poniedziałek, 29 lutego 2016

Joanna Szarańska "i że ci nie odpuszczę..."

Dzisiaj jest dzień z jakiegoś względu wyjątkowy, bo jeden taki na cztery lata. 29 luty. Pomyślałam więc, że fajnie byłoby mieć napisaną recenzję właśnie z taką datą. No więc piszę i cieszę się, że trafiło akurat na komedię Joanny Szarańskiej, która była jak miód na serce w ten deszczowy dzień. Szybko się z nią uporałam, napisana jest lekkim, świetnym stylem, pełna jest humoru i doborowego towarzystwa.



Kalina, ach Kalina, co z niej za dziewczyna! Kiedy ją poznajemy, otoczona jest wianuszkiem przyjaciółek, na drugi dzień czeka ją najszczęśliwszy dzień w życiu...ŚLUB! Patryk wydaje się być tym jedynym,wymarzonym, ceremonia zaplanowana jest w najmniejszych detalach. Wszystko idzie zgodnie z planem, aż do momentu, kiedy Jola, jedna z przyjaciółek Kaliny, w trakcie przysięgi małżeńskiej oświadcza, że spodziewa się dziecka Patryka... Kalina rzuca bukietem, wybiega z kościoła i czuje, że posypało jej się życie i została podwójnie zdradzona...Dlaczego była taka ślepa?

Trudno jej pogodzić się z tym, co się wydarzyło... Najchętniej nie wychodziłaby z domu, żeby nie musiała się zmierzyć ze współczującymi spojrzeniami i litością nad nią - zdradzoną biedaczką. Kiedy trafia do niej prezent ślubny - voucher do spa, mimo, że zaadresowany na nowe nazwisko, którego nie zdążyła przyjąć, postanawia go wykorzystać. Wyjeżdża do Kamionki, choć wydaje się, że to na końcu świata, a większej "dziury" świat nie widział. Spotyka po drodze przyjaznych ludzi: Starego Jana, Szparkę, a kiedy dociera do dworku, zostaje przyjęta przez Elizę jako malarka, choć nie ma pojęcia dlaczego, mimo to przyjmuje nową posadę. 

Kalina świetnie odnajduje się w nowym miejscu, jest urzeczona pięknem pejzaży, bliskością przyrody, urodą dworku, życzliwością ludzi, ale już pierwszej nocy staje się ofiarą...kradzieży. To dopiero początek bardzo ciekawego wątku kryminalnego w tej powieści. Nie chcę zdradzać szczegółów, ale wspomnę tylko, że goście, którzy zaczną zjeżdżać do spa, które w rzeczywistości nie jest spa, sporo namieszają. Dzięki nim mamy do czynienia z wieloma humorystycznymi fragmentami, nutką romantyzmu, no i właśnie wątkiem kryminalnym. A wśród nich Warszawiacy, Marek, pisarka, Patryk z Jolą... 

Joanna Szarańska świetnie pokazała podsądecką wieś, kontrast ludzi z miasta i tych mieszkających na wsi. Jest to okraszone humorem, ripostami, które wywołują uśmiech w wielu momentach powieści. Do tego zagadka, która trzyma w napięciu, praktycznie do samego końca. Wyraziste postaci, no i Kalina, która momentami nawet działa czytelnikowi na nerwy... przynajmniej ja tak miałam. Warto sprawdzić komu nie ma zamiaru odpuścić...

Polecam bardzo! Nie tylko z okazji 29 lutego ;) to świetna komedia kryminalno-romantyczna :)



2 komentarze:

  1. Książka zapowiada się świetnie :) Lubię nieco zabawne pozycje.
    Justyna z livingbooksx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń