piątek, 8 stycznia 2016

Remigiusz Mróz "Ekspozycja"

To chyba dobry moment na taką recenzję, zwłaszcza dla tych, którzy jeszcze nie mieli przyjemności przeczytać "Ekspozycji" Remigiusza Mroza. Ja właśnie skończyłam czytać i teraz już rozumiem, dlaczego tak bardzo wszyscy czekają na "Przewieszenie". I jeśli ja po "Ekspozycji" mam ochotę "torturować" autora, to nie wiem, czy chcę wiedzieć, jak kończy się druga część... No ale czekam na nią bardzo, a póki co...





Na Giewoncie dokonano okrutnej zbrodni. Powieszono człowieka zupełnie nagiego, a komisarz, który robił oględziny nie zauważył u niego śladów walki. Forst, bo tak nazywał się ów komisarz, miał nie małe doświadczenie w sprawach kryminalnych, więc od razu zauważył pewne niejasności związane z zabójstwem. Nawet jego przełożony Osica nie nadążał za jego tokiem myślenia. Po niedługim czasie okazało się, że Forsta, ku jego ogromnemu zdziwieniu, odsunięto od sprawy zabójstwa z Giewontu. Znalazł on jednak sprzymierzeńca - dziennikarkę Olgę Szrebską, która podzielała jego tok rozumowania i ufała w słuszność działań komisarza. Jednak działanie poza zgodą przełożonych, w sytuacji, kiedy oboje są ścigani w kraju nie należy do najłatwiejszych, a co za tym idzie... niesie ze sobą wiele konsekwencji.

Forst i Szrebska wiele poświęcają dla dobra sprawy. Biorą udział w działaniach, o których do tej pory nie oglądali nawet w telewizji. Narażają swoje zdrowie i życie wielokrotnie, byle dojść do prawdy. A kiedy wydaje im się, że już ją znają, staje się nieprzewidziane... ech! trudno pisać, żeby nie spoilerować :) w każdym razie duże wrażenie na mojej wrażliwej duszy robią rosyjskie przeżycia Forsta.

Po prostu panie Remigiuszu, to najlepszy kryminał, jaki czytałam od lat. Ta mnogość wątków: religijny, historyczny, ukraiński, sprawiają, że nie da się odłożyć książki ot, tak. Trzeba ją przeczytać do końca. A kiedy ma się nadzieję, że już coś się wie, ma się złudzenie, że się wie, co będzie dalej, czytelnik przekonuje się, że wcale tak nie jest...
To bardzo zaskakująca, wciągająca i na pewno godna polecenia książka, najwyższych lotów.
Za innymi blogerami potwierdzam Maestro Mróz ;)

4 komentarze:

  1. Zniszczyła mnie ta książka... w najlepszym tego określenia znaczeniu. Przyznam, że początkowo średnio mi się podobała - nie przepadam za historiami w stylu Dana Browna. Ale od połowy mniej więcej nie mogłam się już oderwać. A zakończenie... Mistrzostwo.

    OdpowiedzUsuń
  2. i tylko czekać na ciąg dalszy :) a ten już lada chwila :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham Mroza. Niedawno skończyłam Kasację i nie mogę się doczekać żeby sięgnąć po jego inne pozycje! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Polecam, bo warto :) Zaginięcie też jet świetne :)

    OdpowiedzUsuń