piątek, 22 stycznia 2016

Natasza Socha, Magdalena Witkiewicz "Awaria małżeńska"

Jedne z najlepszych polskich pisarek Natasza Socha i Magdalena Witkiewicz zgrały się w duecie i napisały powieść, która zdecydowanie im wyszła! To książka dla wszystkich, dla kobiet i mężczyzn, dla młodszych i starszych dorosłych, na pewno każdemu poprawi humor! :) a zwłaszcza tym, którzy już wątpią czasem w dobre intencje swojej drugiej połówki, no bo jak się po tej lekturze okazuje, chcieć, to móc! Pełna śmiechu, pełna miłości, nie tylko małżeńskiej, ale zwłaszcza rodzicielskiej, pełna relacji dobrych i tych trochę mniej dobrych (z teściową), pełna świetnego ironicznego humoru. No mega!




Przypadek, a właściwie nie przypadek, a kot sprawił, że Ewelina i Justyna znalazły się na oddziale ortopedycznym jednego z gdańskich szpitali. Kierowca autobusu, chcąc ominąć biedaka, zawirował autobusem. Niestety nie uratowało to życia kotu, a przyniosło tragiczne skutki dla kilkorga pasażerów, w tym właśnie dla naszych bohaterek. No i to właśnie powoduje ową awarię, bo nagle się okazuje, że niedyspozycja żon zmusza ich mężów do przejęcia WSZYSTKICH obowiązków! Zdecydowanie trzeba byłoby powtórzyć im drukowanymi literami, że właśnie wszystkich ;) łącznie z tymi, które dotyczą ich dzieci, no i pupila. Szok, niedowierzanie i wszelkie próby ratunku w niczym jednak nie pomagają panom. Ale jak się okazuje, człowiek uczy się na błędach i kiedy nie ma wyjścia, po prostu musi sobie poradzić. O tym, w jaki sposób i jaka w tym wszystkim jest rola Dżesiki, warto przeczytać.

Uwielbiam tę książkę za wszystkie momenty, w których chichotałam, a nawet łzy płynęły mi ze śmiechu :) Krótkie części wstępu były najbardziej ciętymi ripostami, jakie mąż i żona mogą wymieniać, zwłaszcza te dotyczące świetlnego miecza. A fragmenty o kiszeniu kapusty, różowych rajstopach w czaszki to numery jeden. No naprawdę każdy się uśmiechnie!

A przy okazji tak sobie myślę, że mój Mąż ogarnąłby nasze Córki, ale zapewne i on nie ustrzegłby się zabawnych wpadek :) ale chyba mam szczęście, bo gdyby był podobny do Mateusza i Sebastiana, to... chyba nie byłby moim Mężem, bo cierpliwością, to ja nie grzeszę...

A powieść gorąco polecam!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz