środa, 22 marca 2017

Natasza Socha "Kobiety ciężkich obyczajów"

Natasza Socha napisała kolejną część z cyklu "Matki, czyli Córki" zatytułowaną "Kobiety ciężkich obyczajów". Recenzję wcześniejszej powieści "Dziecko last minute" możecie znaleźć tutaj. Czekałam na tę trzecią część z zapartym tchem, po tym jak w poprzedniej Autorka wprowadziła wiele rewolucji. I zdecydowanie się nie zawiodłam, bo trzecia część cyklu jest chyba też najlepszą.  To książka o trudnych relacjach między kobietami, tajemnicach, niewypowiedzianych pretensjach, ale i o miłości, która zawsze daje kolejną szansę. Zapraszam :)



Najnowsza powieść pisarki to jej ukłon w stronę historii, a zwłaszcza epoki dwudziestolecia międzywojennego. Fabuła staje się o tyle ciekawsza, że przedstawia losy nie tylko współczesnych bohaterek, ale i ich prababek. Jak się okazuje, są kobiety, dla których mężczyzna jest tylko dodatkiem. Dodatkiem do sukienki i do życia :) 

Kwiryna mieszka w barwnej, przedwojennej Warszawie, a splot nieoczekiwanych okoliczności wprowadza ją do świata ekskluzywnych prostytutek. Nie śni o księciu z bajki, szczęśliwej rodzinie, ani miłości na zawsze. 
Kira, jej prawnuczka, dziedziczy po prababce nie tylko różnobarwność tęczówek, ale też nonszalancję, z jaką traktuje płeć męską. Czy Kirze uda się odmienić swoje przeznaczenie, czy powtórzy błędy Kwiryny?

Dzięki postaci Kwiryny, Natasza Socha uchyliła ciężką kurtynę i zajrzała do świata prostytutek dwudziestolecia międzywojennego. Historia Kwiryny opisana jest bardzo szczegółowo, co daje rzeczywisty ogląd środowiska tamtych czasów. Jak się okazuje, poprzez zbieg okoliczności Kwiryna zostaje najbardziej tajemniczą, a przez to najbardziej pożądaną damą do towarzystwa. Jeśli ktoś chciał zaspokoić jej pożądanie, musiał słono za to zapłacić. W zamian za chęci niezależności i lepszego życia, jakimi kierowała się Kwiryna, będzie ona musiała ponieść surową lekcję od życia.

Kwiryna na swojej drodze spotyka Lucynę, od której wyjdzie inicjatywa przemiany w fascynującą Luizę, której przyszłość wcale nie rysuje się w tak różowych barwach, jak to we dwie zakładały. 
Co wspólnego z losem prababki ma Kira, kobieta wyzwolona, która ze zdobywania mężczyzn żonatych lub będących w związkach uczyniła swoiste hobby? No właśnie prawdopodobnie wpływ na to ma wychowanie w domu, ale czy do końca? W końcu każdy z nas odpowiada za swoje wybory. Choć czasy się zmieniły, a swoboda obyczajowa pozwala dzisiaj na dużo więcej również kobietom, Kira wydaje się spalać we wszystkich swoich związkach, niczym ćma lecąca do ognia. Nam czytelniczkom mogłoby się wydawać, że historia zatoczyła koło, a powikłane losy prababki w jakiś tajemniczy sposób znajdują swoje odbicie w losach prawnuczki… Ale czy rzeczywiście?

Styl Autorki jak zawsze jest pełen ironii i humoru, jednak ta część cyklu ma zdecydowanie gorzki wydźwięk. Zostawia w czytelniku pytanie, czy na pewno mamy wpływ na swoje życie? Czy może bardziej wpływa na nas to, jak zostaliśmy wychowani, w jakim środowisku żyjemy i jaka historia jest nam przeznaczona. Socha zdecydowania daje do myślenia, tym bardziej, że zostawia nam otwarty epilog i sami możemy napisać historie bohaterek. A może Autorka poprowadzi je dalej w czwartym tomie? 

Polecam Wam tę książkę, która zdecydowanie utrzymuje wysoki poziom cyklu. No i przede wszystkim dlatego, że jest napisana przez kobietę, o kobietach i dla kobiet. 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Pascal


2 komentarze:

  1. Uwielbiam tę książkę i cieszę się, że skrada kolejne serca :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również nie mogłam doczekać się tej książki. I nie zawiodłam się. Podobnych emocji dostarczyła mi ostatnio książka Pauliny Świst "Prokurator" :D

    OdpowiedzUsuń