środa, 15 czerwca 2016

Krystyna Mirek "Większy kawałek nieba"

Zarwane noce dla książki rzadko mi się zdarzają ze względu na wczesne ranne pobudki. Jednak tym razem, po prostu nie umiałam przestać i dosłownie w każdej wolnej chwili czytałam choćby kilka stron. Ponad 320 przeczytanych stron w jeden dzień, to chyba mój rekord od kiedy jestem Mamą. A wszystko za sprawą najnowszej książki Krystyny Mirek! Absolutnie, kolejny raz książka tej autorki skradła moje serce i podobała mi się chyba najbardziej ze wszystkich dotychczasowych. "Większy kawałek nieba" to historia, w której z każdej strony bije niewyobrażalne ciepło i pozytywne emocje. Zapraszam!



Najbardziej w tej książce podoba mi się to, że historia każdego z bohaterów jest tak samo ważna, ma wpływ na inne historie, a do tego ma się poczucie, że w tej wielkiej restauracyjnej rodzinie nikt nie czuje się pominięty. 

Wiktor Janicki jest zamożnym człowiekiem, który kieruje restauracją, rodzinnym biznesem. Uwielbia sporty ekstremalne, jest wdowcem i wychowuje samotnie syna, czy może raczej próbuje wychowywać, bo średnio mu to wychodzi od kiedy chłopak wszedł w wiek nastoletni. Wiktor jest w związku z Natalią, ale ciągle jakoś nie potrafi ustabilizować ich życia, związać się na stałe. Ciągle żyje w nim wspomnienie o zmarłej Łucji, która była miłością jego życia. Zdaje sobie sprawę z tego,że Natalia go kocha, on jednak nie umie wprost powiedzieć tego samego. Od lat otacza go krąg kobiet, ale do tej pory jego serce nie zabiło mocniej. Postanawia jednak zaręczyć się z Natalią, ze względu na jej pragnienie stabilizacji, oraz ze względu na syna. Nie zdaje sobie jednak sprawy z relacji tych obojga. W ogóle zdaje się nie zauważać ja bardzo syn się przed nim zamknął i jak trudno będzie im znowu nawiązać więź. Oczy otwiera mu dopiero Iga...

W życiu rodziny Janickich wiele się zmienia od momentu, kiedy w Krakowie pojawia się Iga. Do tej pory tułała się po świecie, uciekając od rzeczywistości jaka panuje w jej domu rodzinnym. Ojciec - od wielu lat zmagający się z chorobą alkoholową, doskonale wykorzystuje dobroć swojej córki, która po śmierci matki wzięła na siebie odpowiedzialność finansową za mieszkanie, bowiem bała się, że przez ojca wszystko stracą. Stabilizacja i zabezpieczenie finansowe stało się dla Igi podstawą życia, celem, który musi osiągać, żeby nie być od nikogo zależną, a zdaje sobie sprawę, że musi radzić sobie sama. Już jakoś nauczyła się żyć samotnie, nie pragnąc zbyt wiele, wytchnienie daje jej projektowanie biżuterii. Spontanicznie decyduje się na pozostanie w Krakowie i pracę kelnerki w restauracji przy Rynku. Jeszcze nie wie, jak bardzo ta decyzja odmieni jej życie. 




To historie głównych bohaterów, ale tak jak wspominałam, żadna inna nie pozostaje bez wpływu na całość relacji. Natalia pragnie zostać żoną bogatego Wiktora, dlatego naśladuje jego zmarłą żonę, wspierana przez matkę mężczyzny. Wie, że on jej nie kocha, a ona nawet nie ma zamiaru się z nim przyjaźnić po ślubie, chce jedynie renomy jaką daje jego nazwisko i luksusu, jaki dają karty kredytowe Janickiego. Oliwier z kolei próbuje jakoś sam sobie radzić z tym, że z powodu zamożności i pozycji ojca jest odrzucony przez rówieśników, buntuje się, przyczyniając się do zwolnień kolejnych pomocy domowych, ponadto pląta się w nielegalne interesy. Marysia to pani, która zostaje gospodynią w domu Janickich i nie daje sobie w kaszę dmuchać Olkowi, który próbuje ją do siebie zrazić wszelkimi sposobami. W końcu znajdują wspólny język i Oliwier podpowiada Marii rozwiązanie trudnej sytuacji rodzinnej jej i jej męża, oraz synowej Amelii, która ma trójkę dzieci. W restauracji pracują także osoby, które mają wpływ na rodzinę Wiktora i Oliwiera. Wanda to szefowa kuchni, od lat związana z tym miejscem, zaufana osoba rodziny Janickich. To naprawdę mądra kobieta, zauważająca więcej niż inni, a do tego sypiąca fantastycznymi porównaniami. Nawet kelnerki Kasia i Dominika, choć są obcymi osobami, znalazły swoje miejsce w familii, mogą zawsze liczyć na wsparcie Wiktora, Wandy, czy starszych państwa Janickich. No i jest jeszcze Janek - przyjaciel Wiktora i ojciec chrzestny Oliwiera, który wie o chrześniaku więcej, niż ostatnimi czasami ojciec i próbuje zwrócić uwagę przyjaciela na to, że w związku lepiej kierować się sercem niż rozumem. 



Nie chcę opowiadać historii Wiktora i Igi, która układa się w ciągu całej powieści. Musicie mi uwierzyć na słowo, że Krystyna Mirek jest mistrzynią polskiej powieści obyczajowej. "Większy kawałek nieba" jest źródłem wielu pozytywnych emocji. Daje nadzieję na to, że człowiek nie zostaje zawsze sam ze wszystkim. Pokazuje, że serce jest mądrzejsze niż rozum. A razem, można zobaczyć, dosłownie, większy kawałek nieba. 

Jeśli chcecie zanurzyć się w cieple emocji, przyjacielskich relacji i poczuć motyle w brzuchu razem z bohaterami powieści, to ta książka jest właśnie dla Was. Jeśli myślicie, że niczego już w Waszym życiu nie można zmienić, to ta książka jest własnie dla Was. Jeżeli nie zdajecie sobie sprawy z tego, jak wielki wpływ ma na Was przeszłość, to ta książka jest własnie dla Was. Jeśli zmagacie się z samotnością i nie dostrzegacie drugiego człowieka, być może życzliwego Wam, to ta książka jest własnie dla Was. Jeśli uwielbiacie książki Krystyny Mirek, to ta książka zdecydowanie jest właśnie dla Was! Ja polecam najbardziej, jak tylko umiem! :) I z niecierpliwością czekam na drugą część!


Za mój egzemplarz "Większego kawałka nieba" z dedykacją od autorki 
dziękuję Pani Krysi Mirek oraz Wydawnictwu Znak

Ps: W środku znajduje się moja opinia o książkach Krystyny Mirek :) 

2 komentarze:

  1. Przepiękna powieść. Jestem nią oczarowana.
    Gratuluję rekomendacji.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kurczę. Mam problem. Uwielbiam książki Krysi Mirek, jednak ostatnio brakowało mi w nich nagłych zwrotów akcji, zaskoczeń. Nim kupię tę książkę przeczytam najpierw te książki pani Krysi, które mam na półce.

    OdpowiedzUsuń