czwartek, 26 stycznia 2017

Vi Keeland "Gracz"

Jeśli macie ochotę na coś z literatury erotycznej, to zawsze możecie liczyć na Wydawnictwo Kobiece. W ich ofercie zawsze znajdziecie jakieś interesujące i naprawdę gorące pozycje - oczywiście książkowe ;) Tym razem miałam możliwość przeczytania "Gracza" Vi Keeland i zapewniam Was, to zdecydowania jedna z najgorętszych książek ostatnich miesięcy. Zapraszam :)



Trzeba przyznać, że niektórzy faceci są po prostu bezczelni. Aroganccy, zawadiaccy i pewni siebie w ten niezwykle irytujący sposób, który kojarzy każda kobieta. Taki właśnie jest Brody Easton - główny bohater książki. To taki typowy gracz – przystojny, szalenie męski, a niezły tupet to jego drugie imię. Z przyjemnością i premedytacją bierze udział w grze, w której stawką jest dziki seks. Krótkoterminowy cel? Panienka do łóżka. Czemu nie.

Delilah to początkująca dziennikarka sportowa, która po raz pierwszy spotyka Brody’ego w męskiej szatni. Zawodnik jeszcze przed rozpoczęciem wywiadu zdecydował się odsłonić wszystkie karty. I to dosłownie (:)). Nieprzewidywalny i bezpruderyjny zrzucił przed nią ręcznik przepasający jego biodra. Trudno stwierdzić czy liczył na flirt, czy po prostu chciał zaliczyć. Wiadomo jednak, że Brody się nie patyczkuje. Znajomość rozpoczęta w taki sposób może potoczyć się różnie.

Fani gorącego romansu sportowego będą zachwyceni. Strony „Gracza” iskrzą od chemii między głównymi bohaterami. Delilah nie jest zbyt zasadnicza, ale jednej reguły trzyma się twardo – nie umawia się z graczami. Jednak Brody ma wobec niej inne plany. Męska duma nie pozwoli mu tak po prostu odpuścić. 

Źródło: http://www.wydawnictwokobiece.pl/produkt/gracz/



No tak, trudno przejść obok takiego opisu obojętnie, zwłaszcza, jeśli lubi się literaturę erotyczną. No a okładka, chyba nie pozostawia innej decyzji, jak tylko sięgnąć po historię gorącego gracza. 

Starania Brod'ego są naprawdę takimi, o jakich marzy chyba każda kobieta. I choć Delilah próbuje się oprzeć seksownemu mężczyźnie, jest to naprawdę trudne, bo jak pokazuje książka, jest on dobry naprawdę we wszystkim. Tłumaczyć chyba nie muszę...
Sytuacja jednak trochę się zmienia w momencie, kiedy do gry wchodzi przeszłość Brod'ego.
Czy chęć stabilizacji i ciągłej zabawy mogą zagrać udany mecz? Trudno powiedzieć. Sami musicie się przekonać, jak wygląda taki pojedynek, nie tylko na boisku...

Historia Brod'ego i Delilah zdecydowanie rozpali także Wasze zmysły. Jest naprawdę wciągająca. Opisy są jednak wysmakowane i bardzo namiętne. Choć z autorką mam do czynienia pierwszy raz, zdecydowanie podoba mi styl jej pisania. Nie jest wulgarny, ani zbyt wygórowany. Historia opisana jest w sposób bardzo realny, czasem trudno uwierzyć, że jest to fikcja literacka. Narracja prowadzona z różnych perspektyw trochę wybija z rytmu czytania, ale mimo to, doskonale buduje całość historii.

To, co doceniam w tej książce, to to, że jest przykładem literatury erotycznej, która zawiera w sobie coś więcej niż sam seks. Owszem, sceny erotyczne są świetne, ale fajnie, że oprócz nich fabuła zawiera wątki romantyczne, pełne troski, opiekuńczości i przyjaźni. Dlatego, jeśli szukacie w książce nie tylko historii rumieniącej policzki, to jest to powieść dla Was. Drugi z głównych wątków skutecznie bowiem ochładza pierwszy  sprawia, że nie można oderwać się od historii gorącego gracza... 

Bardzo polecam, zwłaszcza pełnoletnim kobietom ;) Popatrzcie tylko na okładkę ;)


Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu :)

Magdalena Kordel "Anioł do wynajęcia"

Okres świąteczny po raz kolejny minął bezpowrotnie i zostaje nam tylko czekać na kolejny grudzień i kolejne Boże Narodzenie. Są jednak rzeczy, które w każdym sercu obudzą świąteczny nastrój, mimo pory roku... Za oknem wciąż zimowo, więc recenzja jest jak najbardziej jeszcze na czasie. Trochę mi zeszło, czas i zdrowie ostatnio nie sprzyjają mojemu czytaniu, ani pisaniu, ale nie mogłam pominąć tej książki w swojej blogowej biblioteczce, bo właśnie ona obudziła we mnie Boże Narodzenie i bardzo poruszyła moje serce. Mowa o książce Magdaleny Kordel "Anioł do wynajęcia". Dlaczego? Zapraszam :)


Każdy młody człowiek prawdopodobnie w okresie swojej młodości czuł się zagubiony i samotny. Czasem nam się wydaje, że znajdujemy się w sytuacji bez wyjścia, nie umiemy walczyć o siebie samych, ani o nasze marzenia. Michalinie - głównej bohaterce powieści Magdaleny Kordel też tak się wydawało, dlatego postanowiła uciec z domu. Niezrozumiana przez ojca, szykanowana przez macochę, po śmieci ukochanej babci, zdecydowała, że sama jakoś sobie poradzi. Opuściła szkołę i przez wiele tygodni spała na ulicy, w bramach, głodna i przemarznięta, a przecież zima była dopiero przed nią.. Odpowiedzialna nie tylko za siebie, postanowiła poprosić o Boga o anioła, który się nią zaopiekuje...

Michalina nie spodziewała się, że jej prośba zostanie wysłuchana. Chyba nikt nie spodziewał się, że w przeciągu kilku dni można spotkać tak wielu dobrych ludzi na swojej drodze. Grudzień przyniósł tak wiele dobrego w życiu dziewczyny... Ludzie, których spotkała: Gabrysia, Nela, Kostek, tak bardzie zmienili jej życie, sprawili, że znowu uwierzyła w dobroć i miłość. Jednak o tym, jak im się to udało, musicie przekonać się sami :)

"Anioł do wynajęcia" to piękna książka, przy której wielokrotnie zdarzyło mi się uronić łzy wzruszenia. Pozwala uwierzyć, że ludzie mają w sobie niewyobrażalne pokłady dobra, tylko nie zawsze wiedzą, jak z nich korzystać. Być może próba zagłuszenia wyrzutów sumienia nie jest najlepszym sposobem na dawanie dobra, ale jeśli wynika z tego coś dobrego i pięknego, jak miłość, to może i wtedy warto spróbować? 

Również problem tęsknoty pod różną postacią, samotności, to główne tematy powieści. Autorka kilkoma wzruszającymi historiami sprawia, że nie sposób powstrzymać drżenie serca. Wspomnienia są pamiątką, ale i dają ukojenie dla tych, którzy szamoczą się z własnymi uczuciami i rozterkami. 

Myślę, że niezależnie od pory roku, książka o Aniel do wynajęcia, będzie lekarstwem dla niejednej zbolałej duszy. Pokłady dobra w niej zawarte udzielą się każdemu czytelnikowi. Bardzo polecam! 

Wydawnictwo ZNAK


poniedziałek, 2 stycznia 2017

Iga Wiśniewska "Urodzeni, by przegrać" BOOK TOUR

Jako ostatnia z grudniowych książek wędrujących pojawiła się u mnie książka Igi Wiśniewskiej "Urodzeni, by przegrać" od Wydawnictwa Zysk i S-ka. Książka bardzo przypadła mi do gustu, a dlaczego? Przeczytajcie.


Diana – ukrywa tajemnicę, która nie pozwala jej żyć normalnie. Pięć lat temu przez jej nieuwagę wydarzyła się tragedia. Odtrącona przez rodziców wyjechała na studia do innego miasta, nie potrafi jednak zapomnieć o przeszłości. Kiedyś najbardziej pragnęła przebaczenia. Teraz nie pragnie już niczego. 
Karol – z wyglądu niegrzeczny chłopiec, wychowany „na złej ulicy”, student ekonomii i bokser. Kiedyś, w innym życiu, Diana i Karol spotykali się. Nie traktowali tego poważnie, ale to, co ich rozdzieliło, było śmiertelnie poważne. 
Pięć lat później wpadają na siebie na studenckiej imprezie. Przypadek? Żadne z nich nie wierzy w przypadki. Szybko okazuje się, że stają się dla siebie bardzo ważni. Czy razem uda im się zbudować wspólną przyszłość? Bez względu na wszystko…

"Urodzeni, by przegrać" to kontynuacja książki "Pięć minut", którą autorka napisała kilka lat wcześniej. Nie znałam pierwszej części, ale druga zdecydowanie mi się spodobała,zwłaszcza, że nie wymagała zbytniej znajomości pierwszego tomu.
Na początku poznajemy studentkę medycyny, która zmaga się z demonami przeszłości, oraz chłopaka, który też wiele już przeszedł w swoim życiu. Młodzi znają się od lat, kiedyś byli sobie bliscy, lecz pewnego dnia ich drogi się rozeszły. Los jednak sprawił, że po latach ponownie się spotykają. Czy dawne uczucie odżyje i jak potoczą się ich losy? 

Książka ma w sobie piękną historię, która chwyta za serce. Razem z bohaterami przeżywa się autentyczne emocje, mimo, że są to zwyczajni ludzie, tacy jak każdy z nas. Najbardziej chyba czytelnik przeżywa tragedię, którą przeżyła nastoletnia Diana. I choć pobożnym życzeniem jest, aby wraz z upływem czasu bohaterka poradziła sobie z bólem i poczuciem winy, tak się nie dzieje. Czas nie leczy jej znękanej duszy i nie leczy bolesnych wspomnień. One wracają, czasem w najmniej oczekiwanym momencie. Autorka pokazuje w ten sposób, jak trudno uporać się ze stratą najbliższych. Każdy inaczej reaguje na cierpienie. Wszystko zależy od psychiki i wsparcia najbliższego otoczenia. Niektórzy jednak nie potrafią uporać się z żalem, zatrzymując się na pewnym etapie i nie pozwalając sobie pomóc. Ta książka także nie przyniesie gotowych rozwiązań...

Lubię książki, w których prowadzona jest narracja z punktu widzenia różnych bohaterów. Tak jest i tutaj. Dzięki narracji Diany i Karola lepiej poznajemy ich emocje, uczucia, a jako czytelnicy możemy spojrzeć na jedną sprawę z dwóch perspektyw. Świetnie też zbudowany jest wątek miłosny, bez zbytniego lukrowania, nie natarczywie, ale pokazuje, jak siła miłości pomaga robić krok naprzód, wbrew wszystkiemu.

Historia tych dwojga młodych ludzi, którzy spotykają się po latach jest naprawdę godna polecenia. Są oni dobrze wykreowani, a ich historia wzruszy na pewno wiele osób. Pokazuje też, że warto walczyć o swoje marzenia, zwłaszcza z osobą, która nas kocha, bo wtedy nawet przeszłość wydaje się być bledsza. 

Dziękuję Krysi za udział w Book Tour


Małgorzata Garkowska "Układanka z uczuć" BOOK TOUR

Pewnie nie będziecie zdziwieni, jeśli przeczytacie, że po raz kolejny wzięłam udział w Book Tour organizowanym przez Literacki Świat Cyrysi :) To naprawdę fajna sprawa, że kilka osób, czyta tę samą książkę, a zazwyczaj są to książki, których sama bym nie kupiła. W okresie grudniowym spotkało się u mnie kilka książek z tej akcji, dlatego tyle postów z tej serii :) Tym razem pora na piękną książkę Małgorzaty Garkowskiej "Układanka z uczuć". Zapraszam :)



Historia Agnieszki i Pawła zaczyna się jak w bajce o Kopciuszku. On jest bogatym przedsiębiorcą, synem znanego prawnika. Ona jest młodą dziewczyną z niewielkiej wsi, wychowaną przez starszych i bardzo surowych rodziców. Ich drogi mogłyby się nigdy nie przeciąć, ale jednak stało się inaczej...
Gdy pewnego dnia na wernisażu wystawy Paweł zachwycił się dziewczyną z obrazu, postanowił, że ją odnajdzie i się z nią ożeni. Agnieszka, kiedy go poznała, była przekonana, że dla tej miłości może poświęcić wszystko: więzi rodzinne, przyjaciół, miejsce, w którym dorastała. Nie miała znaczenia różnica wieku, status majątkowy czy wychowanie. Aż do dnia, w którym odkryła prawdę... 

Ślub z Pawłem miał być dla Agnieszki przepustką do nowego świata, szansą na lepszą przyszłość. Nie przewidziała ona jednak, że cena, jaką przyjdzie jej za to zapłacić, będzie aż tak wysoka... Fabuła powieści nie wydaje się jakoś specjalnie oryginalna - ona biedna, on bogaty, zakochują się w sobie i zostają małżeństwem. Jednak pod przykrywką niby banalnej historii, kryje się drugie dno prawdziwego życia i codzienności małżeńskiej. Okazuje się, że piękna miłość ma różne odcienie, często bardzo zaskakujące, odciskające piętno na czytelniku.

Główni bohaterowie są tak mocno wykreowani, że czasem ich zachowanie wydaje się drażniące i frustrujące. Agnieszka odznacza się wielką naiwnością, momentami, nawet głupotą, ale też jest zbyt dobroduszna. Popełniając błąd, który pociąga za sobą konsekwencje, wydaje się, jakby tego nie zauważyła. Za to Paweł to typowy drań, który nie zważa na uczucia innych, dba jedynie o pozory. Nie spodziewa się, że w końcu i tak coś wymknie mu się spod kontroli...

Książka Małgorzaty Garkowskiej jest napisana świetnym stylem, barwnym językiem, który pochłania czytelnika i sprawia, że mocno przeżywa się historię bohaterów. Nie sposób zostać obojętnym, wobec ich losów. Siła, która powoduje, że ciągle analizuje się losy tego małżeństwa jest silniejsza niż wszystko inne. Powieść mocno chwyta za serce i pozwala spojrzeć na wiele spraw z innej niż dotychczas perspektywy. 

Szczerze polecam Wam powieść "Układanka z uczuć", bo towarzyszą jej prawdziwe emocje, które czytelnik mocno odczuwa i nie zostaje wobec nich obojętny. To piękna, choć niełatwa książka, pozwalająca dostrzec jak bardzo różnimy się między sobą i jak mało dostrzegamy na co dzień w drugim człowieku. 

Krysiu, bardzo dziękuję za udział w Book Tour.


Ewa Seno "W ogień" BOOK TOUR

Po raz kolejny wzięłam udział w Book Tour organizowanym przez Literacki Świat Cyrysi. Tym razem dzięki niemu przeczytałam książkę Ewy Seno "W ogień". Jeśli jesteście ciekawi, czy mi się podobała, zapraszam :)



Mówi się, że czasem przyjaźń jest ważniejsza niż wszystko inne, a zdarza się, że prowadzi do zatracenia. Emma i Em są nierozłączne już od przedszkola. Wydaje się, że nic nie jest w stanie ich rozdzielić, dopóki jedna z nich po śmierci swojego ojca nie jest zmuszona wyjechać z matką za ocean. W tym czasie drugą dosięga mocniejszy cios. Na co może zdecydować się przyjaciółka, gdy rozpacz ją ogarnia czarniejsza niż piekło? i czy dla pomszczenia przyjaciółki może podjąć współpracę z samym diabłem? Em się na to decyduje, a potem...wszystko się zmienia.

Fabuła książki wciąga już od pierwszych stron i sprawia, że czyta się rozdział za rozdziałem, zapewniając sobie moc niezapomnianych wrażeń. Na początku poznajemy nastoletnią Emily, która zamierza zemścić się na osobach odpowiedzialnych za tragiczną śmierć swojej najlepszej przyjaciółki. Nie jest jej jednak łatwo, ponieważ nie może liczyć na żadne wsparcie. Dopiero doprowadzona do ostateczności decyduje się, żeby zawrzeć pakt z szatanem. Tylko, czy taka decyzja okaże się dla niej dobra?

Emily jest bohaterką niezwykle barwną i dobrze wykreowaną. Posiada mocny charakter, a do tego odznacza się też wyjątkową empatią, wewnętrzną siłą oraz konsekwencją i zdecydowaniem w działaniu. Owszem, czasem jak każdy człowiek miewa chwile zwątpienia, stresu i frustracji. Czasem może zbyt pochopnie podchodzi do pewnych decyzji, ale trudno też wymagać od niej dojrzałości i wielkich przemyśleń. Dobrze wykreowane są też postaci Michaela i Luke, czyli diabła i anioła. Obaj są znakomicie nakreśleni; w specyficzny sposób, ale wiarygodnie pokazują swoje prawdziwe oblicze, choć ulegają typowym ludzkim słabościom. Ciekawie poprowadzony jest wątek romantyczny, dość typowo dla gatunku paranormal romance. Musicie sami się przekonać, czy diabeł umie kochać?



Książka jest pełna przeróżnych emocji. Przede wszystkim dominuje tutaj: rozpacz, bezradność, złość, pragnienie zemsty. Możemy poczuć żądzę krwi, która kipi w bohaterce. Wymierzenie kary za śmierć przyjaciółki jest niczym misja dla Emily. Im bliżej zakończenia, tym więcej nieoczekiwanych przygód i nieustanie rosnącej adrenaliny. Osoby, które sięgają po książki z tego gatunku nie będą się nudziły. Ja jednak wolę tradycyjne obyczajówki :)

Dziękuję, że po raz kolejny mogłam wziąć udział w Book Tour :)