niedziela, 20 marca 2016

Sylvain Reynard "Raven"


Muszę przyznać, że to moje pierwsze spotkanie z literaturą wampiryczną. Początkowo byłam bardzo zaskoczona, nie umiałam się odnaleźć, jednak autor krok po kroku wprowadzał mnie w ten tajemniczy, demoniczny świat, bez uszczerbku na zdrowiu, ale nie jestem pewna, czy bez uszczerbku na emocjach, ale o tym za chwilę...

Niepełnosprawna Raven Wood zajmuje się konserwacją obrazów w Galerii Uffizzi we Florencji. Pewnego wieczoru, wracając od znajomych do domu, jest świadkiem brutalnego napadu na bezdomnego Angelo. Próbując interweniować, sama ściąga na siebie wściekłość napastników.  Wie, że przez swoją ułomność nie może uciec mężczyznom. Wydaje się, że już nic nie może jej ocalić… A jednak. Z mroku wyłania się tajemnicza postać, która bezwzględnie rozprawia się z bandziorami. Gdy zagadkowy wybawca pochyla się nad nią i szepcze jej do ucha niezrozumiałe słowa, Raven traci przytomność. Kiedy budzi się we własnym domu z niejasnym wspomnieniem swojego wybawcy, zupełnie oszołomiona, dziewczyna stwierdza ze zdumieniem, że jej ciało uległo cudownej przemianie: jest nie tylko w pełni zdrowa, pozbawiona wszelkich ułomności, ale także przeobraziła się w przepiękną kobietę. Jeszcze bardziej zaskakuje ją fakt, kiedy zdaje sobie sprawę, że minął tydzień, a ona niczego nie pamięta. Dodatkowo w galerii wszyscy traktują ją jak obcą osobę, nikt jej nie poznaje, a ze zbiorów zniknęła kolekcja bezcennych ilustracji Boticellego. Policja właśnie ją, Raven, uważa za główną podejrzaną. A ona nadal niczego nie pamięta... Próby wyjaśnienia zagadek prowadzą do niesamowitego spotkania z wampirem Williamem, który zaprasza Raven do świata zamieszkanego przez nieziemskie istoty. Pomiędzy niepozorną dziewczyną i Księciem podziemnej Florencji rodzi się uczucie, które może zmienić losy całego miasta. Czy jednak możliwa jest miłość między tak różnymi istotami jak człowiek i wampir?





Sylvain Reynard powraca z nową serią „florencką”, w której świat ludzi przenika się z królestwem wampirów. „Raven”, to romantyczna i soczysta historia w gotyckiej oprawie, która zabiera czytelnika w niesamowitą podróż do mrocznych zaułków włoskiego miasta. To opowieść o istotach ciemności, pożądaniu i strachu, doprawiona solidną dawką namiętności. Napięcie narasta od pierwszej strony, by w kulminacyjnym momencie eksplodować oszałamiającą feerią barw, doznań i emocji.

Nietuzinkowa fabuła, zaskakujące zwroty akcji oraz świetnie skonstruowane postaci czynią z „Raven” niezwykle wciągającą lekturę. Powieść precyzyjnie odtwarza historię i topografię Florencji – jednego z najpiękniejszych miast na ziemi. Zapierająca dech w piersi sceneria, piękne dzieła sztuki i nawiązania do starożytnych mitologii stanowią wspaniałe tło dla narodzin niebezpiecznego romansu.

Czuję się pozytywnie zaskoczona tą powieścią. Postać Raven jest uosobieniem dobra, kobietą, która chciałaby ochronić swoich bliskich nawet za cenę swojego życia. Jej postawa pokazuje, że jeśli kogoś kocha, to ponad wszystko. Jest pełna kompleksów, trudnych wspomnień z przeszłości. Jak każda kobieta, trochę niecierpliwa, chce wiedzieć jak najwięcej i to natychmiast. Rzeczywiście, tak jak i bohater, momentami odczuwałam zirytowanie jej osobą, ale ta dociekliwość nie była wścibskością, tylko próbą poukładania sobie wszystkiego w głowie, więc chyba jest zrozumiała. 

Bardziej jednak spodobała mi się postawa Williama. To, że pod skórą i postacią demona był dobroduszną istotą, która jest w stanie kochać, choć sama tego nie dostrzega. Jego potęga, moc, seksualność jest godna podziwu, ale najbardziej urzekł mnie swoją troską i tym, jak bronił Cassity... Wiadomo, jest jeszcze druga strona jego duszy, ta mroczna, ale to składam na karb wampiryzmu, z którym spotkałam się po raz pierwszy. Te rytuały, prawa, mają w sobie coś, co na pewno może się podobać. Zwłaszcza w połączeniu z romantyczną stroną duszy...

Wątek sztuki wpleciony w historię florencką został bardzo ciekawie przedstawiony. Dzięki niemu doskonale przenikają się świat współczesny i ten podziemny, nocny, wampiryczny. 

Do tej pory szerokim łukiem omijałam literaturę z motywem wampirów i demonów. Z różnych względów. Dlatego tym bardziej jestem wdzięczna za egzemplarz recenzencki, dzięki któremu poznałam coś nowego. A co więcej, coś, co mi się spodobało i z przyjemnością czekam na kolejną część Serii Florenckiej. 

Za egzemplarz recenzencki dziękuję 
Wydawnictwu Akurat 




5 komentarzy:

  1. Udało Ci się mnie zachęcić do lektury i z pewnością będę na tę powieść polować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie słyszałam wcześniej o tej książce, okładką przypomina większość serii o wampirach jak znam, pewnie dlatego ją przeoczyłam, bo zapowiada się naprawdę nieźle ;)
    http://castleona-cloud.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I tak jest! :) Czekam na kontynuację :)

      Usuń
  3. Z przyjemnością przeczytam drugi tom, bo pierwszy już czytałam :) Chyba piszę to już 3 raz u Ciebie ;) Świadczy to o tym, że chyba mamy podobny gust czytelniczy ;)
    Oby więcej takich fajnych książek :)

    Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń