niedziela, 29 maja 2016

PRZEDPREMIEROWO Mia Sheridan "Calder"

Jestem po lekturze kolejnej książki Mii Sheridan i jestem pełna podziwu. Trudny temat, poruszony bardzo subtelnie, ubrany w otoczkę miłości, przyjaźni i wielkiej odwagi. "Calder" to opowieść właśnie o tym, jak dążyć do własnego szczęścia wbrew całemu światu.
Polska premiera już 18 czerwca!




Autorka zabiera nas w miejsce zupełnie inne niż współczesny świat. To Akadia - miejsce, w którym ludzie przygotowują się przez całe swoje życie na wejście do raju - Elizjum. Tam właśnie mieszka i żyje Calder i jego najlepszy przyjaciel Xander. Owa Akadia to sekta, której przywódcą jest Hector, który uważa się za przywódcę, i choć wszystkim podwładnym odmawia korzyści współczesnej techniki, sam nie ogranicza się w korzystaniu z niej. To on przywozi do Akadii Eden, dziewczynkę, która, gdy dorośnie, poprowadzi lud akadyjski do raju. Oczywiście Eden pozbawiona jest dostępu do nauki i wykształcenia, jest uczona jedynie gdy na fortepianie, aby zadowalać swojego ojca, a wkrótce po osiągnięciu dojrzałości - męża. 

Plany Hectora niweczy jednak największa z możliwych siła... MIŁOŚĆ. Kiedy Eden i Calder spotykają się jako nastolatkowie, zakochują się w sobie. Uczą się na wzajem, poznają siebie. Razem też zaczynają powątpiewać, czy teoria Hectora jest słuszna i czy świat zewnętrzny rzeczywiście jest taki zły, jakim go przedstawia przywódca. Powoli rodzi się w nich bunt. Rosnącego uczucia nie umieją już ukrywać, dlatego muszą podjąć najważniejszą decyzję o tym, czy dadzą radę uciec z Akadii i czy będę umieli żyć na zewnątrz. Musicie przekonać się sami, jak sobie z tym poradzą, bo ja byłam zaskoczona przebiegiem zdarzeń, a zwłaszcza zakończeniem, którego i tak nie poznałam, ponieważ muszę czekać na kolejny tom... :)

Mia Sheridan jest mistrzynią. Bardzo podoba mi się to, jak pokazała młodych, odważnych ludzi walczących o szczęście i miłość. Bohaterowie muszą zdecydować, czy opłaca im się przeciwstawić całemu dotychczasowemu życiu. Calder od dziecka przebywał w Akadii, wierzył w to, co mówi Hector, cała jego rodzina była mu oddana. A jednak bunt jest silniejszy. Przystojny chłopak zatracił się w uczuciu do Eden i jest gotowy walczyć i troszczyć się o swój Blask Poranka.

Miłość rodzi odwagę, odwaga rodzi miłość.



Wiele sylwetek przedstawionych przez autorkę podoba mi się w swojej kreacji. Eden - wrażliwa, inteligentna dziewczyna, gotowa do poświęceń i do sprzeniewierzenia się przeznaczeniu przygotowanemu jej przez Hectora; Xander - wzór przyjaźni, w której co twoje, to i moje, na pół; Maya - siostra Caldera z zespołem Downa, pełna dobroci, ufności; kobiety posługujące Hectorowi jako nałożnice, choć oddane mu bezgranicznie, to jednak tęskniące za prawdziwą miłością i szczęśliwym macierzyństwem. 

Ogólnie zderzenie dwóch światów w powieści jest pokazane bardzo ciekawie, wnikliwie ze strony bohaterów. Pozwala czytelnikowi dostrzec specyfikę zamkniętych środowisk religijnych. 

Jeśli macie ochotę na piękną opowieść, trochę mityczną, trochę romantyczną, nie zawsze łatwą i zrozumiałą. Jeśli chcecie wejść w świat bohaterów, u których budzi się odwaga na prawdziwe życie, polecam Wam "Calder" bez mrugnięcia okiem.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Septem 




1 komentarz:

  1. Czytałam już recenzje o tej książce zebrała same pochwały. Widać, że Tobie również się podobała, a ja uwielbiam M. Sheridan. Z miłą chęcią przeczytałabym :)

    OdpowiedzUsuń