wtorek, 20 października 2015

Agnieszka Lingas-Łoniewska "Skazani na ból"

"Skazani na ból", to kolejna nowość czekająca na premierę, która - krótko mówiąc, zachwyciła mnie. Zabrała kawałek mojego serca i na długo zostanie w mojej głowie. Powieść obyczajowa, czasem miałam wrażenie, że młodzieżowa, nie mniej jednak dla każdego - odważnego. Dla każdego, kto z książki zabiera kawałek, a w to miejsce zostawia cząstkę siebie. 



Historia Amelii i Aleksa zaczyna się już w przedszkolu, choć oboje zdają sobie z tego sprawę dużo później. Spotykają się ponownie, ona 18-letnia, on 20-letni na jednym z wrocławskich osiedli w dość trudnej sytuacji, gdy Amelia zostaje napadnięta przez miejscowych opryszków. Wtedy z pomocą przychodzi jej właśnie Aleks. To jego osiedle, jest znany, bo wyróżnia się wśród rówieśników - łysa głowa, glany, skórzana kurtka, nacjonalistyczne poglądy - jest skinem. Wychowywany przez matkę, która nigdy nie pogodziła się z odejściem ojca, i tym,że założył nową rodzinę. Akceptowany czuje się tylko wśród swoich przyjaciół, swojej grupy, do którego należy wąskie grono mężczyzn i kobiet. o określonych poglądach: wielbieniu białej rasy. Kiedy poznaje Amelię, wiele się zmienia w nim samym. Ta drobna, ciemnowłosa dziewczyna zawładnęła jego sercem, jego umysłem, ale nie zmieniła podejścia do pewnych spraw. Ona sama czuje, że chłopak jest miłością jej życia. Wiele już w nim przeszła, musiała zmierzyć się ze śmiercią brata, a później z ciągłym kontrolowaniem przez rodziców. Jednak to, co pojawiło się między nią a Aleksem sprawiło, że stała się silniejsza. Początkowo okłamywała rodziców, aby móc się z nim spotykać, czuła, że oni by nie zrozumieli jego subkultury. Dopiero dużo później okazuje się dlaczego... Miłość, seks, namiętność, ulotne chwile, krótkie i dłuższe spotkania w ukryciu, to wszystko sprawia, że oboje są już przekonani, że są sobie przeznaczeni. 
Wszystko jednak się zmienia, kiedy na jaw wychodzi, że Amelia jest Żydówką... a przecież dla skinów to brudna rasa, którą trzeba zniszczyć... Aleksowi pęka serce, kiedy się o tym dowiaduje od swoich przyjaciół. Czuje się oszukany przez ukochaną. Kolejne strony powieści są trudne, opisują zachowania obojga po rozstaniu, pełne cierpienia, niezrozumienia. Aleks odreagowuje wśród swojej grupy zachowaniami pełnymi alkoholu, agresji, przemocy. Świat ukazany przez Lingas-Łoniewską czasem zmusza, żeby zamknąć na chwilę oczy, przetrawić, ale potem trzeba czytać dalej. Bo historia ciągle się dzieje... Amelia mimo swojego cierpienia, przepłakanych nocy, postanawia udowodnić Aleksowi, że ten na pewno nadal ją kocha, że może stanąć ponad tym, co wydaje mu się ograniczeniem. Dla niej miłość jest ponad podziałami. Ta jej wielka odwaga ratuje ich oboje... Uświadamia wiele, buduje na nowo, ukazuje, że nie ma rzeczy, z którymi miłość sobie nie radzi... Kiedy okazuje się, że Amelia spodziewa się dziecka, dla nich obojga życie nabiera nowego sensu. Aleks czuje się odpowiedzialny za dwie osoby, które pokochał ponad wszystko, snuje plany na przyszłość: wspólne mieszkanie, ślub, potem studia Amelki... Wszystko maluje się w kolorowych barwach, aż do momentu, gdy Aleksa doganiają konsekwencje jego dotychczasowych zachowań...i okazuje się, że oboje są rzeczywiście skazani na ból. Nie chcę zdradzić zakończenia, może ktoś z Was sięgnie po tę książkę, a zapewniam, że warto.  Jest jeszcze wiele pobocznych ciekawych wątków ukazujących relacje głównych bohaterów z rodzinami i przyjaciółmi, ale tez prezentującymi specyfikę subkultury Aleksa. Zakończenie kosztowało mnie wiele łez, przegryzienia woli autorki, ale też pozwoliło dostrzec po raz kolejny piękno miłości, tego, że kocha się kogoś pomimo czegoś...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz