wtorek, 22 marca 2016

L.H. Cosway "Sześć serc"



Iluzja to złudzenie, wrażenie, że coś się widzi. Iluzja to wywoływanie omamów wzrokowych lub odbieranie błędnych bodźców wzrokowych, niewłaściwa interpretacja widzianego zjawiska. Iluzja to wiara lub przekonanie niemające pokrycia w rzeczywistości. Iluzja to sposób na życie Jaya. Iluzja to jeden ze sposobów, by rozkochać w sobie Matildę. Tylko, czy to wszystko nie jest złudzeniem?




Kiedy Matilda poznaje Jaya, nie wie, dlaczego wybrał on akurat ich kancelarię, aby go reprezentowała w boju z dziennikarką jednej z naczelnych gazet w kraju. Nie wie też, dlaczego tak bogaty mężczyzna postanawia wynająć pokój w domu jej ojca. Nie wie też, dlaczego tak długo musi czekać na miłość swojego życia. Dopiero z czasem, krok po kroku przekonuje się, jak wiele niespodzianek czeka na nią w związku z panem Fieldsem. 

Kiedy Jay zjawia się w kancelarii ojca Matildy, doskonale wie, dlaczego wybrał tę kancelarię, aby reprezentowała go w walce z tą hieną dziennikarską Uną. Wie też, dlaczego, mimo, że nie brakuje mu środków finansowych, postanawia wynająć pokój w domu Hugh Brandona. Wie też, dlaczego chroni Matildę przed wielkim uczuciem, jakie ich łączy. Dopiero krok po kroku może ujawnić swój plan, rozkochać w sobie kobietę, na którą czekał tak długo...

Obawiam się, że to nie złudzenie, tylko piękna historia wielkiej miłości pełnej magii, bliskości, ale i trudnych decyzji. Trudno uwierzyć, że wszystko swój początek ma w chęci zemsty, choć może to tylko omam, bo u początku wszystkiego jak zawsze jest MIŁOŚĆ...

Czuję się oczarowana. Nie tylko magią, iluzją, nierzeczywistością zawartą w powieści, ale i samym Jay'em, który dla miłości jest gotów na wszystko. Jego inteligencja, spryt i mądrość budują obraz człowieka idealnego. Ale Jay taki nie jest. Ma swoje za kołnierzem. Tylko, która z nas nie lubi łobuzów? Bardzo podoba mi się, jak traktuje Matildę, jak ją chroni, jak ją podrywa, ale i to, jak potrafi się odsunąć, by jej nie zranić. 

Sceny erotyczne w powieści również bardzo mi się spodobały. Owszem, są bardzo dosłowne i charakterne, ale nie ma w nich wulgarności i przesytu. Styl autorki jest bardzo wygodny, płynny, no i świetne są dialogi między głównymi bohaterami oraz ich przyjaciółmi. Jedna riposta goni drugą. 

Powieść bardzo mi się spodobała. Historia miłości, która w sobie piękną opowieść z przeszłości, ma swoje podstawy, jest budowana powoli i bez pośpiechu. Do tego okraszona erotyką, iluzją i czego chcieć więcej?


8 komentarzy:

  1. Genialny wstęp!
    Mnie również zauroczyła postać Jay'a. Inteligentny facet, trochę zadziorny, ale uroczy!

    Ps. Nie mam uwag :)Jedynie dużej litery mi brakuje "tylko, która z nas nie lubi łobuzów?"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poprawiłam tę literkę, to z rozpędu tak :) I cieszy mnie, że nie masz uwag :p choć wszystkie przyjmuję :)

      Usuń
  2. Jak najbardziej mnie zachęciłaś swoją recenzją do przeczytania książki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Genialna recenzja ! Teraz wiem, że mam zapisać ten tytuł.

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam :) I byłam pod wrażeniem...
    No i TA okładka <3 Boska jest, czyż nie? ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Owszem jest! Dzięki niej łatwiej wyobrazić sobie bohatera ;-)

    OdpowiedzUsuń