poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Kathrin Lange "Serce w kawałkach"



W końcu przeczytałam kolejną część trylogii Kathrin Lange zatytułowaną "Serce w kawałkach". Pierwsza część podobała mi się i uznałam, że jest świetną powieścią młodzieżową. A czy kontynuacja była udana? Przekonajcie się.

Po pięciu miesiącach pobytu w Bostonie David postanawia, że musi raz na zawsze rozliczyć się z przeszłością. W ostatnim czasie trochę odżył, w czym na pewno pomogła mu terapia, przyjaźń Juli, ale i wyrwanie się z przeklętej wyspy. Zbliżają się jednak urodziny jego ojca, więc chłopak wraca na wyspę Martha's Vineyard, a Juli podąża za nim, mimo ostrzeżeń kierowanych do niej przez Grace.
David chce przypomnieć sobie tragiczne wydarzenia poprzedzające śmierć Charlie. Jedyne, co pamięta, to echo wystrzału. Obawia się najgorszego - że ton zastrzelił narzeczoną. Dlatego musi wrócić na wyspę, żeby poznać prawdę i uwolnić się od kolejnych dręczących go wspomnień.
Kiedy policja odnajduje kobiece szczątki w morzu, Juli ogarnia zwątpienie, a to dopiero początek emocjonalnego rollercoasteru...



Niestety to, co się nie zmieniło w drugiej części, to zachowanie Davida, które mocno mnie irytowało momentami. Tak, wiem, co powiecie. Że to nastolatek, że przeżył tragedię, że ma depresję, nie umie się odnaleźć. Ok, wszystko się zgadza, ale według mnie to i tak nie daje mu prawa do takiego postępowania wobec Juli. Kiedy mu się podoba, to się do niej zbliża, a kiedy w jego głowie panowanie przejmuje obłęd i przerażenie odsuwa ją bez słowa wyjaśnienia, zupełnie nie zważając na jej uczucia. Wiem, że taka miała być kreacja bohatera, ale mnie jako czytelnika, strasznie to denerwuje. Aż się boje, jaki będzie w trzeciej części.

Juli z kolei wzbudza moje współczucie. Szkoda mi dziewczyny, która nie ma wpływu na to, jak jest traktowana przez ukochanego, i siły na to, żeby wrócić do Bostonu. Na pewno ważne jest to, że ma wsparcie ojca, przyjaciółki i terapeuty Walta, ale dodatkowo musi radzić sobie z tajemniczymi duchami, snami i wspomnieniami, które nie ułatwiają jej pobytu na wyspie i poukładania spraw z Davidem. Juli jest zagubiona, przerażona i spragniona miłości, której David na razie nie umie jej dać. Życzę jej bardzo, żeby w ostatniej części znalazła po prostu spokój...

Druga część utrzymuje akcję z pierwszego tomu. Poznajemy ciąg wydarzeń, które znowu umiejscowione są na przeklętej wyspie w monstrualnym Sorrow. Wydaje mi się, że stylistyka została zachowana, nie odbiega od pierwszej części i jest tak samo dobra. Znowu towarzyszą nam duchy i klątwy, do tego dochodzą tajemnicze wydarzenia, których nikt nie umie wyjaśnić, no i przeklęte klify. Droga przez klif prowadzi nas do zakończenia, które wbija w fotel i sprawia, że ostatnie strony czyta się na jednym oddechu. Bardzo ciekawa jestem trzeciej części...


Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Muza 



2 komentarze:

  1. Wnioskuję, że nie ma opcji czytania bez znajomości pierwszego tomu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej nie. Owszem, są lekkie nawiązania i wprowadzenia, ale historia mocno związana jest z pierwszym tomem.

      Usuń