poniedziałek, 29 lutego 2016

Joanna Szarańska "i że ci nie odpuszczę..."

Dzisiaj jest dzień z jakiegoś względu wyjątkowy, bo jeden taki na cztery lata. 29 luty. Pomyślałam więc, że fajnie byłoby mieć napisaną recenzję właśnie z taką datą. No więc piszę i cieszę się, że trafiło akurat na komedię Joanny Szarańskiej, która była jak miód na serce w ten deszczowy dzień. Szybko się z nią uporałam, napisana jest lekkim, świetnym stylem, pełna jest humoru i doborowego towarzystwa.



Kalina, ach Kalina, co z niej za dziewczyna! Kiedy ją poznajemy, otoczona jest wianuszkiem przyjaciółek, na drugi dzień czeka ją najszczęśliwszy dzień w życiu...ŚLUB! Patryk wydaje się być tym jedynym,wymarzonym, ceremonia zaplanowana jest w najmniejszych detalach. Wszystko idzie zgodnie z planem, aż do momentu, kiedy Jola, jedna z przyjaciółek Kaliny, w trakcie przysięgi małżeńskiej oświadcza, że spodziewa się dziecka Patryka... Kalina rzuca bukietem, wybiega z kościoła i czuje, że posypało jej się życie i została podwójnie zdradzona...Dlaczego była taka ślepa?

Trudno jej pogodzić się z tym, co się wydarzyło... Najchętniej nie wychodziłaby z domu, żeby nie musiała się zmierzyć ze współczującymi spojrzeniami i litością nad nią - zdradzoną biedaczką. Kiedy trafia do niej prezent ślubny - voucher do spa, mimo, że zaadresowany na nowe nazwisko, którego nie zdążyła przyjąć, postanawia go wykorzystać. Wyjeżdża do Kamionki, choć wydaje się, że to na końcu świata, a większej "dziury" świat nie widział. Spotyka po drodze przyjaznych ludzi: Starego Jana, Szparkę, a kiedy dociera do dworku, zostaje przyjęta przez Elizę jako malarka, choć nie ma pojęcia dlaczego, mimo to przyjmuje nową posadę. 

Kalina świetnie odnajduje się w nowym miejscu, jest urzeczona pięknem pejzaży, bliskością przyrody, urodą dworku, życzliwością ludzi, ale już pierwszej nocy staje się ofiarą...kradzieży. To dopiero początek bardzo ciekawego wątku kryminalnego w tej powieści. Nie chcę zdradzać szczegółów, ale wspomnę tylko, że goście, którzy zaczną zjeżdżać do spa, które w rzeczywistości nie jest spa, sporo namieszają. Dzięki nim mamy do czynienia z wieloma humorystycznymi fragmentami, nutką romantyzmu, no i właśnie wątkiem kryminalnym. A wśród nich Warszawiacy, Marek, pisarka, Patryk z Jolą... 

Joanna Szarańska świetnie pokazała podsądecką wieś, kontrast ludzi z miasta i tych mieszkających na wsi. Jest to okraszone humorem, ripostami, które wywołują uśmiech w wielu momentach powieści. Do tego zagadka, która trzyma w napięciu, praktycznie do samego końca. Wyraziste postaci, no i Kalina, która momentami nawet działa czytelnikowi na nerwy... przynajmniej ja tak miałam. Warto sprawdzić komu nie ma zamiaru odpuścić...

Polecam bardzo! Nie tylko z okazji 29 lutego ;) to świetna komedia kryminalno-romantyczna :)



niedziela, 28 lutego 2016

Alek Rogoziński "Ukochany z piekła rodem"

To moje pierwsze spotkanie z kryminałem pełnym humoru, czy raczej komedią kryminalną. Nie jestem zawiedziona, wręcz przeciwnie, jestem zadowolona, że w końcu znalazłam czas na książkę Alka Rogozińskiego. Okładka rzeczywiście wyglądała w pierwszej chwili, jakby to miała być jakaś romantyczna historia, ale to mylące, bo wnętrze z romantyzmem niewiele ma wspólnego.




Joanna jest bardzo poczytną pisarką powieści obyczajowych, przez co może sobie pozwolić na dostatnie życie, wszelkie wygody i posiadanie osobistej menagerki Betty. Często zmienia mężczyzn, ale kiedy w Zakopanym poznaje Konrada, a on zdaje się wierzyć, że Aśka jest młodsza niż w rzeczywistości, to chciałaby, by ten związek trwał wiecznie. Sielanka trwa kilka miesięcy i wszyscy są zadowoleni, albo mają klapki na oczach i motyle w brzuchu i niewiele widzą dookoła siebie. To o Joannie, ale o tym za chwilę. Wszystko zmienia się w momencie, gdy Konrad - "rozchwytywany" fotograf gwiazd - zostaje zamordowany w willi pisarki. Wtedy dopiero krok po kroku wychodzą na jaw postępki ukochanego Asi, jego oszustwa, szantaże i niecny plan. Oczywiście policja poszukuje mordercy, ale także Joanna i Betty angażują się w te poszukiwania wespół z...byłą dziewczyną Konrada. Nie dość, że początkowo niewiele wiadomo, to zostają napadnięte jeszcze dwie osoby, które niby nie mają nic wspólnego z ofiarą, a jednak... 

Historia przedstawiona w "Ukochanym..." jest naprawdę interesująca, a do tego zabawna. Szczególnie wymiany zdań Joanny i Betty powodowały uśmiech na mojej twarzy, ale też specyficzne opisy osób, ciekawe historie wspominkowe i akcja, która sprawnie idzie do przodu sprawia, że można się zrelaksować i zaopatrzyć w dobry humor. 

Teraz, kiedy czas pozwoli, pora na drugą część ;)

piątek, 26 lutego 2016

Leszek Herman "Sedinum. Wiadomość z podziemi"

"Sedinum" to debiutancka powieść Leszka Hermana, którego określa się mianem polskiego Dana Browna. Czy słusznie? Nie mniej jednak, z pewnością jest to gratka dla tych, którzy lubią powieści historyczne, a także dla tych, którzy z różnych względów związani są ze Szczecinem. O tym, dlaczego, poniżej :)




Łacińskie Sedinum oznacza właśnie Szczecin. W związku z tym, książka błyskawicznie stała się lokalnym fenomenem. Dla tych, którzy ją przeczytali, spacer ulicami tego pięknego pomorskiego miasta już nigdy nie będzie taki sam. Misternie i inteligentnie skonstruowana fabuła, nietuzinkowi bohaterowie oraz zagadkowa misja z barwną historią miasta w tle – Leszek Herman prawdziwie po mistrzowsku potrafi przyciągnąć uwagę wszystkich miłośników dobrej powieści, sensacji oraz kryminalnych historii. W błyskotliwy sposób łączy realia współczesnego Szczecina z fascynującymi wydarzeniami sprzed wieków.

W jeden z piątkowych wieczorów w centrum Szczecina dochodzi do tragedii, nagle zapada się parking przy niedawno wzniesionym biurowcu. Katastrofa budowlana odsłania dotąd nieznane podziemia, a w nich, stojący tu od końca wojny, wrak niemieckiej wojskowej ciężarówki, w której znajduje się trup kierowcy i skrzynia. Tajemniczy ładunek sprawia, że kilka przypadkowych osób zostaje wplątanych w wir nieprawdopodobnej historii - architekt, który musiał się tutaj znaleźć z racji pełnionej funkcji, dziennikarka, zostająca po godzinach w redakcji oraz potomek starej pomorskiej rodziny, który na wieść o katastrofie przybywa do miasta swoich przodków.

Wszyscy troje, podejmują się początkowo niewinnej misji odkrycia tożsamości nieboszczyka. Poszukują odpowiedzi, co zmusza ich do zgłębienia skomplikowanej historii miasta i do rekonstrukcji wydarzeń z zamierzchłych czasów. Sprawy zaczynają się jednak komplikować i przybierają nieoczekiwany obrót. W podmiejskich lochach pojawia się kolejny nieboszczyk, a także tajemniczy prześladowcy i nazistowska tajemnica. 


Leszek Herman łączy kryminał miejski z thrillerem i powieścią obyczajową. Jest to zrobione w naprawdę dobrym stylu. Autor ujawnia swój znakomity warsztat pisarski, bogatą wyobraźnię oraz nietuzinkową osobowość artystyczną. Łączy umiejętnie fikcję z historią. Niestety momentami miałam wrażenie, że akcja zamiera, no i szczerze, nie chciało mi się jej dokończyć. Ale, że nie lubię przerywać zaczętych książek, skończyłam te prawie 800 stron... Czy jest to powieść na miarę Dana Browna? Nie jestem do końcaprzekonana... Jednak osobiście, nie jestem aż tak wielką wielbicielką tego gatunku. 
Mimo wszystko, jestem przekonana, że dla miłośników zawiłych, historycznych powieści, przyjemnością będzie przeczytanie "Sedinum"!

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Muza
oraz Agencji Business&Culture



wtorek, 23 lutego 2016

David Quammen "Ebola. Tropem zabójczego wirusa. Czy jesteśmy bezpieczni?

Tym razem przeczytałam bardzo interesujący, skłaniający do przemyśleń, ale i do uświadomienia sobie pewnych rzeczy reportaż Davida Quammena. Opisuje on w bardzo przystępny sposób warunki, w których rodzi się wirus ebola, naświetla mechanizmy jego działania, a także ryzyko i konsekwencje rozprzestrzeniania się wirusa, który w ludzkim organizmie pokazuje swoją destrukcyjną moc.



Quammen jest uznanym pisarzem popularnonaukowym oraz podróżnikiem. W książce przedstawił tylko częściowy pogląd na historię i funkcjonowanie wirusa ebola w kontekście naukowym. Ten reportaż to jego osobista opinia, zbudowana na podstawie wypraw do siedliska eboli oraz czasu, jaki spędził w lesie deszczowym na rozmowach z mężczyznami, którzy widzieli najgorsze wcielenie wirusa, kiedy zabijał ich przyjaciół i bliskich. Sam nigdy nie był świadkiem tego wstrząsającego zjawiska oraz nie pracował jako reporter w zachodniej Afryce podczas ostatniego wybuchu. 

Ebola jest zoonozą, czyli chorobą odzwierzęcą, która przenosi się na ludzi.  Do jej objawów należały: gorączka, ból głowy, wymioty, przekrwienie białek oczu, krwawienie z dziąseł, czkawka, bóle mięśni, ból gardła i krwawa biegunka. Zdaniem Davida Quammena zoonoza to słowo kluczowe w dwudziestym pierwszym wieku, kiedy ludzkość nagle stanie wobec problemu pojawiających się groźnych chorób przenoszonych przez zwierzęta i będzie zmagała się z niebezpiecznymi epidemiami, a nawet pandemiami. Choroba, którą wywołuje ebola dotychczas dotknęła Afrykę i jest bardzo dramatyczną wersją zjawiska występującego na całym świecie.

Ważną osobą w tym reportażu jest Alain Ondzie, nieśmiały Kongijczyk wykształcony na Kubie, który mówił biegle po hiszpańsku i francusku oraz w kilku środkowoafrykańskich językach, którego dziennikarz spotkał w obozowisku podczas wędrówek przez dżunglę w poszukiwaniu goryli. Jego historia mocno mnie poruszyła. Głównym zadaniem Ondziego było reagowanie na doniesienia o martwych szympansach i gorylach na terenie całego kraju, docieranie jak najszybciej na miejsce znaleziska i pobieranie próbek tkanek do przebadania pod kątem obecności wirusa ebola. Jego odzież roboczą stanowił jednorazowy skafander ochronny z wentylowanym kapturem, kalosze, fartuch oraz trzy pary rękawiczek, które przylepiał do kombinezonu srebrną taśmą na wysokości nadgarstków. Pierwsze nacięcie do pobrania próbek wiązało się ze sporym ryzykiem, ponieważ zwłoki mogły być napuchnięte gazem i wybuchnąć. Tak czy owak martwa małpa zawsze była pokryta owadami, które również mogły przenosić wirus. Dziennikarz zapytał Kongijczyka, czy ta praca go nie przeraża i w odpowiedzi uzyskał:"Już nie". Dlaczego, i dlaczego Ondzie powiedział, że kocha tę robotę przekonajcie się sięgając po ten naprawdę ciekawy reportaż.

Autor pokazuje też prawdę o biedzie, nieodpowiedniej opiece medycznej, niewydolności politycznej i desperacji panujących w trzech zachodnioafrykańskich krajach (Gwinei, Liberii i Sierra Leone) oraz o lekceważącym te wydarzenia środowisku międzynarodowym. Podkreśla, że należy zwrócić uwagę na to, że wirus przenosi się teraz z łatwością drogą lotniczą, o czym wcześniej nie było mowy, a to zmienia bardzo obraz podróżowania w tamtych rejonach.

David Quammen jest doświadczonym dziennikarzem oraz autorem wielu książek z pogranicza przyrody i medycyny. Potrafi w klarowny i zajmujący sposób przekazywać wiedzę, co umożliwia zrozumienie mechanizmów funkcjonujących w środowisku naturalnym, m. in. przełamywanie bariery międzygatunkowej przez wirus, np. przenikanie chorób ze zwierząt na ludzi i odwrotnie. Czytelnik otrzymuje też informacje o pracach nad szczepionką przeciwko eboli i mechanizmie jej działania. Warto sięgnąć po tę pozycję.


Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Muza 
oraz Agencji Business&Culture




poniedziałek, 22 lutego 2016

Jendy Nelson "Oddam ci słońce"

Powieść "Oddam ci słońce" tylko z pozoru jest przeznaczona dla młodzieży. Wielu dorosłych znajdzie w niej treści, które im się spodobają, złapią za serce, a które zachwycą nawet najbardziej wymagających czytelników. Historia z początku idealnego rodzeństwa z czasem bardzo się zmienia, ale sami musicie się przekonać, dlaczego tak się dzieje. 






Głównymi bohaterami powieści Jendy Nelson są bliźnięta Jude i Noah. Do czasu kiedy mają trzynaście lat doskonale się rozumieją, nie muszą mówić głośno o czym myślą, odgadują swoje myśli. Są bardzo zżyci, mimo że bardzo różnią się temperamentami i charakterami. Noah jest spokojnym duchem, nie wybijającym się z tłumu nastolatkiem, obdarzonym wielkim darem i umiłowaniem sztuki. Rysuje węglem nie tylko w szkicowniku, ale przede wszystkim maluje obrazy w swojej głowie, za każdym razem dokładnie je tytułując. Wielką miłością darzy matkę, do ojca ma dystans, ponieważ ten nie uważa go za dostatecznie męskiego. Z kolei Jude jest żywiołem, który ciężko okiełznać, lgnie do znajomych, nie boi się chłopców i różnych wyzwań, uwielbia pływać. Była bardzo związana ze zmarłą babcią, uważa, że rozmawia z nią będącą w zaświatach. Jest bardziej związana z ojcem, ciągle walczy o miłość matki.

W końcu coś się zmienia między rodzeństwem. Jednak czytając powieść nie dowiemy się tego od razu. Naprzemienna narracja chłopca i dziewczyny, najpierw w wieku 13, 13 i 1/2, a potem 16 lat, w końcu doprowadza nas do źródła zmiany ich relacji, jednak Wy musicie dotrzeć tam sami. A warto zrozumieć, co się między nimi zmieniło... 

Historia jest bardzo inteligentnie skonstruowana, język buduje wyobraźnię, narracja prowadzi od przeszłości do teraźniejszości zmiennym korytarzem. Ważne są również ukazane relacje, nie tylko rodzeństwa, ale i relacji dzieci z rodzicami. Są pełne emocji, ale i uniwersalnych prawd. 
Polecam!

niedziela, 21 lutego 2016

Book Tour "Jesteś moja Dzikusko" Agnieszki Lingas-Łoniewskiej

W ramach Book Tour zorganizowanego przez Cyrysię z bloga Literacki Świat Cyrysi, jeszcze raz sięgnęłam po najnowszą książkę Agnieszki Lingas-Łoniewskiej "Jesteś moja Dziskusko". Zrobiłam to z wielką przyjemnością!




Życie Natalii zmienia się o 360 stopni, kiedy ginie jej matka, ponieważ zostaje całkiem sama. Na szczęście najlepsza Przyjaciółka matki postanawia przysposobić Natę, nawet się nad tym nie zastanawiając. Jej mąż oczywiście się zgadza, choć na stałe mieszka w Stanach. Mieszane uczucia ma za to syn Katarzyny, Anthony, maturzysta o bardzo temperamentnym charakterze. O ile początkowo zdaje się dziewczyny nie zauważać, o tyle z czasem wiele się zmienia. 

Początkowo wprowadza ją w swoje środowisko szkolne, które nie należy do najłatwiejszych. Szkoła prywatna, do której chodzą, stawia wysokie wymagania, przede wszystkim towarzyskie. Wewnętrzne grupy, kręgi, Antek też należy do określonej grupy, w ich mniemaniu, wiadomo, tej "najlepszej". Zamierza więc wprowadzić "prawie siostrę" w swoje towarzystwo, prosi nawet swoją bliską znajomą Martę, żeby zaopiekowała się Natalią i zapoznała ją z ich wspólnymi znajomymi, tym bardziej, że zbliża się wielka impreza. Marcie się to nie podoba, do tej pory Tolland choć niepokorny, to niezobowiązująco z nią spędzał najwięcej czasu, przez co ciągle miała nadzieję na coś poważniejszego. Jednak decyduje się pomóc chłopakowi.

Do czasu imprezy Natalia zaczyna czuć się dobrze w towarzystwie kolegów i koleżanek z nowej szkoły, nawet w obecności nieszczerej Marty. Antek natomiast powoli dostrzega, że coś zmienia się w jego uczuciach wobec zielonookiej rudej dziewczyny. Po imprezie, na której uświadomił sobie, jak pragnie Naty, dał do zrozumienia Marcie, że nic między nimi już się nie wydarzy, a potem jeszcze pobił Rolanda za jego zachowanie wobec Natalii, zmienia się już w nim praktycznie wszystko. Jest już pewien, że nie jest w stanie traktować jej jak siostry. 

Młodzi powoli zaczną się do siebie zbliżać, wybuchnie między nimi prawdziwy żar namiętności i bliskości. Ale niestety nie wszystko będzie się układało po ich myśli. Niejednokrotnie da o sobie znać agresywny charakter Tollanda, pojawi się Preston, a i Marta tak łatwo nie odpuszcza w swoich staraniach. Jeśli jesteście zainteresowani, czeka Was naprawdę ciekawa historia new adult, o której długo będziecie myśleć z rumieńcami na twarzy, niczym u samej Dzikuski ;)

Jeśli miłość może być trudna, to ta z powieści na pewno taka jest. Ale pokazuje też swoją siłę i moc. Udowadnia, że można kochać kogoś wbrew czemuś, pomimo czegoś, a nie za coś...




Znalazłam się na początku listy blogerów, do których dotrze Dzikuska, ciekawe, jak będzie wyglądała książka z zapiskami, kiedy dotrze do Agnieszki :)

Organizator Book Tour: http://cyrysia.blogspot.com/
 oraz
 https://www.facebook.com/AgnieszkaLingasLoniewska/?fref=ts :)

Regulamin Book Tour dostępny na:
 http://cyrysia.blogspot.com/2016/01/book-tour-zapisy-jestes-moja-dzikusko.html









czwartek, 18 lutego 2016

Brittainy C. Cherry "Kochając pana Danielsa"

Ci, którzy umieścili tę powieść wśród swoich top książek 2015 roku, mieli rację. "Kochając pana Danielsa" to fantastyczna książka z gatunku New Adult, ale też coś więcej niż zwykły romans młodych ludzi. To wielowymiarowa powieść, w której każdy znajdzie coś dla siebie, a poruszone w niej problemy dotkną wielu miejsc Waszej duszy.





Dziewiętnastoletnia Ashlyn na skutek białaczki traci swoja ukochaną siostrę bliźniaczkę, najlepszą przyjaciółkę - Gabby. Bardzo zmienia to jej dotychczasowe życie. Nie dość, że ciężko jej poradzić sobie z emocjami, to jeszcze matka na czas ostatniego roku liceum każe jej mieszkać u ojca, z którym do tej pory nie miała wiele wspólnego. Ze złamanym sercem jedzie do Wisconsin i próbuję się odnaleźć w nowej rodzinie swojego ojca. Odtąd ma radzić sobie ze wszystkim sama. Na szczęście nawiązuje dobry kontakt z nastolatkami z rodziny, u której mieszka. 
Hailey i Ryan wydają się być sympatyczni i akceptują nową "siostrę". Znajdują wspólny język i są wsparciem dla dziewczyny w pierwszych niełatwych dniach w nowej szkole. Poznają swoje sekrety i stają za sobą murem. To prawdziwa relacja nie tylko braterska, ale i po prostu przyjacielska. 
Poza tym Ashlyn poznaje przypadkiem niejakiego Daniela Danielsa, który od samego początku okazuje się być dla niej dużym wsparciem. Jego muzyka, znajomość dzieł Szekspira urzekają dziewczynę, która dość szybko się zakochuje. Wydaje się, że znalazła swoją bezpieczną przystań w ramionach chłopaka, którego życie też nie oszczędzało. A jednak... Wiele się zmienia, kiedy oboje orientują się, że będzie łączyła ich relacja nauczyciel - uczennica. Chcą zrezygnować z uczucia, które ich połączyło, ale czy to się może udać? Czy tak łatwo zrezygnować z miłości? Perypetie, których doświadczają pokazują, że trzeba pokonać wiele, załamać się i powstać, ale cz to ma sens? Trzeba wierzyć i mieć nadzieję, że ma, ale trzeba przeczytać powieść do samego końca :)

Niemałą rolę odgrywają w tych wszystkich relacjach listy pozostawione przez zmarłą Gabrielle, one prowadzą część akcji, niektóre wątki, ale i pozwalają Ashlyn powoli zacząć żyć normalnie...

Britanny C. Cherry zawarła w powieści wiele wątków, z którymi borykają się nie tylko nastolatkowie w liceum. Romanse, narkotyki, alkohol, homoseksualizm, poszukiwanie swojej religii i roli w życiu to tylko niektóre nawiązania z powieści. Wszystkie razem sprawiają, że powieść dzięki swojej wielowymiarowości jest naprawdę dobra i warto po nią sięgnąć.

Warto też uświadomić sobie, jak to powiedziała Ashlyn, że:
"Każdy z nas ma jakieś złoto. To może być cokolwiek: piosenka, książka, zwierzę, człowiek. Cokolwiek, co sprawia, że czujesz się tak szczęśliwy, że twoja dusza płacze z czystej radości. To uczucie jak po zażyciu narkotyków, tyle że lepsze, bo to naturalny odlot".

A Ty wiesz, jakie jest Twoje złoto? :)



poniedziałek, 15 lutego 2016

Katarzyna Michalak "Spełnienia marzeń"

"Spełnienia marzeń" to kolejna powieść Katarzyny Michalak, która mnie nie rozczarowała. Po gorzkiej pigułce, jaką była Amelia, trochę się bałam, że kolejnego zawodu nie przełknę, ale jak się okazało, nie miałam się czym martwić. Opowieść, do której zaprasza nas autorka jest trudna, ale tez wzruszająca i zaskakująca, dlatego ciężko się od niej oderwać.


Klaudię poznajemy w momencie, kiedy w dniu swoich osiemnastych urodzin, zamiast hucznie świętować z rodziną i przyjaciółmi, ucieka do nowego życia, starając się zatrzeć za sobą wszelkie ślady. Otrzymała, choć nawet nie wie od kogo mały domek na obrzeżach Warszawy i postanowiła szukać pracy, ponieważ nie miała ze sobą niczego poza paroma złotymi i kilkoma ubraniami. Przygarnęła poturbowanego przez los psa, a odpowiadając na ogłoszenie poznała niewidomego Kamila.

Ich relacja od początku jest trudna. Klaudia zmaga się z traumą przeszłości, całkiem zresztą świeżej, w której była molestowana przez swojego ojca, bardzo szanowanego chirurga dziecięcego, od czasu, kiedy z nieznanych dla niej przyczyn opuściła ich jej matka. Jest wyalienowana ze środowiska, odsunięta od przyjaciół, nie pozwala zbliżać się do siebie mężczyznom, nie ogarnia nawet nowinek technologicznych, od których odcinał ją Tamten. Kamil, który straciła wzrok na skutek pobicia rok wcześniej, ciągle nie umie zaakceptować nowego stanu rzeczy, jest wycofany i wściekły, że musi być zdany na łaskę i niełaskę ciotki, której nie podoba się nowa opiekunka chłopaka, choć sama takiej szukała. 

Codzienne sprawy bardzo zbliżają młodych do siebie. I o ile w przypadku Kamila sprawiają, że jego serce zaczyn mocniej bić, o tyle Klaudię nadal paraliżują demony przeszłości, z którymi nie umie sobie poradzić. Jednak kolejne talenty, które w sobie poznają: taniec, śpiew, komponowanie muzyki sprawiają, że spędzają ze sobą dużo czasu i naprawdę są blisko. 

Nie chcę za bardzo spoilerować kolejnych wydarzeń, które mają wpływ na relację tych dwojga, ale mogę zapewnić, że sięgając po tę powieść będziecie zaskoczeni. Autorka bardzo płynnie przechodzi od spraw łatwych, do trudnych, łączy świat uczuć pozytywnych i negatywnych, wprowadza bohaterów, którzy czasem denerwują czytelnika, ale na pewno taka ich rola ;) no i oczywiście Katarzyna Michalak jest mistrzynią szczęśliwych zakończeń, więc i tutaj takie znajdziecie. 
Polecam na te jeszcze zimowe wieczory, ciepłą i wzruszającą historię.

piątek, 12 lutego 2016

Gabriela Gargaś "Tylko Ty"

Książka "Tylko Ty" rozłożyła mnie po całości. W pozytywnym znaczeniu rozłożyła mnie emocjonalnie na części pierwsze. Już dawno tak dużo nie płakałam, nie wzruszałam się kolejnymi linijkami tekstu. Książka mnie po prostu urzekła maksymalnie. Zwróciła uwagę na wiele spraw w życiu, które nie raz pozostają niezauważone, a jak się okazuje wymagają sporo naszej uwagi.




W powieści przeplata się wiele historii. Nie zawsze są one łatwe, ale łączy je jedno miłość. Autorka wplotła kilka wątków we wspaniałą całość. Narracja prowadzona jest w sposób wieloosobowy, w czasie teraźniejszym, ale i ubarwiona jest wspomnieniami z różnych momentów przeszłości bohaterów, co sprawia, że poznajemy przyczyny, powody decyzji bohaterów, próbujemy zrozumieć ich decyzje i postępowanie.

Paulina jest matką samotnie wychowującą Biankę. Od momentu rozstania z miłością swojego życia, ojcem swojej córki, z nikim na stałe się nie związała. Myślała, że mężczyzna nie jest jej potrzebny do szczęścia. Wszystko się zmienia, kiedy spotyka właśnie Radka na swojej drodze, po dziewiętnastu latach. On jednak ma rodzinę, dzieci, nie wie, że Bianka jest jego córką. Paulina staje przed dylematem, czy wyjawić prawdę im obojgu. Liczy się z konsekwencjami. W dodatku Radek zaczyna znowu być dla niej najważniejszy, ona dla niego także... tylko czy można kochać dwie kobiety? Ich historia rozwinie się w sposób, którego się nie spodziewałam. Ale nie rozczarowała mnie, chyba wręcz przeciwnie - zbudowała w pewien sposób. 

Ewa to najlepsza przyjaciółka Pauliny. Duże znaczenie ma dla niej to, że jest dzieckiem adoptowanym, zwłaszcza w momencie, gdy z mężem, po kolejnych nieudanych próbach donoszenia ciąży, sami decydują się na adopcję. Jej rozterki, dylematy, wątpliwości, ból, żal, rozgoryczenie, załamania, ale i miłość, czułość najbardziej mnie dotknęły. To w jaki sposób sobie radzi, jak ukazana jest jej postać, może pomóc wielu kobietom. Wiele z nich odnajdzie w niej siebie. Nie przeżyłam tego, co ona, ale jestem Mamą, więc rozumiem większość jej uczuć. Pani Gabrielo, ależ zagrała Pani na emocjach! Tym bardziej, że Ewa poza uczuciami macierzyńskimi, walczy też o swoje małżeństwo i naprawdę dzielnie sobie radzi. 

No i kolejna sprawa, dla której nikomu nie oddam tej książki. Historia przyjaźni Pauliny i Ewy. To jak są sobie oddane, jak jedna staje zawsze za drugą, nawet za cenę złości tej drugiej. Ich bliskość, spontaniczność, miłość! Czas, który dla siebie mają, ich radość i łzy. Piękna przyjaźń, to skarb, w dodatku dostępny dla każdego z nas! To jest właśnie tak, jak napisała Autorka:

"Anioły są wśród nas, nie, nie te niebiańskie, te bez skrzydeł. Anioła można odnaleźć w drugim człowieku. W przyjacielu, który poklepie po ramieniu, w nieznajomym, który się do nas uśmiechnie, w pielęgniarce, która poprawi poduszkę, w mamie, która wysłucha."

Również relacje mam z córkami mnie urzekły. Zarówno relacja Pauliny z Bianką, także w trudnych dla nich momentach, jak i Ewy z mamą adopcyjną, ale też biologiczną. Na końcu także relacja Pauliny z mamą, kiedy się okazuje, że nie zawsze o wszystkim trzeba mówić, ale wtedy jest po prostu łatwiej zrozumieć siebie na wzajem.

Książka "Tylko Ty" w tym momencie jest moim numerem jeden. Poprzeczka podniesiona została bardzo wysoko. Otworzyła mi oczy na wiele spraw, wlała wiele ciepłych uczuć w moje serce. 
A najlepszym podsumowaniem niech będzie końcowe przesłanie książki:

"Myślisz, że nie ma już szansy na lepsze jutro i wtedy pojawia się Nadzieja, prowadząc za sobą Wiarę i Miłość. Skrzydlaty anioł wyciąga w twoim kierunku rękę.
- Nie wolno ci się poddać - mówi.- Nigdy nie wolno ci się poddać!"


środa, 10 lutego 2016

Kathryn Taylor "Barwy miłości. Czerwień" - recenzja przedpremierowa

"Barwy miłości. Czerwień" to kolejna część losów Johnatana Huntingtona - bogatego biznesmena z Londynu, oraz Grace Lawson - studentki z Chicago, odbywającej praktyki właśnie w Huntington Ventures w Londynie. Pierwsza część "Barw miłości" kończy się pod klubem, z którego wybiega Grace i od tej samej sceny zaczyna się "Czerwień". Jest to jakże udana kontynuacja trudnej miłosnej historii, obok której nie można przejść obojętnie.




Johnatan nigdy nie ukrywał, że nie chce, aby Grace oczekiwała od niego czegoś więcej. Jest zamkniętym w sobie mężczyzną, który, jak sam uważa, nie jest zdolny do kochania. Myśli, że dobra zabawa, seks i niezobowiązujące spotkania są lepsze niż związek, który niesie za sobą wymagania. Dziewczyna w momencie, gdy wybiega z klubu już wie, że nie chce takiego życia, że nie umie poprzestać na tym, żeby być razem tylko dla zabawy. Johnatan też zdaje sobie sprawę, że nie może pozwolić odejść Grace. Niestety ciągną się za nim pewne zobowiązania, które mogą zaszkodzić także jego firmie. Nie zwraca on jednak na nie uwagi, skupia się na tym, że nie umie dzielić się Grace z nikim innym i nie chce tego robić. Wydaje się, że powoli zaczyna się w nim budzić jakieś uczucie, ale to tylko złudzenie. Widoczniejsza jest jego zaborczość, zazdrość, wręcz despotyzm.

Wielka namiętność i pożądanie jest między bohaterami bardzo widoczne, wręcz namacalne, nawet w sytuacjach publicznych. Bliskość, czułość daje im obojgu poczucie jedności, sprawia, że zapominają o przeciwnościach. Seks bardzo ich do siebie zbliża. Obydwoje mają poczucie, że w tym zakresie mogą ufać sobie bezgranicznie. Jednak Grace ciągle pragnie więcej. Wie, czuje, że nie jest Johnatanowi obojętna, ale traci nadzieję na to, że będzie umiał jej o tym powiedzieć. Za każdym razem, gdy zdaje się, że ta chwila jest już blisko, Jon się wycofuje i zostawia zrozpaczoną Grace z płonnymi nadziejami. Trudno w takiej sytuacji jest zbudować związek. Trudno walczyć do utraty sił, jednak Dziewczyna się nie poddaje. 

Niestety, jest tym trudniej, że Johnatan ma wiele niewyjaśnionych spraw z przeszłości, tyle złych uczuć w stosunku do swojego ojca, mnóstwo żalu, z którym nie umie się uporać. Ta relacja bardzo kieruje życiem i uczuciami mężczyzny, prawdopodobnie to ona nie pozwala mu się otworzyć na prawdziwą miłość. Dlatego wątek rozgrywający się w Lockwood Manor jest kluczowym dla powieści... W grę wchodzą nie tylko uczucia damsko-męskie, ale i rodzinne, a także majątkowe. Odrobina przepychu, angielskiej rubaszności, zazdrości, lubieżności, a nawet kryminału, wiele dzieje się w ten weekend w hrabiowskiej posiadłości. 

"Barwy miłości. Czerwień" to świetna powieść. Mimo pewnych naleciałości innych powieści erotycznych, ma w sobie mnóstwo smaku, ciekawą historię i coś, co sprawia, że nie chce się przestać czytać, dopóki nie pozna się finału. Czasem trudno jest zrozumieć postępowanie młodego Huntingtona, ale powoli, strona po stronie, wiele się wyjaśnia i wtedy chce się więcej. Dodatkowego pieprzu nadają sceny erotyczne, które nie są przesadzone, ani wulgarne. Autorka chyba lepiej sobie z nimi poradziła niż w pierwszej części. 

Naprawdę warto sięgnąć po ten cykl. 
"Barwy miłości. Czerwień" od 17 lutego 2016 będą do Waszej dyspozycji, polecam! 


Za przedpremierowy egzemplarz recenzencki dziękuję 
Wydawnictwu Akurat
oraz Agencji Business&Culture




poniedziałek, 8 lutego 2016

Gail McHugh "Amber"

Syndrom "50 twarzy Greya", mimo mojego uwielbienia dla tej trylogii i filmowego Jamiego Dornana, trochę już zaczął ciążyć literaturze erotycznej. Jeszcze całkiem niedawno zdawało się, że wszystkie powieści erotyczne są własnie na jedno kopyto i są edytowaną kopią tej powieści. Ale powoli, powoli kanony zaczęły się zmieniać i konwencje łamać. "Amber" jest doskonałym tego przykładem.



Główna bohaterka Amber Moretti wiele w życiu przeszła. Wędrując od jednej rodziny zastępczej do kolejnej mocno zahartowała swój charakter i swoje serce. Pragnie miłości, jednak ciągle musi zmagać się z demonami przeszłości. Kiedy trafia do studenckiego świata, postanawia zmienić swoje życie. Spotyka tam dwóch mężczyzn, którzy wprowadzają ją w nowy nieznany dotąd świat. Dwaj przyjaciele Brock Cunningham i Ryder Ashcroft rozkochują ją w sobie, i to w dodatku obaj na raz. Tak oto zawiązuje się miłosny trójkąt. Tylko czy można rzeczywiście kochać można kochać dwie osoby tak samo? 

Powieść pełna jest namiętności i erotyzmu. W dialogach pełno podtekstów seksualnych, kipiących od fascynacji i podniecenia. Dosłowne sceny seksualne, opisane w różnych konfiguracjach niewiele mają wspólnego ze związkami, jakie znamy z dotychczasowej literatury. Ja spotkałam się z tym pierwszy raz, choć trochę już takiej literatury przeczytałam. Momentami powietrze wydaje się tak gęste od erotyzmu, że można by je kroić nożem. Trójkąt to nie jest zwyczajny związek, o czym doskonale się przekonujemy w tej powieści. Jak wiele oblicz ma taka relacja dowiadujemy się także dzięki narracji pierwszoosobowej głównych bohaterów. Tyle tylko, że miłosne rozterki, zawirowania uczuciowe to dopiero początek historii, która z czasem zmienia się w koszmar bohaterów, ale i sprawdza psychikę czytelnika.

"Amber" to historia z gatunku new adult, jednak znacznie przekraczająca granice tego gatunku, zwłaszcza jeśli chodzi o sferę erotyki. Myślę, że ten kontrowersyjny obraz związku trzech osób jest bardzo odważnym posunięciem. Nie każdy go przełknie, jednak naprawdę warto. A to dopiero początek cyklu...



Za mój pierwszy egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Akurat 
oraz Agencji Business&Culture









wtorek, 2 lutego 2016

Agnieszka Lingas-Łoniewska "Jesteś moja Dzikusko"

Kolejna powieść New Adult w fantastycznym wykonaniu. Agnieszka Lingas-Łoniewska jak zawsze stawia wysoko poprzeczkę i do samego końca zaskakuje. Ona - młoda dziewczyna po przejściach, on-młody chłopak z przeszłością, nie najlepszą. Czy to się może dobrze skończyć?




Życie Natalii zmienia się o 360 stopni, kiedy ginie jej matka, ponieważ zostaje całkiem sama. Na szczęście najlepsza Przyjaciółka matki postanawia przysposobić Natę, nawet się nad tym nie zastanawiając. Jej mąż oczywiście się zgadza, choć na stałe mieszka w Stanach. Mieszane uczucia ma za to syn Katarzyny, Anthony, maturzysta o bardzo temperamentnym charakterze. O ile początkowo zdaje się dziewczyny nie zauważać, o tyle z czasem wiele się zmienia. 

Początkowo wprowadza ją w swoje środowisko szkolne, które nie należy do najłatwiejszych. Szkoła prywatna, do której chodzą, stawia wysokie wymagania, przede wszystkim towarzyskie. Wewnętrzne grupy, kręgi, Antek też należy do określonej grupy, w ich mniemaniu, wiadomo, tej "najlepszej". Zamierza więc wprowadzić "prawie siostrę" w swoje towarzystwo, prosi nawet swoją bliską znajomą Martę, żeby zaopiekowała się Natalią i zapoznała ją z ich wspólnymi znajomymi, tym bardziej, że zbliża się wielka impreza. Marcie się to nie podoba, do tej pory Tolland choć niepokorny, to niezobowiązująco z nią spędzał najwięcej czasu, przez co ciągle miała nadzieję na coś poważniejszego. Jednak decyduje się pomóc chłopakowi.

Do czasu imprezy Natalia zaczyna czuć się dobrze w towarzystwie kolegów i koleżanek z nowej szkoły, nawet w obecności nieszczerej Marty. Antek natomiast powoli dostrzega, że coś zmienia się w jego uczuciach wobec zielonookiej rudej dziewczyny. Po imprezie, na której uświadomił sobie, jak pragnie Naty, dał do zrozumienia Marcie, że nic między nimi już się nie wydarzy, a potem jeszcze pobił Rolanda za jego zachowanie wobec Natalii, zmienia się już w nim praktycznie wszystko. Jest już pewien, że nie jest w stanie traktować jej jak siostry. 

Młodzi powoli zaczną się do siebie zbliżać, wybuchnie między nimi prawdziwy żar namiętności i bliskości. Ale niestety nie wszystko będzie się układało po ich myśli. Niejednokrotnie da o sobie znać agresywny charakter Tollanda, pojawi się Preston, a i Marta tak łatwo nie odpuszcza w swoich staraniach. Jeśli jesteście zainteresowani, czeka Was naprawdę ciekawa historia new adult, o której długo będziecie myśleć z rumieńcami na twarzy, niczym u samej Dzikuski ;)

Jeśli miłość może być trudna, to ta z powieści na pewno taka jest. Ale pokazuje też swoją siłę i moc. Udowadnia, że można kochać kogoś wbrew czemuś, pomimo czegoś, a nie za coś...