poniedziałek, 20 czerwca 2016

Gaja Kołodziej "Kalejdoskop wspomnień"

O tym, kiedy najbardziej wracają do nas wspomnienia z przeszłości, wiedzą wszyscy, którzy przeżyli trudne chwile w swoim życiu. Jakby trudnych momentów było mało, to jeszcze nawarstwiają się te z przeszłości, tworząc barwny kalejdoskop naszej duszy. Czasem pełen ciemnych, burzowych kolorów, innym razem słoneczny i kolorowy. To jednak od nas samych zależy, jak sobie poukładamy te namnożone sprawy. W nowej powieści Gai Kołodziej poznajemy Anielę i jej historię układania swoich wspomnień w odpowiedniej kolejności...


To moje pierwsze spotkanie z twórczością Gai Kołodziej i szczerze, jestem zaskoczona, że młodsza ode mnie Dziewczyna, pisze z taką głębią i doświadczeniem. Aż ciekawa jestem jej poprzednich powieści. A może to dobrze, że spotkanie z jej twórczością zaczęłam właśnie od "Kalejdoskopu wspomnień"? Może tak właśnie miało być. 

Aniela - główna bohaterka "Kalejdoskopu..." wraca do kraju, aby uciec od tego, co spotkało ją w Wiedniu. Jak się jednak okazuje, mama, która wyruszyła po nią na lotnisko, w drodze z Kielc do Warszawy, ginie w wypadku samochodowym. To właśnie wydarzenie ukazuje nam słabość bohaterki i jej niemożność poradzenia sobie z teraźniejszością... Ta trudność radzenia sobie z emocjami obnaża w całości słabą kondycję psychiczną Anieli, która w ciągu ostatnich kilku lat przeszła zbyt wiele rozczarowań.

Przede wszystkim najtrudniejsze okazało się nieodwzajemnione uczucie i złamane serce. Ten stan determinuje dalsze postępowanie Anieli - ucieczkę dosłownie przed wszystkim i wszystkimi. Dziewczyna zdała maturę, wyjechała z domu, aby uciec przed tym, że jej mama na nowo układa sobie życie, uciekła przed uczuciem, które według niej nie mogło zostać odwzajemnione. Uciekła w sztukę, która pomogła jej poznać nowych ludzi i na nowo złapać oddech. Myślała, że zastąpienie jednej miłości przez drugą pomoże, była zakochana i szczęśliwa, ale okazało się, miłość nie zawsze wystarcza, a codzienność obnaża wady i zgrzyty w związku, które sprawiają, że dalej po prostu nie można w nim trwać. Dlatego Aniela postanowiła wrócić do domu... 



Dziewczyna chciała wrócić do domu, aby wybaczyć, aby i jej zostały wybaczone dawne sprawy. Kiedy okazało się, że na niektóre rzeczy jest już za późno, z wielką mocą wróciły do niej dawne uczucia zawarte ciągle w tej samej osobie. Mozolnie zbudowany świat zachwiał się w posadach, więc Aniela zrozumiała, że siła człowieka tkwi w jego odwadze, a szczęście przybiera często postać kogoś bardzo dobrze znanego... 

"Zawsze przyjmował moje uczucie jak najbardziej naturalną rzecz pod słońcem. Nigdy nie wątpił w nie, nigdy się nie dziwił. Było dla niego tak oczywiste, jak jego własne przywiązanie do mnie. Lecz najwyraźniej oboje byliśmy na swój sposób ślepi. On nie widział, że moja miłość do niego jest nieco innej natury, a ja nie zauważyłam, że on kochał mnie tak mocno, iż gotów był poświęcić dla mnie życie. To było tak niedorzeczne, że aż śmieszne".

O tym, jak Aniela rozpoznaje w sobie odwagę, jak układa się na nowo jej relacja z ojczymem, jak wielki wpływ ma na nią Flora i jak bardzo kocha Adriana, musicie przekonać się sami. To wcale nie jest prosta i oczywista historia. Zawiera ona bowiem wiele wspomnień, które dopełniają całości i sprawiają, że Aniela jest w tym miejscu, w którym jest. 



Za tę piękną powieść dziękuję Wydawnictwu Muza 




2 komentarze:

  1. Zapowiada się całkiem całkiem. Nie słyszałam jeszcze o tej autorce nawet ;)

    Pozdrawiam,
    Czytaninka

    OdpowiedzUsuń
  2. Również nie słyszałam o tej autorce, a jest czego żałować :)

    OdpowiedzUsuń