poniedziałek, 4 lipca 2016

Laurelin Paige "Uwikłani. Na zawsze"

Ostatni tom trylogii "Uwikłani" autorstwa Laurelin Paige, to naprawdę gorąca propozycja na lato. Książka jest genialnym zamknięciem całości, a jeśli ktoś się spodziewał, że emocje zbudowane w II części sięgają zenitu, to zapewniam - ta część rozgrzewa do czerwoności.




Wydawać by się mogło, że Alayna i Hudson zbudują razem szczęśliwy związek. Jednak bycie w związku okazało się dla tych obojga niemałym wyzwaniem. Mimo wielkiej namiętności, oddania i miłości, gdzieś pomiędzy tych dwoje wkradają się wątpliwości, niedopowiedzenia, które sprawiają, że zaufanie zostaje mocno nadszarpnięte. Najlepszym rozwiązaniem w takiej sytuacji wydaje się bezgraniczna szczerość i uczciwość. Nie jest to jednak łatwe, zwłaszcza w momencie, kiedy pojawiają się sprawy z przeszłości, a osoby trzecie zaczynają mieszać i manipulować głównymi bohaterami. Złożone obietnice zostaną złamane, Alayna odkrywa, że Hudson nadal skrywa przed nią ogromne tajemnice i uświadamia sobie, że zakochała się w najgorszym człowieku, jakiego mogła sobie wybrać. Czy jest jeszcze szansa dla nich obojga? Czy muszą rozstać się na zawsze?




Szczerze powiem, że to moja ulubiona część trylogii. O ile każda z nich budziła we mnie pozytywne emocje, o tyle ta sprawiła, że razem z Alayną przeżywałam dobre, ale przede wszystkim złe chwile i momenty, jakie miały miejsce między nią a Hudsonem. Doskonale rozumiałam, jak wielu rzeczy się bała, jak wielu rzeczom musiała stawić czoła. Została zraniona i wcale nie dziwiłam się, że jej świat się rozpadł. Ochhh, nie chcę zdradzać zbyt wiele. Ale możecie być pewni, że między Alayną i Piercem wydarzy się mnóstwo spraw, zarówno dobrych i złych. 

Będzie iskrzyć i to nie tylko w łóżku. To naprawdę gorąca lektura. Sceny seksualne są chyba jeszcze bardziej odważne niż w poprzednich częściach, momentami są wulgarne, ale świetnie wpisują się w całość. I naprawdę pobudzają zmysły. Nie ma sensu porównywać tego do Greya, bo Pan Szary zostaje daleko, daleko z tyłu. Jeśli maszochotę na bardzo sensualną, pełną wzlotów i upadków książkę, to ta powieść erotyczna jest z pewnością dla Ciebie. Z pewnością i Ty poczujesz te motyle emocji w sobie!




A zakończenie, w którym narratorem jest Hudson, to po prostu miód, myślę, że na każde kobiece serce... ;)


Za egzemplarz recenzencki bardzo dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu 


2 komentarze:

  1. Cała seria jeszcze na mnie czeka. Mam nadzieję, że będę miała okazję przeczytać :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń