niedziela, 28 lutego 2016

Alek Rogoziński "Ukochany z piekła rodem"

To moje pierwsze spotkanie z kryminałem pełnym humoru, czy raczej komedią kryminalną. Nie jestem zawiedziona, wręcz przeciwnie, jestem zadowolona, że w końcu znalazłam czas na książkę Alka Rogozińskiego. Okładka rzeczywiście wyglądała w pierwszej chwili, jakby to miała być jakaś romantyczna historia, ale to mylące, bo wnętrze z romantyzmem niewiele ma wspólnego.




Joanna jest bardzo poczytną pisarką powieści obyczajowych, przez co może sobie pozwolić na dostatnie życie, wszelkie wygody i posiadanie osobistej menagerki Betty. Często zmienia mężczyzn, ale kiedy w Zakopanym poznaje Konrada, a on zdaje się wierzyć, że Aśka jest młodsza niż w rzeczywistości, to chciałaby, by ten związek trwał wiecznie. Sielanka trwa kilka miesięcy i wszyscy są zadowoleni, albo mają klapki na oczach i motyle w brzuchu i niewiele widzą dookoła siebie. To o Joannie, ale o tym za chwilę. Wszystko zmienia się w momencie, gdy Konrad - "rozchwytywany" fotograf gwiazd - zostaje zamordowany w willi pisarki. Wtedy dopiero krok po kroku wychodzą na jaw postępki ukochanego Asi, jego oszustwa, szantaże i niecny plan. Oczywiście policja poszukuje mordercy, ale także Joanna i Betty angażują się w te poszukiwania wespół z...byłą dziewczyną Konrada. Nie dość, że początkowo niewiele wiadomo, to zostają napadnięte jeszcze dwie osoby, które niby nie mają nic wspólnego z ofiarą, a jednak... 

Historia przedstawiona w "Ukochanym..." jest naprawdę interesująca, a do tego zabawna. Szczególnie wymiany zdań Joanny i Betty powodowały uśmiech na mojej twarzy, ale też specyficzne opisy osób, ciekawe historie wspominkowe i akcja, która sprawnie idzie do przodu sprawia, że można się zrelaksować i zaopatrzyć w dobry humor. 

Teraz, kiedy czas pozwoli, pora na drugą część ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz