wtorek, 29 listopada 2016

Natasza Socha "Biuro przesyłek niedoręczonych"

Nadszedł taki czas każdego roku, w którym zdecydowanie zaczynamy myśleć już o Świętach. I choć to jeszcze prawie miesiąc, reklamy nie pozwalają nam zapomnieć, że musimy pamiętać o świątecznych zakupach i prezentach, na które czekają przecież nie tylko najmłodsi. Zdarza się jednak, że nie do wszystkich możemy dotrzeć osobiście, z różnych względów: braku czasu, zbyt dużej odległości, choroby... Wtedy zazwyczaj decydujemy się na wysyłkę listu z życzeniami, czy prezentu w formie paczki. Na poczcie i w firmach wysyłkowych zawsze narzekają, że to dla nich najbardziej gorący czas w roku. Niestety bywa i tak, że przesyłki nie docierają do adresata. Co się wtedy z nimi dzieje? Gdzie trafiają? Rąbka tajemnicy uchyla nam Natasza Socha w swojej świątecznej powieści "Biuro przesyłek niedoręczonych". Książka ta jest absolutnym must have dla wszystkich, którzy chcą poczuć klimat Świąt już w listopadzie, czy na początku grudnia. Dlaczego? Zapraszam :)


Zuzanna - główna bohaterka książki, uciekając przed prywatną sprawą, która nie daje jej spokoju, zatrudnia się w Biurze Przesyłek Niedoręczonych, do którego trafiają listy i paczki, które nigdy nie dotarły do właściwych adresatów. Jak się później okazuje, Zuzia sama w porę nie wysłała listu, na którym bardzo jej zależało...
Z każdym dniem niedoręczone przesyłki coraz bardziej ją intrygują, zwłaszcza listy. Kiedy poznaje panią Milę, okazuje się, że odrobinę można nagiąć przepisy w sprawie niewysłanych listów, zwłaszcza, że nie istnieje oficjalny zakaz ich otwierania. Okazuje się, że pani Mila sama już działa w sprawie listu, który nie dotarł do chorego Michasia, a dla którego tajemniczy Pisarz specjalnie napisał bajkę. Zuzia zaczyna więc współpracować z sąsiadką z pokoju obok. Szczególnie swoje serce oddaje sprawie listów, które od trzydziestu ośmiu lat nie trafiają do adresatów, choć ci nieustannie próbują się spotkać w każdą Wigilię od prawie czterdziestu lat. Czy Zuzia zdąży dostarczyć listy pod odpowiedni adres na czas? 

Historia, którą opowiedziała nam Autorka jest po prostu magiczna. Dosłownie i w przenośni, ale nie chcę zdradzać, dlaczego. Zakończenie naprawdę sprawia, że można uwierzyć w cuda i w to, że są listy, których po ostu nie można zostawić bez odpowiedzi. Czasami po prostu są słowa, które nie mogą uciec w próżnię, ale muszą trafić do serca, które kocha naprawdę...

Książka napisana jest jak zawsze świetnym stylem, dostępnym językiem i z dużą dawką humoru. Świetne wykreowanie postaci wpływa znacząco na całość powieści, a bajka o bursztynowej łzie wzruszy chyba najtwardsze serce. Z moich wycisnęło łzy, choć o to nie trudno ostatnio :) Natasza zabiera nas w magiczne i tajemnicze miejsce, do którego chyba każdy chciałby się czasem udać... 


Do Świąt Bożego Narodzenia zostało jeszcze kilka tygodni, ale klimat z książki Nataszy na pewno udzieli się każdemu Czytelnikowi. Magia Świąt działa i tutaj widać to najlepiej. Z całego serca polecam Wam tę książkę, nie tylko na czas świąteczny, ale i na trudny czas, kiedy trudno uwierzyć w dobro mieszkające w każdym człowieku...

"Tak właśnie jest. Nie ma na świecie przypadków. A każdy człowiek żyje po to, by  taki, czy inny sposób wpłynąć na życie kogoś drugiego. To coś jak system naczyń połączonych. Nigdy nie robimy czegoś tylko dla siebie. Każde nasze zadanie, każda działalność ma swoje echo. Machina stale się kręci."

Za egzemplarz recenzencki dziękuję pięknie Autorce oraz Wydawnictwu Pascal


poniedziałek, 21 listopada 2016

Ewa Przydryga "Motyle i ćmy" BOOK TOUR

Niestety ostatnio czas jakoś nie sprzyja mojemu czytaniu, a z czasem pewnie będzie o to jeszcze trudniej, bo trochę zmian zajdzie w moim życiu, ale póki co, po raz kolejny wzięłam udział w Book Tour organizowanym przez Literacki Świat Cyrysi. Tym razem z czytelniczej podróży dotarła do mnie powieść będąca debiutem literackim Ewy Przydrygi, zatytułowana "Motyle i ćmy". Jeśli jesteście ciekawi, czy mi się spodobała, zapraszam dalej :)



Główna bohaterka powieści - Julia stoi u progu wielkiej kariery w świecie mody. Właśnie zaprojektowała kolekcję ze złotych pajęczych nici, od której sukcesu zależy to, czy zdobędzie stanowisko, pieniądze i sławę. Tymczasem na miesiąc przed wielkim pokazem Paris Fashion Week ktoś włamuje się do jej pracowni i niszczy bezcenne stroje...
Niedługo potem okazuje się, że o młodą projektantkę upomina się jej tragiczna przeszłość. Krok po kroku poznajemy mroczne tajemnice i podążamy za Julią próbującą odkryć, kto i dlaczego usiłuje zrujnować jej obecne życie.
Miłość, tragiczna śmierć przyjaciółki sprzed lat, siostrzana więź, a także intryga kryminalna. W tle światowa stolica mody – Paryż – a także urokliwa Prowansja, egzotyczna Indonezja oraz… Poznań i jego nieznane zakamarki.*

Od samego poczatku powieści czytelnik czuje się zaintrygowany i troche przerażony, bo nie wie, co dalej może nastąpić. Im dalej brnie w książkę, tym więcej spotyka niewiadomych, a rozwiązanie zagadki dotyczącej tego, kto jest przyczyną całego zamieszania, poznaje dopiero na końcu. To jak puzzle, składane element, po elemencie. Autorka naprawdę świetnie poprowadziła te wątki, mocno je zapętliła, przez co powieść bardzo wciąga i nie sposób szybko ją odłożyć. 

Rzadko sięgam po gatunek jakim jest triller psychologiczny z wątkami obyczajowymi, ale dzięki Krysi poszerzam swoje horyzonty i tak stało się też tym razem. Historia Julii naprawdę mnie wciągnęła i zabrała w podróż, nie tylko czytelniczą, ale i po świecie. Paryż, Prowansja, a nawet egzotyczna Indonezja - te miejsca odwiedziłam wraz z Julią w świecie wyobraźni, co było naprawdę łatwe dzięki plastycznym opisom autorki i lekkiemu stylowi, jakim jest napisana książka. 

Jeśli Was też dręczą jakieś sekrety z przeszłości, które mają wpływ na teraźniejszość, to poznajcie historię Julki, na pewno Wam się spodoba. Polubią ją także ci, którzy lubią moczne, wciągające historie, szybką akcję i wielowątkowość. Polecam!

Za udział w Book Tour dziękuję Krysi z bloga Literacki Świat Cyrysi :)



Regulamin Book Tour znajduje się tu.

*http://novaeres.pl/katalog/tytuly?szczegoly=motyle_i_cmy,druk

czwartek, 3 listopada 2016

Krystyna Mirek "Spełnione marzenia"

Wizyty w Jabłoniowym Sadzie Krystyny Mirek, zawsze należą do udanych. Z pewnością można tam zaczerpnąć mnóstwo dobrej energii, radości, nadziei i pocieszenia w trudne dni. "Spełnione marzenia" to kolejna wspaniała część rodzinnej sagi, choć osobiście strasznie żałuję, że trzeba się rozstać z rodziną Zagórskich.. chętnie bym wróciła jeszcze do tego magicznego, rodzinnego sadu... Zapraszam :)



Zagórscy są kochającą się rodziną, której ostoją jest rodzinny dom, pełen ciepła i miłości, a w nim zawsze obecna jest mama Helena, chętna do pomocy i służąca dobrą radą. Czasami wydaje nam się, że coś jest wieczne, że coś jest dane nam raz na zawsze i możemy z tego korzystać do woli. Ale nawet w tak dobrej rodzinie, która wydaje się "działać" bez zarzutu, czasem coś szwankuje. Jak materiał, który pruje się z kilku stron, a w końcu posiada wielką dziurę...
Helena długo przed sobą samą udawała, że wszystko jest w porządku, próbowała nie zauważać cienia, który za nią chodzi i sprawia, że staje się coraz słabsza. Nigdy się nie skarżyła, nie chciała i teraz. Zwłaszcza, że mąż wsiąkł w nowy biznes, a córki próbowały poukładać sobie życie po swojemu, więc nie chciała ich trapić. I każdy żył, jak gdyby nigdy nic, choć może i zauważał, że kobieta jest nieco bledsza, ale uważał, że to na pewno nic poważnego...

Maryla zaczęła od nowa układać sobie życie ze "starym" mężem w rodzinnym domu, Gabrysia z Kornelem nieustająco czekali na spełnienie swojego największego marzenia, jakim było Dziecko, Julia próbowała pokonać finansowe kłopoty, walczyć z konkurencją, a to tego coraz bardziej brnęła w znajomość z Bartoszem, który zawzięcie uważał, że nie chce wchodzić w żadne związki, Anielka wraz z córką wyjechała do Warszawy, by tam wraz z ukochanym układać sobie nową codzienność. Jan wchłonął w księgarnię tak bardzo, że coraz mniej miał czasu dla żony, nawet siostra Heleny - Marta, jakoś częściej organizowała sobie czas wolny w towarzystwie Leszka. Każdy z członków rodziny szukał swojego szczęścia, gnał po swoje marzenia, a w pędzie zwyczajnych dni, nie zawsze łatwo ze wszystkim zdążyć, wszystko zauważyć. Dopiero choroba Heleny zmusiła wszystkich do tego, żeby zwolnić...

Rodzina jest jednym z najsilniejszych fundamentów, zbudowana na miłości i wzajemnym wsparciu, zawsze jest ostoją i pomocą, nawet w najtrudniejszych chwilach. Saga "Jabłoniowy Sad" doskonale to ukazuje. Jesteśmy silni, kiedy rodzina jest silna, kiedy wspieramy się i słuchamy na wzajem. Łatwiej nam dążyć do celu, spełniać marzenia, jeśli mamy oparcie w najbliższych. Krysia Mirek po raz kolejny we wspaniały sposób pokazała, jak piękna jest miłość rodzinna, jaka tkwi w niej siła.

Książka "Spełnione marzenia" jest wspaniała. Świetnie zbudowane wątki, przeplatane tak, aby brnąć w kolejne strony. Naprawdę szybko się ją czyta, bo ciekawość rośnie z każdą stroną. Jest pełna ciepła, mądrości życiowej, wielu emocji i wzruszeń, dobra i wiary w ludzi.
Z całego serca polecam ją wszystkim! :)

Wydawnictwo FILIA