poniedziałek, 15 lutego 2016

Katarzyna Michalak "Spełnienia marzeń"

"Spełnienia marzeń" to kolejna powieść Katarzyny Michalak, która mnie nie rozczarowała. Po gorzkiej pigułce, jaką była Amelia, trochę się bałam, że kolejnego zawodu nie przełknę, ale jak się okazało, nie miałam się czym martwić. Opowieść, do której zaprasza nas autorka jest trudna, ale tez wzruszająca i zaskakująca, dlatego ciężko się od niej oderwać.


Klaudię poznajemy w momencie, kiedy w dniu swoich osiemnastych urodzin, zamiast hucznie świętować z rodziną i przyjaciółmi, ucieka do nowego życia, starając się zatrzeć za sobą wszelkie ślady. Otrzymała, choć nawet nie wie od kogo mały domek na obrzeżach Warszawy i postanowiła szukać pracy, ponieważ nie miała ze sobą niczego poza paroma złotymi i kilkoma ubraniami. Przygarnęła poturbowanego przez los psa, a odpowiadając na ogłoszenie poznała niewidomego Kamila.

Ich relacja od początku jest trudna. Klaudia zmaga się z traumą przeszłości, całkiem zresztą świeżej, w której była molestowana przez swojego ojca, bardzo szanowanego chirurga dziecięcego, od czasu, kiedy z nieznanych dla niej przyczyn opuściła ich jej matka. Jest wyalienowana ze środowiska, odsunięta od przyjaciół, nie pozwala zbliżać się do siebie mężczyznom, nie ogarnia nawet nowinek technologicznych, od których odcinał ją Tamten. Kamil, który straciła wzrok na skutek pobicia rok wcześniej, ciągle nie umie zaakceptować nowego stanu rzeczy, jest wycofany i wściekły, że musi być zdany na łaskę i niełaskę ciotki, której nie podoba się nowa opiekunka chłopaka, choć sama takiej szukała. 

Codzienne sprawy bardzo zbliżają młodych do siebie. I o ile w przypadku Kamila sprawiają, że jego serce zaczyn mocniej bić, o tyle Klaudię nadal paraliżują demony przeszłości, z którymi nie umie sobie poradzić. Jednak kolejne talenty, które w sobie poznają: taniec, śpiew, komponowanie muzyki sprawiają, że spędzają ze sobą dużo czasu i naprawdę są blisko. 

Nie chcę za bardzo spoilerować kolejnych wydarzeń, które mają wpływ na relację tych dwojga, ale mogę zapewnić, że sięgając po tę powieść będziecie zaskoczeni. Autorka bardzo płynnie przechodzi od spraw łatwych, do trudnych, łączy świat uczuć pozytywnych i negatywnych, wprowadza bohaterów, którzy czasem denerwują czytelnika, ale na pewno taka ich rola ;) no i oczywiście Katarzyna Michalak jest mistrzynią szczęśliwych zakończeń, więc i tutaj takie znajdziecie. 
Polecam na te jeszcze zimowe wieczory, ciepłą i wzruszającą historię.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz