszystko łączy się w całość i jest przemyślanie poukładane. Mam jednak niedosyt, bo zabrakło mi czegoś poza fantastyką. Czegoś, co sprawiłoby, że każdy sięgnąłby po tę książkę, może elementu romansu? Dla mnie sama tematyka paranormalna to zbyt mało, nie wciąga mnie na tyle, bym mogła się zachwycać książką.  



Nie mam jednak wątpliwości, że ten, kto lubi paranormalne, niewytłumaczalne zjawiska, fantastyczne moce, tajemniczość i atmosferę grozy, będzie zadowolony. Dla takiego czytelnika ta książka będzie nie lada gratką. 

Za udział w Book Tour z udziałem książki "Przeklęta" dziękuję Cyrysi ;) 
Regulamin do Book Tour znajduje się tutaj.

Wydawnictwo Lucky

wtorek, 18 lipca 2017

Susan Meissner "Dziewczyna z nagietkowym szalem"

Książka, którą mam dzisiaj dla Was, rozgrywa się w dwóch planach czasowych połączonych jedną rzeczą - szalem w żółte nagietki. Akcja rozgrywa się w Nowym Jorku, jednak wydarzenia opisane przez Susan Meissner dzieli 100 lat. Co poza szalem i miejscem zdarzeń łączy te dwie historie? Tęsknota. Zapraszam.



Pierwsza część historii rozgrywa się we wrześniu 1911 roku. W porcie na wyspie Ellis Island przebywa pielęgniarka Clara Wood. Po niedawnych przeżyciach, ukryła się na wyspie przed wspomnieniami. Nie jest w stanie zmierzyć się z wizją powrotu do rodzinnego Manhattanu, bo właśnie tam w pożarze szwalni Triangle Shirtwaist zginął jej ukochany. Przebywając na wyspie, opiekuje się wieloma osobami, zarówno dorosłymi, jak i dziećmi. Poświęca się pracy i nie korzysta, jak jej koleżanki z możliwości pobytu w mieście w dni wolne. Kiedy poznaje ciężko chorego Andrew, dowiaduje się, że również doświadczył on podobnej tragedii, a przy okazji zauważa u niego ozdobny szal przyozdobiony wzorem nagietków. Kobieta jest zaintrygowana historią tego przedmiotu i postanawia odkryć jego tajemnicę. Spełnia zatem błagalne prośmy mężczyzny, nie spodziewając się, w jaką historię się zaplącze. Czy to, czego się dowie zburzy jej światopogląd czy, wręcz przeciwnie, wyzwoli ją? 

Drugi wymiar czasowy w książce, to wrzesień 2011 roku. Na Upper West Side, Taryn Michaels oszukuje samą siebie, wmawiając sobie, że jest w pełni spełnioną kobietą. Lubi swoją pracę w sklepie i uwielbia spędzać czas z córką, którą wychowuje samodzielnie. Wszystko zmienia się, kiedy natrafia na wiekowe zdjęcie opublikowane w czasopiśmie. Wówczas mierzy się z bolesnym wspomnieniem – jej mąż zginął podczas ataku na World Trade Center. W tę historię także "zamieszany" jest nagietkowy szal. Jak ta historia wiąże się z wspomnieniem roku 1911?

Zapowiedź książki bardzo mnie zaintrygowała. Zupełnie nie żałuję, że zdecydowałam się przeczytać tę książkę. Jej historia jest piękna i bardzo wzruszająca. W sposób kobiecy, delikatny mówi o tęsknocie, która ma wiele wymiarów. Pokazuje, że niezależnie od czasów w jakich żyjemy, najważniejsza jest miłość, a tęsknota za najbliższymi, zawsze boli równie mocno. Autorka naprawdę w piękny sposób połączyła historie kobiet, które miały w ręku śliczny szal z wzorem nagietków. Nie zawsze przynosił on szczęście, splatał jednak ludzkie losy w taki sposób, aby sami przekonali się, czym dla nich jest szczęście i czy szukają go w odpowiednim miejscu. 


To naprawdę wciągająca, zaskakująca opowieść, która przynosi niespodziewane zakończenie. Wzbudza duże emocje, sprawia, że płyną łzy. Autorka świetnie przeplotła teraźniejszość z przeszłością, i uświadomiła, jak wiele łączy główne bohaterki. Inne czasy, ale zawsze jedno lekarstwo...MIŁOŚĆ.

Bardzo Wam polecam tę piękną książkę. 
A za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu

środa, 12 lipca 2017

Magdalena Witkiewicz "Opowieść niewiernej"

I będziemy żyli długo i szczęśliwie.. Tak myślą chyba wszyscy zakochani, którzy decydują się, by wspólne życie połączyć węzłem małżeńskim. Niestety, nie każdy ślub gwarantuje szczęśliwe życie u boku ukochanej osoby. Przekonała się o tym Ewa - bohaterka powieści Magdaleny Witkiewicz "Opowieść niewiernej". Sama podjęła decyzje, które zaważyły na losach jej związku, ale czy przyniosły one szczęśliwe zakończenie? Zapraszam.

Źródło: http://www.empik.com/opowiesc-niewiernej-witkiewicz-magdalena,p1124408028,ksiazka-p


Kiedy Ewa bierze ślub z Maćkiem, przekonana o tym, że to kolejny krok na drodze do ich wspólnego szczęścia. Dla niej jest spełnieniem marzeń, dla niego racjonalnym krokiem, między innymi do tego, by wspólnie się rozliczać. Ich małżeństwo nie wygląda, jak to o którym po cichu marzyła Ewa. Mąż całymi dniami w pracy, coraz mniej czuły, bardziej mechaniczny, coraz częściej wymawiający się zmęczeniem, ona tęskniąca za bliskością i namiętnością. Myślała, że połączy ich dziecko. Kiedy zaszła w ciążę wydawało się, że obydwoje są bardzo szczęśliwi, jednak, kiedy Ewa je straciła, okazało się, jak złudne było szczęście ze strony Maćka. Po raz kolejny w jego grafiku brakowało miejsca na czas dla żony, która źle znosiła swoją stratę... Na szczęście, w końcu Ewa się pozbierała. Dużą rolę w tym odegrała jej przyjaciółka Gośka. Nie mąż, ale przyjaciółka... 

W życiu Ewy pojawia się jednocześnie przyjaciel i kochanek z czasów młodości. Kobieta coraz bardziej samotna w swoim małżeństwie, z pełną świadomością wpada w ramiona Pawła, zdradzając tym samym swojego męża. To tylko seks, bez zobowiązań, w końcu nic nie wie o życiu Pawła poza tym, że prowadzi agencję nieruchomości. Z kolei Michał staje się jej powiernikiem. To on dowiaduje się o wielu rzeczach, o których Maciek nie ma czasu i ochoty słuchać, ponieważ coraz bardziej pochłonięty jest budową domu dla niego i Ewy pod Krakowem. Ale ona nie chce wyjeżdżać z Gdańska... Nowa praca, motyle w brzuchu, bycie dla kogoś atrakcyjną i piękną, mocno buduje jej poczucie wartości. Mąż nie jest już całym jej światem... Czy Ewa będzie umiała podjąć dobre dla siebie decyzje i uratuje jeszcze swoje małżeństwo?

"Opowieść niewiernej" pokazuje, jak różnie małżeństwo odbieramy my kobiety i mężczyźni. Czymś innym jest dla nas wspólne spędzanie czasu, czymś innym poświęcenie dla rodziny. Nie każdy człowiek ma takie same potrzeby bliskości, nie tym samym jest dla nas namiętność. Historia Ewy pokazuje jednak, że czasami walka o związek bywa walką z wiatrakami. Mężczyzna wydaje się słuchać, ale zupełnie nie słyszeć błagań swojej żony, aluzji i pretensji. Przecież on wszystko robi dla nich. A, że przy okazji nieco się od siebie oddalili... z czasem wszystko wróci do normy. Warto jednak zauważyć, że z czasem wielu rzeczy już nie udaje się odbudować. Czas tylko zabliźnia rany, nie leczy ich, a więzi łączące małżonków mocno się osłabiają, zwłaszcza jeśli któreś z nich doświadcza, że można żyć inaczej... Pojawienie się trzeciej osoby nie gwarantuje szczęście, ale zaburza relacje małżeńskie tak mocno, że często nie ma już do czego wracać. Mimo powrotów, trudno naprawdę wybaczyć...

Z wielką przyjemnością wróciłam do tej książki. To od niej zaczęła się moja przygoda z twórczością Magdaleny Witkiewicz. Tym razem wysłuchałam jej w audiobooku. Po raz kolejny uświadomiła mi wiele rzeczy. Sądzę, że każdemu czytelnikowi i czytelniczce uświadomi, jak ważna jest praca nad związkiem, nad bliskością i tym, by nie zatracić samego siebie tylko po to, by uszczęśliwić partnera. Nie warto robić nic na siłę...

Polecam :)

poniedziałek, 10 lipca 2017

Bruce Porter "Uwikłana"

Mam dla Was coś nowego. Literatura faktu. Były u mnie już taki pozycje, ale jakiś czas temu. Dzisiaj wracam z taką książką. "Uwikłana" Bruca Portera to oparta na faktach elektryzująca opowieść, która przedstawia życie kobiety uwięzionej między dwoma światami, która niebezpiecznie balansuje na krawędzi. To prawdziwa historia królowej narkotykowego imperium, która zaczęła pracować jako tajna agentka. Zapraszam!



Pilar jest kobietą pochodzącą z wyższych kolumbijskich sfer, kształciła się w Europie. Cechuje ją mieszana nieodpartego uroku i wdzięku, a jednocześnie bezwzględnej przebiegłości. Od zawsze pociągało ją to, co zakazane, zwłaszcza nieodpowiedni i niebezpieczni mężczyźni. To właśnie przez nich Pilar zostaje uwikłana w handel kokainą w jednym z największych światowych karteli, stając później na czele organizacji.

Po dwóch nieudanych małżeństwach i trudnej ucieczce z narkotykowego świata Pilar osiedla się z dziećmi na Florydzie. Spokojne życie zakłóca były mąż, który w zamian za obietnicę skrócenia wyroku wydaje jej nazwisko rządowej agencji walczącej z narkotykami.
Kobieta zostaje zmuszona do infiltracji niebezpiecznego kartelu w ramach akcji „Operacja Księżniczka”, której celem miało być przechwycenie dziesiątek milionów dolarów i kokainy wartej pół miliarda dolarów. Wciela się w swoją rolę tak dobrze, że zostaje porwana przez  kolumbijskich partyzantów. Czy ktoś ją ocali, zanim porywacze odkryją, że mają w swych rękach tajną agentkę? Gdyby nie fakt, że to prawdziwa historia spisana przez Portera, można by uznać ją za świetny scenariusz filmowy. A okazuje się, że to właśnie życie pisze takie scenariusze...


Trzeba przyznać, że książka to naprawdę świetna dziennikarska robota. Widać, że Porter bardzo wnikliwie prześledził życiorys głównej bohaterki i dotarł do wielu osób, aby ta historia była ciekawa, barwna, ale przede wszystkim prawdziwa. Z detalami pokazuje koleje losów Pilar od najmłodszych lat, jej małżeństwo, rodzinę, ale także świat, w którym przemyca się wiele kilogramów kokainy do USA, kiedy było to tak bardzo modne w latach 70-tych i 80-tych XX wieku. To istna kokainowa epidemia, która sprawiała, że narkotyki były tak łatwo dostępne, dosłownie na każdym rogu, a wszystko to pod nosem policji, dla których pomoc Pilar okazała się nieoceniona. Fakty poparte cytatami sprawiają, że opowieść Portera jest wiarygodna i wciągająca. A kobieta taka jak Pilar wydaje się być pociągająca, ale i niebezpieczna, choć jednocześnie delikatna. Te czasy masowych przemytów już minęły, warto jednak poznać tę historię.

Książkę polecam zwłaszcza osobom, które lubią literaturę faktu, bo pewne jest, że się nie zawiodą. Pióro Bruca Portera jest po prostu dobre. Ale polecam ją także tym, którzy mają ochotę na coś sensacyjnego i trzymającego w napięciu, bo takie emocje też na pewno tutaj odnajdą.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu :)

Vi Keeland "MMA Fighter. Szansa"

Dzisiaj mam dla Was propozycję od Wydawnictwa Kobiecego. Po raz kolejny w moje ręce wpadła gorąca historia od Vi Keeland o zawodnikach MMA, tym razem książka ma tytuł "Szansa". Czy ludzie, którzy znają się z przeszłości mogą być razem, mimo tajemnic i jeszcze nie zabliźnionych ran? Zapraszam.





Liv Michaels jest na najlepszej drodze do szczęścia. W końcu otrzymała fantastyczną ofertę pracy jako dziennikarka i czuje, że spełnia się niemal na każdym polu. Co prawda nie znalazła miłości, ale nauczona przykrym doświadczeniem nie ma w planach romantycznych uniesień, czuje, że skrzydła niosą ją tak, że może osiągnąć wszystko, czego chce. I wtedy ponownie spotyka Vinc'a...

Vince „Niezwyciężony” Stone jest fantazją niejednej kobiety. Przystojny, niezwykle pociągający zawodnik MMA wzbudza powszechne pożądanie. Choć nie wierzy w miłość, potrzeby kobiet przedkłada nad własne – przynajmniej w łóżku. Zbliża się najważniejsza walka w jego karierze, więc nie może się rozpraszać, jednak spotkania po latach Olivii bardzo miesza mu w głowie...

Tak się składa, że ta para miała już ze sobą do czynienia. Kiedyś łączyły ich nietypowe stosunki, ale zostały bezprecedensowo przerwane. W czasach licealnych młodzi zbyt się poranili, aby rozstać się w przyjaźni. Niektóre sprawy pozostały niedokończone, a niektóre rany rany wciąż niezabliźnione... Kiedy drogi Vince’a i Liv przecinają się ponownie, trudne do określenia napięcie wisi w powietrzu. Nieufność i zaskoczenie miesza się z niepohamowanym pożądaniem. Trudno jednak zapomnieć o tym, co było, skoro serce wciąż reaguje żywo i boleśnie..
Nie da się ukryć, że przeszłość pozostawia trwały ślad w naszej osobowości, choć czasami usilnie staramy się o niej zapomnieć. Widać to szczególnie w zachowaniu naszych bohaterów. Mimo magnetycznej siły przyciągania, coś ich od siebie odpycha, tak, jakby chcieli się chronić, albo los chciał z nich zadrwić...

Nie ulega jednak wątpliwości, że to kolejna bardzo gorąca lektura od Vi Keeland, która rozpala zmysły. Nie jest na pewno arcydziełem, ale zdecydowania na tym polega jej urok. Czyta się ją lekko, szybko i przyjemnie. Mnóstwo w niej skrajnych emocji, niekoniecznie sportowych, ale na tyle silnych, że czytelnik musi je odczuwać. Książka nie jest też wolna od trudnych tematów, dotyczących głównie narkotyków, ale to też wzbudza w czytelniku dreszczyk emocji. Fajnie też, że autorka wspomniała bohaterów z poprzedniej części, że ich historie zazębiają się z historią Vinc'a. Nie ma jednak konieczności znajomości pierwszego tomu, aby sięgnąć po "Szansę". Mam wrażenie nawet, że druga część prezentuje się lepiej od pierwszej. 

Jeśli macie jakiś wolny wieczór, to warto spędzić go w towarzystwie bohaterów Vi Keeland, obok których zdecydowanie nie można przejść obojętnie. Zwłaszcza w moim przypadku, jeśli chodzi o mężczyzn ;) Zerknijcie tylko na okładkę... Polecam!


Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu :)


czwartek, 6 lipca 2017

Anna Gibasiewicz "Baśń o perle"

Myślę, że tą propozycją Was zaskoczę :) na pewno nie spodziewaliście się na moim blogu... baśni! Sama byłam zaskoczona. A tu proszę, nie mogłam nie skorzystać z takiej propozycji. Autorka Anna Gibasiewicz poczyniła piękną "Baśń o perle". Przeczytałam ją z przyjemnością i chętnie Wam o niej opowiem.



Elwika to typowa córeczka, dla której zapatrzony tatuś, mimo pogarszającego się zdrowia, zrobiłby wszystko. To piękna, rozkapryszona i bystra dziewczyna, która sprytnie tę miłość wykorzystuje, raz po raz żądając od ojca wszystkiego o czym zamarzy. Bardzo wykorzystuje ona tę bezwarunkową miłość, pozostając obojętna na uczucia, nie tylko ojca, ale i innych ludzi. Podejrzewam, że gdyby ojciec mógł, podarowałby jej dosłownie "gwiazdkę z nieba", dlatego nie dziwi, że kiedy córka prosi go o drogocenną perłę, ten postanawia ją zdobyć. Wszystko za namową tajemniczego kruka. I choć perła przynosi nieszczęście, nie wzrusza to Elwiki marzącej o miłości młodzieńca, którą owa perła znajdująca się na dnie morza ma jej zapewnić. Tylko czy starania starego ojca rzeczywiście przyniosą jej szczęście? I czy córka doceni trudy jakie on ponosi z miłości do niej?

Żałuję, że moje Córki są jeszcze za małe na tę baśń, ale z pewnością jeszcze do niej wrócimy. Świat w niej ukazany jest pełen magii i tajemniczości, tak pięknie wplecionej w rzeczywistość. A przecież przeplatanie się tych dwóch światów to podstawowa cecha baśni. Podobnie jak istnienie dobra i zła, które tutaj ukazane jest w postaci kruka. No i oczywiście morał, który łatwo można odczytać z tej historii. "Baśń o perle" uświadamia bowiem, jak złudne jest podążanie za wszystkim, czego pragniemy, bez patrzenia przy tym na cierpienie innych, których kosztem to zdobywamy. A przecież najważniejsza jest miłość innych ludzi. Dobrze, że czasem udaje się jeszcze przeprosić za popełnione błędy i wrócić na drogę zgody i porozumienia.

Baśń wyraźnie podzielona jest na trzy części. Bardzo podoba mi się to, że w konwencji baśni autorka zawarła tematykę dotyczącą nas z XXI wieku, którzy ciągle chcemy mieć więcej i więcej. Ponadto historia napisana jest przystępnym językiem, przez co może ją czytać zarówno dorosły, jak i dziecko. 

Szczerze, nie spodziewałam się tyle piękna w tej historii, ale cieszę się, że je odnalazłam. Po raz kolejny słuszne okazało się stwierdzenie, że nie należy oceniać książki po okładce. Ta prezentująca "Baśń o perle" nie jest jakaś zachwycająca, ale za to wnętrze "ma w sobie moc". Jeśli kiedyś będziecie szukać pięknych i mądrych historii nie tylko dla swoich dzieci, to tę z pewnością Wam polecam! :)

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Autorce Annie Gibasiewicz :)

Wydawnictwo Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza

poniedziałek, 3 lipca 2017

Katy Evans "Ms. Manwhore"

Lubicie spektakularne happy endy? Ja tak! Dlatego zdecydowanie pędzę, żeby zaproponować Wam cudowne zakończenie serii o losach Rachel Livingstone i Malcolma Sainta. "Ms. Manwhore" to pożegnanie autorki z bohaterami, których bardzo polubiła, a nie da się ukryć, że nic w tym dziwnego, bo i ja z chęcią przeczytałam o tym, jak dalej otoczyły się ich wspólne losy. Zapraszam!




Z poprzednich części serii "Manwhore" dowiadujemy się, że Malcolm jest mega bogatym, inteligentnym, seksownym i wolnym mężczyzną, na którego parol zagięło wiele kobiet w Chicago, a on nigdy od nich nie stronił. Rachel, która pracowała jako dziennikarka postanowiła zakraść się w jego kręgi, aby napisać gorący artykuł i zdemaskować największego kobieciarza w mieście. Stało się jednak inaczej, bowiem sama zakochała się po uszy i to jak się okazało po pewnym czasie... z wzajemnością. Owszem, nie obyło się bez skandali, zawirowań i nadwyrężania zaufania, ale nawet te trudne sytuacje nie sprawiły, że tych dwoje przestało łączyć silne przyciąganie. Połączył ich naprawdę gorący, płomienny romans, któremu niewielu dawało szanse...

Trzecia część serii - "Ms. Manwhore", to wisienka na torcie ich związku. Rachel nie może uwierzyć w swoje szczęście, kiedy Malcolm prosi ją, aby została jego żoną. No, bo jak to możliwe, że najbardziej popularny kawaler w Chicago będzie tylko jej? Jak się okazuje, Saint jest całkowicie oddany swojej kobiecie i każdym kawałkiem swojego ciała pokazuje, jak bardzo kocha swoją przyszłą żonę. Książka pokazuje, jak cudownie wygląda ich czas narzeczeństwa, wybór wspólnego apartamentu, a potem ślub i podróż poślubna. Dla Malcolma nie ma żadnych ograniczeń, nie ma rzeczy niemożliwych, a już na pewno barier finansowych, których nie dałoby się przeskoczyć. Obiecał Rachel, że ich ślub będzie najpiękniejszym dniem ich życia i słowa dotrzymał. Prywatna wyspa, najbliżsi goście, piękne suknie ślubne, fantastyczne przyjęcie - wszystko dla jego kobiety, choć ona ciągle z rumieńcem zażenowania przyjmuje to, co daje jej ukochany.  No i o podróży poślubnej na jedną z indonezyjskich wysp już nawet nie wspominam... Bajka :)



Wszystko oczywiście okraszone jest gorącymi historiami łóżkowymi i nie tylko. Rozmowy pełne pożądania i namiętności. Jest i moment zaskoczenia, bo nie spodziewałabym się, że ktoś taki jak Malcolm da się namówić na abstynencję przedślubną, ale jak się okazało i do tego jest zdolny dla swojej przyszłej żony. Zapunktował bardzo, a z pewnością nikt na tym nie ucierpiał i wszystko zostało nadrobione. Podkreślam, że wcale to nie odebrało rumieńców fabule, chyba nawet wręcz przeciwnie. 


Chyba każdy z Was zauważył, że to po prostu historia mocno lukrowana. Miłość, szczęście, seks, pieniądze przepych, podróże i wszystko, o czym marzą kobiety i mężczyźni. Owszem jest słodko, czasem może nawet zbyt słodko i szczęśliwie, ale chyba właśnie tak każdy z nas chciałby przeżyć ten czas, tak ważny dla dwojga ludzi. A skoro autorka chciała pożegnać się z bohaterami, to na pewno zrobiła to z przytupem. Polecam Wam szczerze całą serię o "nieświętym" i jego Rachel!

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu