czwartek, 26 stycznia 2017

Magdalena Kordel "Anioł do wynajęcia"

Okres świąteczny po raz kolejny minął bezpowrotnie i zostaje nam tylko czekać na kolejny grudzień i kolejne Boże Narodzenie. Są jednak rzeczy, które w każdym sercu obudzą świąteczny nastrój, mimo pory roku... Za oknem wciąż zimowo, więc recenzja jest jak najbardziej jeszcze na czasie. Trochę mi zeszło, czas i zdrowie ostatnio nie sprzyjają mojemu czytaniu, ani pisaniu, ale nie mogłam pominąć tej książki w swojej blogowej biblioteczce, bo właśnie ona obudziła we mnie Boże Narodzenie i bardzo poruszyła moje serce. Mowa o książce Magdaleny Kordel "Anioł do wynajęcia". Dlaczego? Zapraszam :)


Każdy młody człowiek prawdopodobnie w okresie swojej młodości czuł się zagubiony i samotny. Czasem nam się wydaje, że znajdujemy się w sytuacji bez wyjścia, nie umiemy walczyć o siebie samych, ani o nasze marzenia. Michalinie - głównej bohaterce powieści Magdaleny Kordel też tak się wydawało, dlatego postanowiła uciec z domu. Niezrozumiana przez ojca, szykanowana przez macochę, po śmieci ukochanej babci, zdecydowała, że sama jakoś sobie poradzi. Opuściła szkołę i przez wiele tygodni spała na ulicy, w bramach, głodna i przemarznięta, a przecież zima była dopiero przed nią.. Odpowiedzialna nie tylko za siebie, postanowiła poprosić o Boga o anioła, który się nią zaopiekuje...

Michalina nie spodziewała się, że jej prośba zostanie wysłuchana. Chyba nikt nie spodziewał się, że w przeciągu kilku dni można spotkać tak wielu dobrych ludzi na swojej drodze. Grudzień przyniósł tak wiele dobrego w życiu dziewczyny... Ludzie, których spotkała: Gabrysia, Nela, Kostek, tak bardzie zmienili jej życie, sprawili, że znowu uwierzyła w dobroć i miłość. Jednak o tym, jak im się to udało, musicie przekonać się sami :)

"Anioł do wynajęcia" to piękna książka, przy której wielokrotnie zdarzyło mi się uronić łzy wzruszenia. Pozwala uwierzyć, że ludzie mają w sobie niewyobrażalne pokłady dobra, tylko nie zawsze wiedzą, jak z nich korzystać. Być może próba zagłuszenia wyrzutów sumienia nie jest najlepszym sposobem na dawanie dobra, ale jeśli wynika z tego coś dobrego i pięknego, jak miłość, to może i wtedy warto spróbować? 

Również problem tęsknoty pod różną postacią, samotności, to główne tematy powieści. Autorka kilkoma wzruszającymi historiami sprawia, że nie sposób powstrzymać drżenie serca. Wspomnienia są pamiątką, ale i dają ukojenie dla tych, którzy szamoczą się z własnymi uczuciami i rozterkami. 

Myślę, że niezależnie od pory roku, książka o Aniel do wynajęcia, będzie lekarstwem dla niejednej zbolałej duszy. Pokłady dobra w niej zawarte udzielą się każdemu czytelnikowi. Bardzo polecam! 

Wydawnictwo ZNAK


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz