wtorek, 13 września 2016

Natalia Sońska "Mniej złości, więcej Miłości"

Debiut Natalii Sońskiej był jedną z pierwszych książek, którą recenzowałam na blogu. "Garść pierników, szczypta Miłości" to jedna z książek, którą kupiłam na KTK, i którą się zachwyciłam. Nie było więc takiej mocy, która powstrzymałaby mnie przed przeczytaniem kolejne książki tej młodej pisarki. No i ciekawa byłam, czy utrzymała poziom. Zapraszam Was do recenzji nowej książki Natalii "mniej złości, więcej Miłości". 



Wydawać by się mogło, że w życiu Kingi wszystko jest poukładane. Ma pracę, którą lubi, mimo despotycznej szefowej, jest szczęśliwie zakochana, choć dopiero od kilku miesięcy, w końcu pogodziła się też z najlepszą przyjaciółką, więc wszystko jest w porządku. To nie potrwa jednak długo... 
Wkrótce wszystko się zmienia, gdy okazuje się, że Daniel musi wyjechać na kontrakt do RPA, a w pracy stanowisko Hani zajmuje specyficzna Mira, której historia wciąga Kingę i mocno komplikuje życie obu kobiet.. Dodatkowo informacja, którą Kinga przekazuje ukochanemu fotografowi przed wyjazdem, sprawia, że ich relacji daleko jest do czułego pożegnania kochanków... 
Jak poradzi sobie z tym Kinga, która na zewnątrz stwarza wrażenie butnej i silnej, a w rzeczywistości jest wrażliwa i krucha? 
Na szczęście ma oparcie w rodzinie. Mama i babcia mocno ją wspierają, a dom jest bezpieczną przystanią, w której może naładować akumulatory. Nieprzypadkowo w najtrudniejszym dla siebie momencie, Kinga stara się rozwikłać zagadkę historii Brzezińskich, która tak bardzo odzwierciedla jej losy i pomaga w zrozumieniu niektórych spraw. 

Niewiele mogę napisać o treści, bo jestem zdania, że wszystko jest tak powiązane ze sobą, że szkoda zdradzać jakiekolwiek wątki. Musicie sami się przekonać. Mogę Was tylko zapewnić, że książka jest fantastyczna. Jest historią nie tylko na lato, ale na każdą porę roku. Natalia pięknie napisała przede wszystkim o przyjaźni, o miłości, rodzinie. Dodatkowo mnogość wątków świetnie buduje całość fabuły. Prawdziwe wartości są tu na pierwszym miejscu, a powiązane ze sobą historie tylko to potwierdzają. 

Historia rodzinnego domu Kingi, będąca odbiciem jej osobistych przeżyć, nadaje książce wyjątkowości i pokazuje, jak wielką siłę ma Miłość. Daje przekonanie, że to właśnie miłość jest najważniejsza, a nie złość, która czasem wychodzi na pierwszy plan, bo wydaje się, że ma większą siłę przebicia. To tylko poza, którą często po prostu łatwiej jest okazać, niż troskę i czułość. Ze złością zawsze wygrywa właśnie Miłość.

Bardzo mi się spodobało tempo powieści. Początkowo akcja jest dosyć szybka, uspokaja się podczas wizyty Kingi w domu rodzinnym, gdzie poznajemy historię poprzednich właścicieli domu, by potem znowu przyspieszyć podczas realizacji pomysłów Mirki i rozpędzić się maksymalnie podczas wydarzeń związanych m.in. z ukochanym Miry, a ostatecznie wyciszyć w końcowej części.




Bardzo polecam Wam książkę "Mniej złości, więcej Miłości", której bohaterów dosłownie pokochacie. Kingę za jej roztrzepanie, ale i odwagę, Mirkę za szaleństwo, babcię Janinę za luz, którego niektórym babciom tak bardzo brakuje, Kamila za jego dobre serce, Hanię za ciepło bijące nawet przez karty książki. Kiedy ich poznacie, pokochacie też tę książkę, bo inaczej się po prostu nie da. Natalia, dała radę! :)

Wydawnictwo Czwarta Strona

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz