czwartek, 3 listopada 2016

Krystyna Mirek "Spełnione marzenia"

Wizyty w Jabłoniowym Sadzie Krystyny Mirek, zawsze należą do udanych. Z pewnością można tam zaczerpnąć mnóstwo dobrej energii, radości, nadziei i pocieszenia w trudne dni. "Spełnione marzenia" to kolejna wspaniała część rodzinnej sagi, choć osobiście strasznie żałuję, że trzeba się rozstać z rodziną Zagórskich.. chętnie bym wróciła jeszcze do tego magicznego, rodzinnego sadu... Zapraszam :)



Zagórscy są kochającą się rodziną, której ostoją jest rodzinny dom, pełen ciepła i miłości, a w nim zawsze obecna jest mama Helena, chętna do pomocy i służąca dobrą radą. Czasami wydaje nam się, że coś jest wieczne, że coś jest dane nam raz na zawsze i możemy z tego korzystać do woli. Ale nawet w tak dobrej rodzinie, która wydaje się "działać" bez zarzutu, czasem coś szwankuje. Jak materiał, który pruje się z kilku stron, a w końcu posiada wielką dziurę...
Helena długo przed sobą samą udawała, że wszystko jest w porządku, próbowała nie zauważać cienia, który za nią chodzi i sprawia, że staje się coraz słabsza. Nigdy się nie skarżyła, nie chciała i teraz. Zwłaszcza, że mąż wsiąkł w nowy biznes, a córki próbowały poukładać sobie życie po swojemu, więc nie chciała ich trapić. I każdy żył, jak gdyby nigdy nic, choć może i zauważał, że kobieta jest nieco bledsza, ale uważał, że to na pewno nic poważnego...

Maryla zaczęła od nowa układać sobie życie ze "starym" mężem w rodzinnym domu, Gabrysia z Kornelem nieustająco czekali na spełnienie swojego największego marzenia, jakim było Dziecko, Julia próbowała pokonać finansowe kłopoty, walczyć z konkurencją, a to tego coraz bardziej brnęła w znajomość z Bartoszem, który zawzięcie uważał, że nie chce wchodzić w żadne związki, Anielka wraz z córką wyjechała do Warszawy, by tam wraz z ukochanym układać sobie nową codzienność. Jan wchłonął w księgarnię tak bardzo, że coraz mniej miał czasu dla żony, nawet siostra Heleny - Marta, jakoś częściej organizowała sobie czas wolny w towarzystwie Leszka. Każdy z członków rodziny szukał swojego szczęścia, gnał po swoje marzenia, a w pędzie zwyczajnych dni, nie zawsze łatwo ze wszystkim zdążyć, wszystko zauważyć. Dopiero choroba Heleny zmusiła wszystkich do tego, żeby zwolnić...

Rodzina jest jednym z najsilniejszych fundamentów, zbudowana na miłości i wzajemnym wsparciu, zawsze jest ostoją i pomocą, nawet w najtrudniejszych chwilach. Saga "Jabłoniowy Sad" doskonale to ukazuje. Jesteśmy silni, kiedy rodzina jest silna, kiedy wspieramy się i słuchamy na wzajem. Łatwiej nam dążyć do celu, spełniać marzenia, jeśli mamy oparcie w najbliższych. Krysia Mirek po raz kolejny we wspaniały sposób pokazała, jak piękna jest miłość rodzinna, jaka tkwi w niej siła.

Książka "Spełnione marzenia" jest wspaniała. Świetnie zbudowane wątki, przeplatane tak, aby brnąć w kolejne strony. Naprawdę szybko się ją czyta, bo ciekawość rośnie z każdą stroną. Jest pełna ciepła, mądrości życiowej, wielu emocji i wzruszeń, dobra i wiary w ludzi.
Z całego serca polecam ją wszystkim! :)

Wydawnictwo FILIA

1 komentarz: