sobota, 5 grudnia 2015

Anna Ficner-Ogonowska "Czas pokaże"

Długo czekałam na kolejną powieść Anny Ficner-Ogonowskiej. Poprzednie trzy sprawiły, że na stałe wróciłam do nałogowego czytania. Tym razem jednak nie czuję się do końca przekupiona... 






Główna bohaterka powieści to Julia, studentka psychologii mieszkająca ze swoją zaborczą, nieznoszącą sprzeciwu matką. Ta relacja bardzo określa jej życie i ją samą. O niewielu rzeczach może decydować sama, a większość dialogów odbywa się jedynie w jej myślach, ponieważ nie chce niepotrzebnych scysji z mamą. To, co dzieje się w jej głowie, to prawda o niej samej, którą odkrywa dopiero z czasem. 
Cięte i błyskotliwe riposty, gdyby zostały zwerbalizowane, na pewno trochę by namieszały, nie tylko w kontaktach z mamą, ale i jedną z jej sióstr - ciotką Klarą. Jest ona starą panną, bezdzietną, w jej mniemaniu wszechwiedzącą. Działa na nerwy praktycznie wszystkim, ale nikt nie jest w stanie powiedzieć jej prawdy w oczy. Siostry dogryzają sobie jak mogą, a pokornie słucha tego trzecia siostra - Marianna, która jest najbliższa sercu Julki i rozumie ją jak nikt.
Ważną osobą w życiu studentki jest jej najlepsza przyjaciółka Nela. Dziewczyna niesamowicie ciepła, mądra, miła, ale przez wygląd zewnętrzny niewierząca w siebie i własne możliwości. Dopiero Xawery odkrywa w niej prawdziwą kobietę, a serce rozpala pierwszą miłością. 
Obie studentki są wolontariuszkami na oddziale onkologicznym w szpitalu dziecięcym, gdzie ordynatorem jest doktor Kochanowski, zwany przez nie doktorem House'm. 
Mama Julii, to postać, która wyjątkowo działa mi na nerwy. Jest zaborcza, złośliwa, wiecznie zmęczona, ponadto stara się wszystkim udowodnić, że ze wszystkim daje sobie świetnie radę, a w rzeczywistości tęskni za mężem, który już od jakiegoś czasu nie żyje. Matka nie akceptuje wyborów swoich dzieci, stara się im narzucać swoje zdanie, dumna jest jedynie ze swoich wnuków i z tego, że druga córka Justyna wyszła za lekarza. 
Wolontariat jest ważnym miejscem dla dziewczyn studiujących na co dzień psychologię. O ile Nela odnalazła się na oddziale bez problemu, o tyle Julia musiała trochę powalczyć ze sobą, żeby znaleźć w sobie siłę na przebywanie z chorymi dziećmi. Wielką troską otaczała zwłaszcza Michasia, a kiedy on odszedł zupełnie się złamała, nie umiała sobie poradzić z emocjami. Wtedy właśnie na jej drodze staje dużo starszy ordynator Łukasz Kochanowski. Czy jest on w stanie uleczyć pragnienia Julii o miłości? Czy ich losy potoczą się się szczęśliwie? Czas pokaże...

Bardzo, bardzo czekałam na tę książkę. Po poprzednich powieściach Pani Anny miałam na nią wielki apetyt. Ale trochę się rozczarowałam...Zgodzę się, że powieść jest piękna i urzekająca, porusza wiele trudnych tematów, tematów tabu i z pewnością jest to zilustrowane ciekawą historią, ale cała osnowa jak dla mnie jest zbyt rozbudowana. Naprawdę 714 stron, to sporo. Owszem duża część wątków pobocznych jest ważna i dopasowana do całości, ale jednak momentami czułam się znudzona.. Bardzo żałuję i ciekawa jestem innych opinii. 
Jeśli przeczytacie dajcie znać ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz