środa, 22 marca 2017

Vi Keeland "Walka" PRZEDPREMIEROWO

Po raz kolejny mam dla Was gorącą propozycję od Wydawnictwa Kobiecego. Tym razem za kilka dni, 24.03.2017 r.,  w Polsce ukaże się kolejny romans Vi Keeland zatytułowany "Walka", należący do serii MMA Fighter. To kolejna kobieca, ultra zmysłowa powieść, która sprawi, że na pewno zapomnicie o kolejnej słabej części o szarookim Christianie :) Jaki związek może stworzyć prawniczka i prawdziwy fighter? Przekonajcie się sami, zapraszam.


Spokojna Elle prowadzi nudne, ustatkowane życie. Dobrą pracą i gustownie urządzonym mieszkaniem wynagradza sobie monotonię życia. Facet, z którym spotyka się już nieco ponad dwa lata nie dostarcza jej żadnych wrażeń, ale tak jest po prostu bezpieczniej i stateczniej. Gruby mur, który przez lata budowała wokół swego serca, pozostaje nienaruszony. I dobrze. Przeszłość kobiety jest wystarczającym dowodem na to, co może się wydarzyć, jeżeli straci się kontrolę.
Wszystko zmienia się w dniu, w którym seksowny zawodnik MMA wchodzi do biura Elle. Okazuje się, że wytatuowany, umięśniony fighter wniesie niemałe emocje do poukładanego życia pięknej prawniczki. I jeśli wydaje się Wam, że mogą oni mieć ze sobą niewiele wspólnego, to nic bardziej mylnego. Dwie zranione, zagubione dusze, żyjące w strachu przed pozostawieniem przeszłości za sobą. Nie wierzyli w przeznaczenie, dopóki się nie spotkali, teraz są dla siebie bratnimi duszami, pomagającymi sobie w walce z demonami przeszłości.


Autorka świetnie wykreowała bohaterów, zwłaszcza Nico — przystojny, silny, czarujący i dbający o partnerkę, a to przecież wielka zaleta, prawda? Elle też nie jest zwyczajnym typem kobiety. Jest piękna, inteligenta i niezależna, wydaje mi się, że jedyne czego się boi to samotność. Autorka szybko i sprawnie prowadzi nas przez akcję, powoli odkrywa przed nami przeszłość bohaterów, dając możliwość, by poznać ich lepiej. Bohaterowie wywodzą się z różnego środowiska, dorastali w skrajnie różnych rodzinach, a jednak okazują się dla siebie idealnym uzupełnieniem. Vi Keeland w świetny sposób pokazała różnice między nimi, a jeszcze lepiej, rzeczy, które ich łączą. Chociaż mogłoby się wydawać, że prawniczka i zawodnik MMA nie mają zbyt wiele wspólnego, okazało się, autorka dała radę połączyć te dwa światy i to w sposób, o którym marzy chyba każdy szukający szczęśliwego związku i miłości.
Nico, jak na zawodnika sportowego przystało, to chodzący seks, a sceny erotyczne w książce są napisane jak zawsze świetnie, seksownie, ale ze smakiem, działające pobudzająco na wyobraźnię. Historia Nico i Elle przyciąga, wciąga i nie wypuszcza aż do zakończenia, a po zamknięciu książki sprawia, że chciałoby się mieć w ręcę kolejną część — MMA. Szansa.


Bestsellerowa Vi Keeland w "Walce" doskonale pokazuje, że istnieje przeznaczenie, na które nie mamy wpływu, a któremu po prostu musimy się poddać. To miłość ma najwięcej do powiedzenia i ona pomaga przezwyciężyć problemy i lęki. Po "Graczu" to kolejna gorąca propozycja Autorki, którą bardzo Wam polecam :)

Za egzemplarz recenzencki dziękuję niezastąpionemu Wydawnictwu Kobiecemu :)

1 komentarz:

  1. Vi jest podobno mistrzynią romansu, a ja jestem osobą, która widocznie za romansami nie przepada. Chociaż korci mnie niesamowicie klimat MMA, bo sporty walki to coś, co jest dla mnie mocno intrygujące i zawsze wprawia mnie w ten dreszczyk emocji. Może kiedyś sięgnę, choć moje doświadczenia z romansami mówią mi, że to nie najlepszy pomysł. Czytałam "Gracza" tejże autorki i choć czytało się go faktycznie przyjemnie i język był niezły, szczególnie jak na powieść o miłości, to o wiele bardziej zainteresowały mnie i wzruszyły wszelkie wątki poboczne. Co jest w gruncie rzeczy atutem, że człowiek nieromansowy, w tego typu książce też znajdzie coś dla siebie.

    OdpowiedzUsuń