czwartek, 29 czerwca 2017

Colleen Hoover "Hopeless"

Po raz pierwszy miałam styczność z książką autorstwa Colleen Hoover, choć kilka z nich znajduje się na mojej półce. Zawsze czytałam coś pilniejszego i ciekawszego, jak mi się wydawało. Ostatnio siostra podrzuciła mi "Hopeless" i powiedziała, że mam wszystko rzucić, żeby ją przeczytać. No i rzeczywiście, jak zaczęłam, to musiałam skończyć, choć już dawno nie przedkładałam czytania ponad sen, którego ostatnio ciągle brakuje. Książka zawiera fantastyczną, choć trudną historię. Musicie ją też koniecznie przeczytać. Zapraszam :)



Sky jest jakby się mogło wydawać zwyczajną nastolatką. Gdyby nie to, że nie chodzi do szkoły, ponieważ mama uczy ją w domu, a co za tym idzie, ma niewielu przyjaciół, jedynie Six, która mieszka obok jej domu. Poza tym w domu nie ma ani telewizora, ani internetu, o zgrozo, nie ma nawet telefonu, a to przecież nie do pomyślenia w dzisiejszych czasach! Jest adoptowana przez młodą Karen, nie ma zatem zbyt wielu wspomnień z przeszłości. Uwielbia za to czytać książki. Zbliżają się jej 18 urodziny i postanawia w końcu wyjść trochę do ludzi. Postanowiła ostatni rok liceum chodzić do szkoły, zwłaszcza, że jej najlepsza przyjaciółka wyjechała na pół roku do Europy. Nie spodziewała się jednak, że będzie to takie trudne. Od razu przypięto jej łatkę łatwej, ponieważ wraz z Six nie stroniły od chłopaków, którzy przychodzili do niej przez okno wieczorami. Jej szkolną szafkę obklejano obraźliwymi karteczkami, no i wiadomo, nikt z nią nie rozmawiał. Jedynie Breckin, który też był nowym uczniem, w dodatku poza marginesem, ponieważ otwarcie przyznawał się, że jest gejem i mormonem. Sky nie należała jednak do dziewczyn, które przejmowałyby się taką sytuacją. Pozostawiała to za sobą. Jej świat jednak się zmienił w momencie, gdy poznała Holdera, który myślał, że jest kimś innym...

Bardzo podobało mi się, jak rozwijała się ta relacja. Choć od początku w chłopaku było coś mrocznego i dziwnego, to traktował on Sky tak jak każdy chłopak powinien. Nie spieszył się do niczego i chciał, aby każdy ich pierwszy raz był ważny. Choć uważano go za wywyższającego się i groźnego, to polubił nawet Breckina. Cieszył się nie najlepszą sławą po tym, co przeszedł rok wcześniej i nie chciał wracać do szkoły. Jednak znajomość ze Sky trochę pomogła mu podjąć decyzję. Widać było, że się zmienił. Odpowiadał dziewczynie na każde z zadanych przez nią pytań i powoli ujawniał pobudki swojego zachowania, rodzinną tajemnicę i prawdę o sobie samym. 

Każdy dzień prowadził tych dwoje do poznania prawdy i powrotu wspomnień, niestety nie najpiękniejszych... Kiedy Sky zarząda wyjaśnień, będzie przerażona tym, czego się dowie, a czego po prostu nie pamięta, a co wpłynęło tak znacząco na jej życie i relacja z chłopakami. Prawda bardzo ją zrani i złamie jej serce. Czy jednak uda jej się wybaczyć i żyć dalej? Ech, przeczytajcie...

Książka jest naprawdę świetna. Czyta się ją bardzo szybko, zwłaszcza, kiedy chce się dotrzeć do celu. Historia przeszłości Sky jest bardzo trudna i raniąca, ale myślę, że jej przepracowanie pozwala jej dalej żyć w zgodzie z sobą samą. Choć budowanie świadomości od nowa nie jest łatwe, to kiedy ma się przy sobie kochające osoby, jest dużo prościej. Nie można się poddać tylko dlatego, że życie okazało się za trudne. Trzeba tylko na nowo nauczyć się ufać... 

Wątek miłosny jej poprowadzony w bardzo wyważony sposób, pokazuje, jak piękna i cierpliwa może być nastoletnia miłość. Bez pośpiechu i podążania za modą, bez potrzeby bycia jak inni. 
Podoba mi się też humor autorki, zdania wymieniane przez bohaterów, ich uszczypliwości i pogaduszki, to pokazuje jak bardzo można mieć do siebie dystans, a czasem powiedzieć niedosłownie to, co bardzo chciałoby się powiedzieć wprost.



Bardzo, ale to bardzo polecam Wam tę książkę, która ma swoją kontynuację "Losing Hope". Już nie mogę się doczekać kolejnej części.

Dzięki Siostra :)

Wydawnictwo Moondrive

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz