sobota, 11 czerwca 2016

Alek Rogoziński "Jak cię zabić kochanie?"

Kilka dni temu pojawiła się w księgarniach nowa komedia kryminalna Alka Rogozińskiego. To mega inteligentna, skomplikowana historia pewnego pokaźnego spadku. Jeśli macie ochotę na dobrą zabawę, szybką akcję, a przy okazji chcecie liznąć "wielkiego świata show biznesu" to ta książka będzie dla Was idealna :)


30-latka Kasia miała bogatą babcię, która zmarła, pozostawiając po sobie ogromny majątek. Może go odziedziczyć właśnie Kasia, jednak pod pewnymi warunkami. Ponieważ nie doczekała się dziecka, tylko jako wdowa może dostać spadek. Pozostaje jej więc wysłać męża na tamten świat, także bierze się do działania i przygotowywania morderczych planów, żeby majątek nie przeszedł jej koło nosa. Niestety, albo stety, spadek może otrzymać też mąż Kasi - Darek, pod warunkiem, że... będzie wdowcem. Tak więc i on nie spoczywa na laurach w przygotowaniu zbrodni doskonałej. A żeby tego było mało, postanowienia spadkowe zakładają, że w przypadku nie dopełnienia warunków przez tych dwoje, po fortunę sięgnąć może proboszcz z jednej z amerykańskich parafii. W jego imieniu działają siostrzeniec Patrick i dwie zakonnice-niezakonnice. Oni także czyhają na życie państwa Donków. Tylko kto okaże się mordercą, a kto ofiarą?

Żeby było jeszcze bardziej dramatycznie, w książce swoje karty rozdaje również Tygrys Złocisty - szef mafii, u którego Darek ma zaciągnięty dług, a tymczasem naciska mu na odcisk jeszcze bardziej, przypadkowo raniąc córkę mafioza. Nie bez znaczenia zostaje również rola Diany i Danusi, jednak nie chcę odkrywać wszystkich kart, sami musicie się przekonać. W każdym razie w szpitalu bielańskim pewnego dnia panuje spory ruch.


Fabuła zbudowana jest doskonale, prowadząc czytelnika krok po kroku do poznania historii wielkiego spadku ciotki Klementyny. Przy okazji komizm dosłownie wycieka z kolejnych akapitów, sprawiając, że nie ma takiej siły, żeby czytelnik się nie zaśmiał. Osobiście, moje serce skradły postaci dwóch siostrzyczek-niezakonnic i nieświadomy początkowo niczego Patrick. 

Zastanawiałam się, czy taka historia mogłaby się zdarzyć naprawdę i myślę, że jak najbardziej, a choć Autor już na wstępie zaznacza, że książka to wytwór jego wyobraźni, to coś jednak musi być na rzeczy. Nie wnikam jednak, co :) 

Książkę polecam bardzo!

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu FILIA 



3 komentarze:

  1. Byłam ostatnio na spotkaniu z Alkiem Rogozińskim i wspomniał, że wiele elementów w jego prozie to zaobserwowane sytuacje z życia. Są odpowiednio zmienione i podkoloryzowane, a dodatkowa sceneria nadaje im całkiem świeżego wyglądu. Jestem bardzo ciekawa twórczości autora i cieszę się, że intryga jest skomplikowana. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie u Miłki czytałam o spotkaniu. Jestem ciekawa tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja uwielbiam dwie poprzednie książki autora. :)

    OdpowiedzUsuń