środa, 10 lutego 2016

Kathryn Taylor "Barwy miłości. Czerwień" - recenzja przedpremierowa

"Barwy miłości. Czerwień" to kolejna część losów Johnatana Huntingtona - bogatego biznesmena z Londynu, oraz Grace Lawson - studentki z Chicago, odbywającej praktyki właśnie w Huntington Ventures w Londynie. Pierwsza część "Barw miłości" kończy się pod klubem, z którego wybiega Grace i od tej samej sceny zaczyna się "Czerwień". Jest to jakże udana kontynuacja trudnej miłosnej historii, obok której nie można przejść obojętnie.




Johnatan nigdy nie ukrywał, że nie chce, aby Grace oczekiwała od niego czegoś więcej. Jest zamkniętym w sobie mężczyzną, który, jak sam uważa, nie jest zdolny do kochania. Myśli, że dobra zabawa, seks i niezobowiązujące spotkania są lepsze niż związek, który niesie za sobą wymagania. Dziewczyna w momencie, gdy wybiega z klubu już wie, że nie chce takiego życia, że nie umie poprzestać na tym, żeby być razem tylko dla zabawy. Johnatan też zdaje sobie sprawę, że nie może pozwolić odejść Grace. Niestety ciągną się za nim pewne zobowiązania, które mogą zaszkodzić także jego firmie. Nie zwraca on jednak na nie uwagi, skupia się na tym, że nie umie dzielić się Grace z nikim innym i nie chce tego robić. Wydaje się, że powoli zaczyna się w nim budzić jakieś uczucie, ale to tylko złudzenie. Widoczniejsza jest jego zaborczość, zazdrość, wręcz despotyzm.

Wielka namiętność i pożądanie jest między bohaterami bardzo widoczne, wręcz namacalne, nawet w sytuacjach publicznych. Bliskość, czułość daje im obojgu poczucie jedności, sprawia, że zapominają o przeciwnościach. Seks bardzo ich do siebie zbliża. Obydwoje mają poczucie, że w tym zakresie mogą ufać sobie bezgranicznie. Jednak Grace ciągle pragnie więcej. Wie, czuje, że nie jest Johnatanowi obojętna, ale traci nadzieję na to, że będzie umiał jej o tym powiedzieć. Za każdym razem, gdy zdaje się, że ta chwila jest już blisko, Jon się wycofuje i zostawia zrozpaczoną Grace z płonnymi nadziejami. Trudno w takiej sytuacji jest zbudować związek. Trudno walczyć do utraty sił, jednak Dziewczyna się nie poddaje. 

Niestety, jest tym trudniej, że Johnatan ma wiele niewyjaśnionych spraw z przeszłości, tyle złych uczuć w stosunku do swojego ojca, mnóstwo żalu, z którym nie umie się uporać. Ta relacja bardzo kieruje życiem i uczuciami mężczyzny, prawdopodobnie to ona nie pozwala mu się otworzyć na prawdziwą miłość. Dlatego wątek rozgrywający się w Lockwood Manor jest kluczowym dla powieści... W grę wchodzą nie tylko uczucia damsko-męskie, ale i rodzinne, a także majątkowe. Odrobina przepychu, angielskiej rubaszności, zazdrości, lubieżności, a nawet kryminału, wiele dzieje się w ten weekend w hrabiowskiej posiadłości. 

"Barwy miłości. Czerwień" to świetna powieść. Mimo pewnych naleciałości innych powieści erotycznych, ma w sobie mnóstwo smaku, ciekawą historię i coś, co sprawia, że nie chce się przestać czytać, dopóki nie pozna się finału. Czasem trudno jest zrozumieć postępowanie młodego Huntingtona, ale powoli, strona po stronie, wiele się wyjaśnia i wtedy chce się więcej. Dodatkowego pieprzu nadają sceny erotyczne, które nie są przesadzone, ani wulgarne. Autorka chyba lepiej sobie z nimi poradziła niż w pierwszej części. 

Naprawdę warto sięgnąć po ten cykl. 
"Barwy miłości. Czerwień" od 17 lutego 2016 będą do Waszej dyspozycji, polecam! 


Za przedpremierowy egzemplarz recenzencki dziękuję 
Wydawnictwu Akurat
oraz Agencji Business&Culture




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz