sobota, 30 kwietnia 2016

Podsumowanie kwietnia :)

Niestety, nie udało mi się zrealizować w całości kwietniowych planów. Ciągle brakowało mi czasu na czytanie, ale mam nadzieję, że nadrobię to w maju :)

W kwietniu napisałam 7 recenzji:





5. Federico Moccia "Tylko ty" - 315 stron - przedpremierowo!

6. Katy Evans "Real" 395 stron


8. Remigiusz Mróz "Rewizja" in progress...

Przeczytałam 2586 stron, czyli dziennie ok. 86 stron dziennie. 
Mam nadzieję, że w maju będzie więcej! :) 










Zapraszam do przeczytania recenzji :) 
A jak tam Wasze kwietniowe podsumowania? Plany zrealizowane?

wtorek, 26 kwietnia 2016

Brittainny C. Cherry "Art&Soul"



"Może nie chodziło o sklejanie złamanych serc.
Może chodziło o kochanie pokruszonych odłamków takimi, jakie one były.
Może gdy kochana przez nas osoba cierpi, potrzebuje jedynie trzymania za mały palec jako zapewnienia, że nie jest sama."


Brittainy C. Cherry napisała kolejną fantastyczną powieść new adult. Jeśli chcecie poznać wzruszającą historię nastolatków, którzy zakochują się w sobie na przekór wszystkiemu, zapraszam do recenzji książki.

Levi jest siedemnastolatkiem wychowywanym przez mamę. Do pewnego momentu spotykał się z ojcem, jednak w pewnym momencie z nie wiadomych dla niego przyczyn, kontakt ten się urwał. Zmęczony już niestabilnością psychiczną matki postanawia na rok wyjechać do ojca, aby poznać prawdę o tej ciszy i na nowo odbudować relacje. Niestety nie wygląda to tak, jak się spodziewał. Największą pociechą są jedynie wspomnienia, od ojca bije chłód i obojętność. Levi'emu ciężko zrozumieć, czemu tak się dzieje. Zaczyna rozumieć dopiero w momencie, gdy dowiaduje się, że ojciec jest ciężko chory. Emocjonalnie, trudno jest mu poradzić sobie z tęsknotą za matką, z odrzuceniem przez ojca, a przecież jest tylko nastolatkiem, który chce w miarę normalnie żyć. Boi się kogoś pokochać, ale zmienia się to, kiedy w szkole poznaje Arię...

Aria uważana jest w szkole za dziwaka. Mimo popularności starszego brata, nie utrzymuje kontaktów z tzw. elitą licealną. Ma swój styl, czerwone włosy wystrzyżone z boku, no i przyjaciela Simona, który także nie jest specjalnie lubiany. Sytuacja pogarsza się jeszcze bardziej, kiedy we wrześniu Aria wraca o szkoły będąc w ciąży. Jej reputacja zostaje jeszcze bardziej zszargana, a rodzinna sielanka dawno poszła w zapomnienie, na rzecz kłótni i wzajemnych pretensji rodziców i rodzeństwa. Aria nie czuje jednak potrzeby, aby komukolwiek opowiadać o tym, że dzięki temu jednemu wieczorowi czuła się piękna. Chłopak zawrócił jej w głowie, a później wrócił do byłej dziewczyny. Po powrocie do szkoły okazuje się, że James nie chce dziecka, ponieważ ma plany stypendialne, odradza także Arii decyzję o zatrzymaniu dziecka. Jak dziewczyna poradzi sobie z trudnymi nastoletnimi decyzjami?



Aria mogła liczyć na wparcie Levi'ego, to on kopał z nią niewidzialne kamienie, tworzył kreatywne oksymorony, nauczył ją grać na gitarze powietrznej. Razem odkrywali ukochaną przez Arię sztukę abstrakcjonizmu, a on grał dla niej na skrzypcach. Dla Levi'ego dziecko nie stanowiło problemu, zaakceptował decyzję dziewczyny. Wspólny projekt "Art&Soul" bardzo ich do siebie zbliżył. Kolejne dni sprawiły, że się w sobie zakochiwali, mimo przeszłości, która złamała ich serca. Niestety otoczenie nie jest im przychylne, a los stawia kolejne kłody pod nogi... Jak młodzi sobie poradzą?

Bardzo spodobała mi się historia Arii i Levi'ego. Zupełnie niewinna, a jednak pełna uczuć, pełna emocji i zmagań serca z rozumem. Problem nastoletniej ciąży, kontaktów nastolatków z rodzicami, świat licealny rządzący się swoimi prawami, przyjaźń, cierpienie, choroba, tęsknota - w tej powieści znajdziemy całą paletę uczuć, od których nie da się uciec, trzeba je przeżywać razem z bohaterami. Trzeba wejść w ten świat, poczuć całym sobą, aby w sobie samym tez znaleźć dobre zakończenie. 


"Moje serce wierzyło w spokojny rodzaj miłości. 
W miłość, która została stworzona przed czasem, większą niż nałożone na nas ograniczenia.
W miłość, której nie hamował wiek, która nie miała barier, która dotyczyła jedynie dusz dwojga ludzi."


niedziela, 24 kwietnia 2016

Katy Evans "Real"



Większość z ludzi walczy. Czasem z przeszkodami, czasem z wiatrakami, czasem z przeznaczeniem, albo po prostu z samym sobą. Walka bywa nierówna, nie zawsze się wygrywa. Trzeba tylko rozumieć o co walczymy. Bohater powieści "Real" z pewnością miał taką świadomość, ale dopiero kiedy poznał Brooke zrozumiał, jak chce walczyć i po co...

Remington Tate jest bokserem w tzw. Undergroundzie. Słynie z awanturniczego charakteru, walczy zawsze fair, a do tego jest nieziemsko przystojny. Jego walki wypełnione są zawsze tłumem fanów, którzy są w stanie zrobić dla niego dosłownie wszystko. Brooke trafia na walkę dzięki przyjaciółce Melanie, choć zupełnie nie jest tym wydarzeniem zainteresowana. Jej podejście zmienia się w momencie, kiedy wzrok Rema kradnie jej serce i pobudza całe ciało. On też traci dla niej głowę, choć chce byś ostrożny w swoim postępowaniu. Zatrudnia ją więc jako swoją rehabilitantkę, aby dbała o jak najlepszą kondycję jego ciała. 

Brooke Dumas też jest sportowcem, kiedyś bardzo aktywnym, jednak kontuzja zaprzepaściła jej marzenia o olimpiadzie. Po trudnych przejściach, postanowiła jednak nie zrywać ze sportem, ale zająć się dbaniem o kondycję i zdrowie innych sportowców, pracując jako fizjoterapeutka. Do tej pory nie oddawała się miłostkom, raczej unikając romansów. Jednak, gdy napotkała błękit oczu Remingtona, przepadła. Doskonale zaczęła zdawać sobie sprawę, że jest gotowa poświęcić wszystko dla tego chłopaka. Przyjmuje pracę, którą jej proponuje i wtedy zaczyna się rollercoaster...



To nie jest prosta historia związku, w której on i ona po prostu się zakochują. Owszem, zakochują się, ale boją się zachłysnąć tym uczuciem... Remy nie pozwala sobie na to, aby od razu pójść na całość z B, a ona jest sfrustrowana, bo pragnie go tak bardzo, że ledwo nad sobą panuje. Są jednak między nimi tajemnice, które muszą poznać, aby podjąć dobre dla siebie decyzje... Są sprawy, które muszą rozwiązać razem. Naprawdę nie chcę pisać, jak dalej toczy się historia, ale zapewniam, nie jest nudno!

Walka jest motywem przewodnim tej powieści. Walka na ringu, walka z samym sobą, z chorobą, z pragnieniem, z zaborczością, z zazdrością. Walka to drugie imię Remingtona. On walczy, żeby chronić to, co kocha. Jest agresywny w tej walce, ale też bardzo męski i troskliwy. Pod pięknym, umięśnionym ciałem znajduje się serce, które pragnie kochać i być kochanym, ale musi stawić czoła prawdzie i uczuciom z przeszłości. Czy Brooke uleczy tego mężczyznę? 

Powieść Katy Evans to świetny romans, to świetny erotyk. Jest inny niż te, które czytałam do tej pory. Owszem cielesność i seks, to ważne elementy powieści, ale jako czytelnik nie miałam poczucia, że chodzi tylko o erotykę. To, co rozgrywa się pomiędzy głównymi bohaterami, to jedno, to, co dzieje się w każdym z nich, to drugie. Ale jest jeszcze cała otoczka, ten świat podziemnego sportu, w który zostaje się wprowadzonym. Naprawdę bardzo mi się podobało to wyważenie. No i główny bohater skradł także i moje serce.


Wydawnictwo Papierowy Księżyc


środa, 20 kwietnia 2016

Przedpremierowo! Federico Moccia "Tylko ty"


Już 27 kwietnia na rynku wydawniczym pojawi się najnowsza powieść Federico Moccia "Tylko ty". To wzruszająca opowieść o tym, ile mężczyzna jest w stanie zrobić, aby znowu mieć w ramionach ukochaną i pokazać jej, że to własnie ona jest tą jedyną, która się liczy. Nieważne są nawet przemierzone kilometry i perypetie, które przytrafiły się w międzyczasie. Najważniejsza jest tylko miłość!

Akcja powieści rozgrywa się w Polsce. Do Warszawy przylatują dwaj Włosi. Skłonny do wzruszeń i bujania w obłokach Nicco, oraz jego niesfornym przyjaciel, Gruby. Nicco uświadomił sobie, że poprzedni związek już dawno powinien być zakończony, a w jego sercu pojawiła się nowa miłość. Dlatego Włosi postanawiają odnaleźć Anię, dziewczynę poznaną w Rzymie,w której zakochał się Nicco. Niestety, posiadany przez nich adres okazuje się nieprawdziwy. Serce działa jednak jak magnes: szczęśliwie natrafiają na wielki baner reklamowy z Anią w roli modelki. Nicco dowiaduje się, że jego ukochana jest w Polsce bardzo popularna. Jej agentką okazuje się przebojowa Klaudia, dla której Gruby od razu traci głowę. Klaudia ma akurat wyruszać w interesach do Krakowa, gdzie mieszka Anna. Po historii usłyszanej od facetów, postanawia im pomóc. Zabiera ich ze sobą, postanawiając pomóc przeznaczeniu. Wspólnie aranżują przypadkowe spotkanie z Anią – tylko czy między nią a Nicco na pewno wszystko potoczy się szczęśliwie? 





„Tylko ty” to nie tylko romantyczna historia o tęsknocie, która popycha do bohaterskich działań, ale to powieść, która w fascynujący sposób ukazuje zagraniczny punkt widzenia na polskie realia. Samo zaś życie wewnętrzne głównego bohatera przedstawił Moccia z ogromną plastycznością; świat jego pragnień, snów i wspomnień staje przed oczami czytelnikami jak żywy. Nicco i Gruby prowadzą rozmowy o odwiecznych prawach miłości i odrzucenia, a zarazem sprawdzają statusy na Facebooku i konta na Instagramie swoich byłych dziewczyn oraz rozprawiają o ulubionych filmach, programie X-Factor, Lady Gadze i zespole Coldplay. Wspominają też oglądane przez siebie filmy. Silna więź z rodziną również jest bardzo zauważalna.

Książka podobała mi się. Pokazuje, jak wiele jest w stanie zrobić człowiek, kiedy poukłada sobie w głowie pewne sprawy i zrozumie, czego naprawdę pragnie. Jest gotowy, żeby to osiągnąć za wszelką cenę. Dla mnie Nicco był może zbyt mało męski, ale to mój indywidualny punkt widzenia ;) 


Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Muza  :)




niedziela, 17 kwietnia 2016

Laurelin Paige "Uwikłani. Obsesja"


Kiedy kończy się udawanie, trzeba się zmierzyć z prawdą. Nie można robić już czegoś dla poklasku, trzeba robić coś, bo tak się czuje, a nie bo tak się powinno. Z jednej strony wydaje się, że to przecież łatwe, można w końcu być sobą, można przestać zakładać maskę. Można grę zastąpić naturalnością. Owszem, można, pod warunkiem, że nie gnębią nas wspomnienia z przeszłości, które nie pozwalają na to, by odkryć siebie w prawdzie. Wspomnienia, które przymykają drogę do szczęścia, utrudniają relacje z innymi i sprawiają, że trzeba walczyć o każdą chwilę, każdy gest miłości, które powodują, że uważamy, że na szczęście trzeba sobie zasłużyć. Dlatego najpierw trzeba uporać się z przeszłością, nauczyć się z nią żyć, bo jej już zmienić nie można...


Z takimi rozterkami zmagają się bohaterowie drugiej części cyklu "Uwikłani" Laurelin Paige. "Obsesja" pokazuje nam, jak rozwija się związek Alayny i Hudsona, którzy postanawiają dać sobie szansę i budować związek. Nie ukrywajmy, że oparty jest głównie na seksie, ponieważ Pierce'owi najłatwiej w ten sposób wyrazić emocje. Jednak z każdym dniem to się zmienia, można zauważyć, że właśnie miłość Alayny go zmienia. Ona też zdaje się przy nim rozkwitać. I choć czasem ciężko jej ogarnąć umysłem wszystkie zawirowania związane z mężczyzną, to wie, że znalazła dom. Widać, że dojrzała, nie podejmuje decyzji pochopnie, stara się je przemyśleć. Oczywiście nie zawsze jej to wychodzi, ale wtedy zawsze miło jest nawiązać od nowa nić porozumienia z Hudsonem, obojgu im sprawia to przyjemność. Wydaje się, że przeszłość nie może ich dogonić...




Tak naprawdę oba tomy "Uwikłanych" to niewielki odstęp czasu. Jednak szczegółowość poszczególnych dni, analiza uczuć, rozterki Alayny sprawiają, że książkę czyta się szybko i bez znużenia. Sporo w nich scen erotycznych, wysmakowanych, niewulgarnych, które ukazują potrzebę bliskości bohaterów. Również zbudowanie intrygi w "Obsesji" bardzo mi się spodobało, bo powoduje, że nie jest to kolejna powieść erotyczna szyta na miarę Greya. Podobają mi się także odnośniki do powieści z tym bohaterem, trafione w punkt, aby rozróżnić te historie.


Jeśli ktoś ma ochotę na dobry erotyk, to ten z pewnością jest godny polecenia :)

wtorek, 12 kwietnia 2016

Joanna Opiat-Bojarska "Gra pozorów"


Nie każdą grę można wygrać. Nie każda gra ma oczywiste zasady. Nie w każdej grze rozwiązanie jest podane na talerzu. Czasem wymaga ona od nas wielkiego wysiłku umysłu, matematycznego sprytu, szaleńczej pogoni za czasem. Czasem nie mamy wpływu na przebieg gry, ale czasem, to my możemy nią kierować. Ale...to mogą być tylko pozory. Gra pozorów.

Pani psycholog Aleksandrze Wilk wydaje się, że powoli wychodzi ze stanu otępienia, w jaki weszła po śmierci ukochanego męża. Mimo, że minął rok, jego ciała nie odnaleziono, a żyć przecież trzeba. Są dzieci, którymi trzeba się opiekować, są rachunki, które trzeba zapłacić. Choć Aleksandra nie umie się pogodzić z tym, że Gabriela już nie ma, nie bardzo umie zakończyć też żałobę po nim. To, co się jednak dzieje, szybko wyciąga ją ze stanu otumanienia i budzi w niej kobietę, która musi walczyć o swoje stado, musi użyć swojej wewnętrznej, długo skrywanej siły. 

Zostaje porwana, dostaje anonimowe sms-y, ktoś ją szantażuje. Ola poznaje prawdę o swoim mężu, choć do samego końca nie jest ona oczywista. Dodatkowo musi zawalczyć o swoje dzieci, spotykać się z klientami w gabinecie. Sporo wyzwań jak na jedną kobietę. Ona jednak nie zamierza się poddać, chce wygrać tę grę, zrozumieć, dlaczego egzekucja jej męża wyciekła do mediów, zaburzając w ten sposób ich rodzinny spokój. Chce odnaleźć ciało Gabriela. Tylko, czy jej największym przeciwnikiem nie jest czas?



Joanna Opiat-Bojarska napisała świetny kryminał. Taki, od którego po postu nie można się oderwać. Zagadkowa fabuła, świetnie wykreowane postaci, gra z czytelnikiem, sprawiają, że od razu chce się poznać zakończenie. To naprawdę niebezpieczna gra w najlepszym wydaniu! Fantastyczna konstrukcja powieści, dzięki której nie można domyślić się zakończenia zbyt wcześnie.

Bardzo polecam tę książkę, nie tylko miłośnikom kryminalnych zagadek, ale też tym, którzy na co dzień nie czytają takich historii, to naprawdę świetna odmiana. Coś o tym wiem :)

środa, 6 kwietnia 2016

Mia Sheridan "Bez słów"



Jeśli kiedyś brakło mi słów, a przyznam, że niewiele jest takich sytaucji, to i tak nie pomyślałam o tym, jak to rzeczywiście jest, kiedy ma się tak wiele do powiedzenia, a nie można niczego wyrazić werbalnie. Wydaje się to niemożliwe, ale jak się przekonałam po lekturze Mii Sheridan, bez słów można powiedzieć dużo więcej niż umiemy sobie wyobrazić. Kiedy nie ma słów, inne rzeczy nabierają znaczenia, inne sprawy zwracają uwagę, wtedy można się przekonać, jak wiele potrafią powiedzieć nam oczy, uśmiech i wyraz twarzy, ściągnięte brwi, także dłonie, dotyk, ogólnie mowa ciała. O tym, jak wiele można wyrazić bez słów, przekonali się także bohaterowie historii, która dotknęła każdego zakamarka mojej duszy. Mowa o najnowszej powieści Mii Sheridan "Bez słów".

On - mężczyzna wyjęty poza marginesy społeczeństwa, słyszący i niemy, inteligentny, ale żyjący ze swoją tajemnicą z dala od ludzi. 
Ona - uciekająca przed dotychczasowym życiem, poturbowana przez los, szukająca miejsca, które będzie mogła nazwać domem. 
Łączy ich miejsce - Pelion, łączy ich śmierć ich rodziców, łączą ich koszmary i demony przeszłości, a także poszukiwanie miłości, choć nie do końca zdają sobie z tego sprawę.



Oboje nie wiedzą, o czym świadczą iskry przeskakujące między nimi podczas pierwszych spotkań. Bree nie umie wytłumaczyć, co ciągnie ją do chłopaka, który unika ludzi, ich spojrzeń i szeptów. Jednak każdy dzień przynosi im odpowiedź. Archer powoli otwiera swoją skorupę, powoli otwiera się na wszystko, co daje mu Bree... otwiera się na miłość. Dziewczyna układa sobie życie od nowa, znajduje pracę, przyjaciół, zdaje sobie też sprawę, że Hale znaczy dla niej coraz więcej, że w końcu znalazła swój dom. Muszą jednak oboje przejść drogę do szczęścia. Każdy swoją, oraz wspólną, czasem trudną, ale jakże piękną.

To jedna z najpiękniejszych książek, jakie przeczytałam w życiu. Każda strona naznaczona jest emocjami. Razem z bohaterami wchodziłam w ich świat, w ich emocje. Przechodziłam z nimi przez kolejne momenty, chłonęłam to, co wypełniało ich serca, a co było powiedziane bez słów i to nie w przenośni. To, co między nimi zaszło, zarówno najpiękniejsze, jak i najtrudniejsze, wydarzyło się właśnie bez słów. 

Autorka doskonale wplotła w historię Archera i Bree losy pozostałych bohaterów. Ich przeszłość, mająca tak duży wpływ na teraźniejszość płynnie pojawiała się i znikała. 
Doskonały styl, wysmakowana erotyka, no i przede wszystkim wielka wrażliwość, która urzeknie każdego - to główne zalety tej powieści. O cudownej historii miłości już nawet nie wspominam. 

Głos, który jest najwyraźniejszy w tej opowieści o GŁOS SERCA. Jestem pewna, że zawładnie każdym, kto pochyli się nad historią rozgrywającą się w Pelion. Nie da się obojętnie zamknąć książki i odłożyć jej na półkę. Mam wrażenie, że na długo zostanie ona we mnie. 

No i okładka jest cudna! Polecam najbardziej! :)


poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Kathrin Lange "Serce w kawałkach"



W końcu przeczytałam kolejną część trylogii Kathrin Lange zatytułowaną "Serce w kawałkach". Pierwsza część podobała mi się i uznałam, że jest świetną powieścią młodzieżową. A czy kontynuacja była udana? Przekonajcie się.

Po pięciu miesiącach pobytu w Bostonie David postanawia, że musi raz na zawsze rozliczyć się z przeszłością. W ostatnim czasie trochę odżył, w czym na pewno pomogła mu terapia, przyjaźń Juli, ale i wyrwanie się z przeklętej wyspy. Zbliżają się jednak urodziny jego ojca, więc chłopak wraca na wyspę Martha's Vineyard, a Juli podąża za nim, mimo ostrzeżeń kierowanych do niej przez Grace.
David chce przypomnieć sobie tragiczne wydarzenia poprzedzające śmierć Charlie. Jedyne, co pamięta, to echo wystrzału. Obawia się najgorszego - że ton zastrzelił narzeczoną. Dlatego musi wrócić na wyspę, żeby poznać prawdę i uwolnić się od kolejnych dręczących go wspomnień.
Kiedy policja odnajduje kobiece szczątki w morzu, Juli ogarnia zwątpienie, a to dopiero początek emocjonalnego rollercoasteru...



Niestety to, co się nie zmieniło w drugiej części, to zachowanie Davida, które mocno mnie irytowało momentami. Tak, wiem, co powiecie. Że to nastolatek, że przeżył tragedię, że ma depresję, nie umie się odnaleźć. Ok, wszystko się zgadza, ale według mnie to i tak nie daje mu prawa do takiego postępowania wobec Juli. Kiedy mu się podoba, to się do niej zbliża, a kiedy w jego głowie panowanie przejmuje obłęd i przerażenie odsuwa ją bez słowa wyjaśnienia, zupełnie nie zważając na jej uczucia. Wiem, że taka miała być kreacja bohatera, ale mnie jako czytelnika, strasznie to denerwuje. Aż się boje, jaki będzie w trzeciej części.

Juli z kolei wzbudza moje współczucie. Szkoda mi dziewczyny, która nie ma wpływu na to, jak jest traktowana przez ukochanego, i siły na to, żeby wrócić do Bostonu. Na pewno ważne jest to, że ma wsparcie ojca, przyjaciółki i terapeuty Walta, ale dodatkowo musi radzić sobie z tajemniczymi duchami, snami i wspomnieniami, które nie ułatwiają jej pobytu na wyspie i poukładania spraw z Davidem. Juli jest zagubiona, przerażona i spragniona miłości, której David na razie nie umie jej dać. Życzę jej bardzo, żeby w ostatniej części znalazła po prostu spokój...

Druga część utrzymuje akcję z pierwszego tomu. Poznajemy ciąg wydarzeń, które znowu umiejscowione są na przeklętej wyspie w monstrualnym Sorrow. Wydaje mi się, że stylistyka została zachowana, nie odbiega od pierwszej części i jest tak samo dobra. Znowu towarzyszą nam duchy i klątwy, do tego dochodzą tajemnicze wydarzenia, których nikt nie umie wyjaśnić, no i przeklęte klify. Droga przez klif prowadzi nas do zakończenia, które wbija w fotel i sprawia, że ostatnie strony czyta się na jednym oddechu. Bardzo ciekawa jestem trzeciej części...


Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Muza 



piątek, 1 kwietnia 2016

Kwietniowe plany

Marzec trochę mi umknął, nazbierało się sporo spraw prywatnych, które nie zostawiały wiele czasu na czytanie. Mam jednak nadzieję nadrobić to w kwietniu! 

Zobaczcie jakie pozycje przygotowałam na ten miesiąc :) (mimo spóźniającej się przesyłki z Matras.pl ;)) Myślę, że to absolutne "must have" każdego aktywnego Czytacza :) 




Mia Sheridan, "Bez słów", Wydawnictwo Otwarte




Remigiusz Mróz, "Rewizja", Wydawnictwo Czwarta Strona






Laurelin Paige, "Uwikłani. Obsesja", Wydawnictwo Kobiece




Katy Evans, "Real", Wydawnictwo Papierowy Księżyc



Brittainy C. Cherry, "Art&Soul", Wydawnictwo Filia




Kathrin Lange, Serce w kawałkach", Wydawnictwo Muza




Chelsea Cain, "Unik", Wydawnictwo Czwarta Strona




Małgorzata Mroczkowska, "Zanim zrozumiem", Wydawnictwo Czwarta Strona




Joanna Opiat-Bojarska, "Gra pozorów", Wydawnictwo Czwarta Strona


Mam nadzieję, że uda mi się zrealizować plan. Tym bardziej, że na półce czekają jeszcze inne ciekawe pozycje, ale już muszę je przełożyć na później. Tym bardziej, że wydawnictwa szykują dla nas kolejne wspaniałości. No i tak trudno zdecydować, co najpierw...


Nowości kwietniowe i wznowienia, którymi jestem najbardziej zainteresowana, to:



 


 






Jest na co czekać :)